Tenisistki stołowe Lalak AZS-u UMCS-u Lublin będą grały w ekstraklasie także w sezonie 2026/2027. Beniaminek elity zdołał się w niej utrzymać po zwycięskim barażu z English Perfect AZS UWM Olsztyn.
Rozgrywki podsumowuje trener lubelskiego zespołu Paweł Janowski.
– Dla nas sezon był bardzo trudny, bo byliśmy beniaminkiem. Ciężko było wygrywać mecze z silniejszymi od nas. Niemniej jednak udało nam się utrzymać. To jest cel, który sobie założyliśmy. Oczywiście kolejnym celem było uniknąć baraży i tego się nie udało zrobić. Niemniej jako beniaminek pozostajemy w Ekstraklasie, o co jest bardzo ciężko. Na pewno będziemy inaczej grali w przyszłym sezonie, bo już będziemy wiedzieć, co z czym się je – deklaruje Paweł Janowski.
– Bardzo mnie cieszy, że mecz barażowy wygraliśmy polskim składem. Dziewczyny stanęły na wysokości zadania. Wiadomo, Natalia Partyka to bardzo dobra, doświadczona, klasowa zawodniczka. Bardzo liczyłem w tych barażach na Julię Więckowską, która rok temu w barażach zagrała najlepszy tenis i w tym barażu również zagrała bardzo dobrze – mówi Paweł Janowski.
Jakie są plany względem kolejnego sezonu? Czy drużyna będzie mocniejsza? Są wzmocnienia?
– Zostaje z nami Natalia Partyka, to bardzo nas cieszy. Zostaje również Węgierka, Georgina Pota. Pozyskaliśmy dwie nowe zawodniczki. To Anna Brzyska z kadry Polski i Katarzyna Grzybowską-Franc. To są pewniaki. Walczymy o jeszcze jedną dziewczynę z Hongkongu czy z Korei. Rozmowy są w toku, zobaczymy, co z tego wyjdzie. Zostaje również na pewno Kamila Głodek. Chciałbym, żeby do naszego zespołu wróciła Maja Łakoma. Rozmawiałem i z jej mamą, i z nią. Wywalczyła z nami awans do pierwszej ligi. Później poszła do innych klubów. Chciałem, żeby, mimo młodego wieku, z nami grała. A jeśli chodzi o pozostałe dziewczyny – Natalię Gajewską, Julię Więckowską – musimy z nimi porozmawiać, dopiąć szczegóły. Myślę, że zostaną. Ale nie wszystko jest w moich rękach – stwierdza.
Z tego, co pan przedstawił, wygląda na to, że rzeczywiście to będzie znacznie mocniejsza ekipa niż w tym roku. Pewnie cel jest wyższy niż utrzymanie?
– Zobaczymy. Ekstraklasa jest bardzo silna. Na pewno się wzmacniamy, to cieszy. Niemniej jednak inne drużyny też to robią. Jeśli chodzi o Polki, mamy chyba najsilniejszy skład w całej lidze. Ale inni mają Azjatki: Chinki, Japonki. My tego nie mamy. Dlatego walczę o jedną zawodniczkę z Azji, która by nam dużo pomogła w grze. Ale też bardzo cieszy to, że wszystkie dziewczyny będą grały w każdym meczu. W tym sezonie graliśmy składem mieszanym. Albo wystawialiśmy bardzo silny zespół, albo trochę słaby. A w tym najbliższym sezonie będziemy grali w każdym meczu silnym składem, co pozwoli zupełnie inaczej rozgrywać mecze. Będziemy w takim rytmie meczowym. Rozmawiałem z prezesem, naszym celem jest tak zbudować ten sezon, żeby spokojnie nie spaść, a za dwa lata powalczyć o Ligę Mistrzów. To jest naszym celem dalekosiężnym. Już prowadzimy rozmowy, żeby po prostu do tego dążyć – dodaje Paweł Janowski.
Warunkiem gry w Lidze Mistrzów jest zakontraktowanie zawodniczek plasujących się na wysokich pozycjach w światowym rankingu.
JK
Fot. pixabay.com
Pliki dźwiękowe
Z Pawłem Janowskim rozmawiał Józef Kufel







![Wygrana na zakończenie. Lubelscy rugbiści na siódmym miejscu [ZDJĘCIA] 8 EAttachments9576241914ab8db19b1942eee47150ed7cdcfdb xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/EAttachments9576241914ab8db19b1942eee47150ed7cdcfdb_xl-1-350x250.jpg)

