Marek Lebiedziński jest nowym trenerem drużyny koszykarek Lotto AZS-u UMCS-u Lublin. 42-latek zastąpił na stanowisku Karola Kowalewskiego, w którego sztabie wcześniej pracował jako asystent. Z zespołem jest jednak związany już od 2020 roku.
– W Lublinie szósty rok już mi upłynął. Doświadczenie jako asystent zebrałem spore przy trenerze Krzysztofie Szewczyku. Widziałem też pracę trenera Kowalskiego. Czuję, że jest duża energia do pracy. Na pewno to jest spełnienie ambicji trenerskich, ale też odpowiedzialność. Wiemy, że mamy tutaj zespół z aspiracjami, cały czas środowisko koszykarskie, kibicowskie, jest mocno nastawione na sukces. I wiemy, że będzie presja. No ale ten sezon będzie na pewno troszkę inny niż poprzednie i tutaj musimy się przygotować i mądrze do niego podejść – mówi Marek Lebiedziński.
Sześć lat w Lublinie, więc już pan zobaczył jak klub funkcjonuje, w jakich realiach tutaj się obracamy. Na co w tym sezonie kibice muszą być przygotowani?
– Myślę, że musimy być gotowi na to, że ten sezon będzie wymagający. Wcześniej też po mistrzostwie Polski zagraliśmy w Eurolidze i wiemy, że łączenie najlepszej ligi w Europie z rodzimym podwórkiem jest wymagające i są ciężkie okresy w sezonie, gdzie wyłącznie się zarządza odpoczynkiem, a nie się trenuje. My też już mieliśmy spore doświadczenie, jeżeli chodzi o EuroCup, byliśmy w Eurolidze, teraz znowu w niej zagramy. Na pewno będzie dużo problemów, jak to wszystko połączyć. Na początku musimy zbudować mocny i też w miarę szeroki zespół, żeby zagrać w dwóch ligach. Do tego to wszystko zgrać, bo będą nowe zawodniczki. Nie udało się nam zatrzymać trzonu zespołu, więc będzie trudne, żeby to zgrać. I dopiero pewnie jak się skończy Euroliga, to będzie moment na pewne szlify treningowe, żeby to wszystko podopinać i przyszykować się na play-off. Wymagania duże, ale też musimy patrzeć, żeby skład był szeroki w miarę naszych możliwości finansowych, żeby zebrać doświadczone zawodniczki, które pomogą w dwóch ligach. Trzeba trzymać kciuki, żeby zdrowotnie ten sezon był dla nas udany, bo to jest najważniejsze – wyjaśnia Marek Lebiedziński.
A jak wygląda praca nad konstruowaniem składu zespołu? Bo oficjalnie na razie wiemy o dwóch zawodniczkach…
– Ta praca teraz jest mocno przyspieszona, bo jeśli chodzi o zostanie pierwszym trenerem, ustaliliśmy warunki niedawno. Od tego czasu jest mocno intensywnie. Troszkę mam niedoczas w spaniu, bo kończymy bardzo późno pewne rozmowy, czy z menadżerem, czy z agentami. Cały czas jestem na telefonie i ten telefon już się mocno grzeje. Cały czas jest oglądanie zawodniczek w różnych ligach, sprawdzanie jak one będą funkcjonować, rozmawianie z nimi, żeby jak najwięcej informacji o nich uzyskać i tak to zebrać, żeby one zafunkcjonowały ze sobą. Ta praca jest mocno przyspieszona. O godzinie piątej rano otwieram laptop i cały czas przeglądam graczy, bo czasu mamy bardzo mało. Jesteśmy we wstępnych rozmowach z zawodniczkami na pozycję 4-5 i jak wszystkie sprawy formalne zostaną dopięte, to będziemy je ogłaszać – opowiada Marek Lebiedziński.
Rozumiem, że w tym momencie trudno powiedzieć jaki to będzie zespół, ale może mógłby pan powiedzieć, jaki pan chciałby, żeby on był?
– Najpierw musimy się skoncentrować mocno nad solidnością kadry i jej szerokością i wtedy będziemy się zastanawiać nad tym, jak ten zespół powinien grać, bo to też trzeba dostosować do graczy. Nie można systemu narzucić graczom, tylko bardziej dostosować go pod nich. I tego będę się trzymał. Mam nadzieję, że zawodniczki też przyjdą ze sporym doświadczeniem i będziemy mogli od nich czerpać pewne rzeczy – stwierdza Marek Lebiedziński.
– Jak to Amerykanie mówią, zawsze trzeba grać o złoto, ale pewnych finansowych rzeczy nie przeskoczymy. Mamy relatywnie niższy budżet niż w poprzednim sezonie, ale na to nie chcę patrzeć. Chcę po prostu na ten moment zbudować jak najsilniejszy zespół i później tak go prowadzić, żeby on się rozwijał jak najlepiej. To będzie mój cel – deklaruje Marek Lebiedziński.
A głębokość wody, na jaką Pan został rzucony, trochę nie przeraża?
– Z początku przerażało to, bo moment tego wszystkiego jest niekomfortowy i worek z zawodniczkami, który został na rynku, jest sporo ograniczony. Dlatego ta praca też będzie trochę dłużej trwała, ale ona musi być szybko zrobiona, bo za chwilę rusza liga, Czasami są takie momenty up and down, że pewne rzeczy już są dograne, już myślimy, że idziemy w dobrym kierunku, a za chwilę dostajemy informację, że jednak nie. Cały czas działamy i koncentrujemy się, żeby podopinać te wszystkie rzeczy, żeby już troszkę odetchnąć. Na razie cały czas są emocje od pozytywnych do trochę negatywnych. Ale taka to praca – dodaje Marek Lebiedziński.
Przygotowania do nowego sezonu drużyna Lotto AZS-u UMCS-u ma rozpocząć 10 sierpnia.
JK
Fot. Elbrus Studio / basketazsumcs.pl
Pliki dźwiękowe
Z Markiem Lebiedzińskim rozmawia Józef Kufel


![„Idziemy w tango". Muzyczny spacer odwiedził Radio Lublin [WIDEO] 3 EAttachments9643268e5eb4a3368f9607f7d1f23fc4a275dbc xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/07/EAttachments9643268e5eb4a3368f9607f7d1f23fc4a275dbc_xl-350x250.jpg)

![Bezcenne listy więźnia Majdanka trafiły do muzealnych zbiorów [ZDJĘCIA] 5 EAttachments9643304fb707bba398373d6ab597eb2be9f60ce xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/07/EAttachments9643304fb707bba398373d6ab597eb2be9f60ce_xl-1-350x250.jpg)

![Historyczny pochówek w Lublinie. Arcybiskup Aleksander spoczął na cmentarzu przy Lipowej [ZDJĘCIA] 7 EAttachments9642860e74d6075c851344266b0794aaf8f24bf xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/07/EAttachments9642860e74d6075c851344266b0794aaf8f24bf_xl-1-350x250.jpg)



