Coraz więcej pracujących emerytów w Polsce. Jak podaje Zakład Ubezpieczeń Społecznych, prawie 880 tysięcy osób na koniec ubiegłego roku łączyło pobieranie świadczenia z aktywnością zawodową. To o połowę więcej niż dziesięć lat temu.
– Pracujących emerytów w skali Polski nadal przybywa, ale wolniej niż w ostatnich latach – mówi rzeczniczka lubelskiego oddziału ZUS Małgorzata Korba. – Za to tego spowolnienia nie widać w województwie lubelskim. Być może dlatego, że w naszym regionie odsetek aktywnych zawodowo emerytów był i jest jednak nieco niższy niż w skali całego kraju. W Polsce niemal 14% pracuje dodatkowo, pobierając świadczenie. W województwie lubelskim około 11%. Na koniec ubiegłego roku liczba emerytów, którzy są aktywni zawodowo w województwie lubelskim, przekroczyła już 35 tysięcy osób.
CZYTAJ: Pracujący emeryci i renciści mogą dorobić więcej. ZUS podniósł limity
Coraz więcej emerytów decyduje się na to, żeby pracować. Dlaczego pana zdaniem tak się dzieje? Czy taki będzie ogólnopolski trend i być może w przyszłości nawet doprowadzi do tego, że ten wiek emerytalny po prostu będzie wyższy?
– Prawdopodobnie będzie wyższy, stety czy niestety – uważa socjolog z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, profesor Włodzimierz Piątkowski. – Taka sprawa jest związana z polityką społeczną. Polityka społeczna Unii Europejskiej bazuje na tym, żeby przeciwstawiać się wykluczeniu, czyli zależności ludzi starszych od innych, piętnowaniu tych ludzi i izolowaniu. Są takie podstawowe priorytety: żeby nie być zależnym od innych, żeby nie być izolowanym, żeby mieć wyższy prestiż. Z tymi wszystkimi trzema czynnikami jest związana aktywność zawodowa, bo z kolei aktywność zawodowa rodzi konkretne profity w postaci zarobków.
– Jeżeli nie pobieramy emerytury i tylko pracujemy, to nie dość, że każdego miesiąca odprowadzamy składki, czyli zwiększamy nasze oszczędności emerytalne, no to jeszcze co roku ten nasz kapitał jest waloryzowany – tłumaczy wiceprezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Paweł Jaroszek. – A z taką waloryzacją będziemy mieli do czynienia wcześniej. Można powiedzieć, że opóźnianie przejścia na emeryturę z finansowego punktu widzenia jest bardziej opłacalne niż pobieranie emerytury i korzystanie z możliwości zarobkowania. Tak jak powiedziałem, z finansowego punktu widzenia, bo każdy z nas ma jeszcze zdrowie i to zdrowie powinno decydować o tym, który z tych wariantów przyjmiemy.
– Perspektywa jest taka, że ta sytuacja będzie się w wymiarze ekonomicznym pogarszała, czyli coraz mniej ludzi będzie pracowało na tych, którzy już nie pracują – przewiduje dyrektor Instytutu Geografii Społeczno-Ekonomicznej i Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, profesor Wojciech Janicki. – Na to są trzy recepty. Recepta pierwsza: nie robić nic i pobierać coraz mniejsze emerytury, bo nie będzie nas stać na takie jak dzisiaj. Recepta druga: nakłonić kobiety do rozrodczości. Testował to program 500 plus, to nie zadziała. Sposób trzeci: podnieść wiek emerytalny. Żaden polityk tego nie zrobi, bo natychmiast utraci poparcie społeczne. Więc robi się to na miękko, mówiąc ludziom: „no nie idź jeszcze na emeryturę, popracuj jeszcze trochę, popatrz, jak trochę popracujesz, będziesz miał emeryturę wyższą”. I to jest bardzo dobry kierunek. Przynajmniej to. Sposób czwarty: pogodzić się z faktem, że Polska przyszłości będzie państwem, w którym odsetek imigrantów będzie wyższy niż dzisiaj.
CZYTAJ: Pierwsze wypłaty jeszcze przed świętami. Emeryci i renciści otrzymają „trzynastki”
Przed nagraniem pan powiedział także o przyczynach, dlaczego aktualnie mamy ten wiek emerytalny na takim poziomie, jak mamy, niższym często niż w krajach zachodniej Europy.
– Przede wszystkim jeden czynnik, który jest bardzo ważny, to jest to, że na rynek emerytalny wchodzą roczniki dla 40-tych i 50-tych – mówi prof. Piątkowski. – To są te roczniki, których dzieciństwo, a to jest bardzo ważne z punktu widzenia zdrowotnego, czyli lata 50. na przykład, to były lata biedy, niedostatku, ograniczonego dostępu do świadczeń, ale również do żywności. Wyniszczające warunki pracy, złe warunki mieszkaniowe i tak dalej. I to wszystko powoduje, że ludzie po 65. roku życia w krajach Europy Centralnej, również w Polsce, są nie ze swojej winy, w gorszym stanie fizycznym, co ich eliminuje z rynku pracy.
Najwięcej emerytów jest zatrudnionych w opiece zdrowotnej i pomocy społecznej, na drugim miejscu jest handel i naprawa pojazdów. Co dziesiąty pracuje w przetwórstwie przemysłowym oraz w edukacji.
InYa / opr. PrzeG
Fot. pexels.com
Pliki dźwiękowe
Czy emeryci uratują rynek pracy w Polsce





![Nie żyje 44-letni obywatel Rosji. Trwa obława za sprawcą [ZDJĘCIA] 6 EAttachments957968300da4d894910bad0eecb72a5d5d311d4 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/EAttachments957968300da4d894910bad0eecb72a5d5d311d4_xl-350x250.jpg)


![„Piękno, dobro... fake?”. Rzeźby Michała Jackowskiego w Lublinie [ZDJĘCIA] 9 EAttachments95788991f95385dd0c967e74388867b98f74090 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/EAttachments95788991f95385dd0c967e74388867b98f74090_xl-350x250.jpg)

