Okulary – binokle, monokle – początkowo były wyłącznym atrybutem skrybów i gryzipiórków, potem stały się modne i zyskały status pełnoprawnej części naszej codziennej garderoby. Są jednym z bardziej intymnych przyrządów, jakie nosimy – okularów się nie pożycza – widzimy przez nie świat. Nic więc dziwnego, że firmy technologiczne od lat próbują wgryźć się w materię szkieł i oprawek, żeby stworzyć cyfrowy gadżet idealny; taki, który patrzy za nas i podpowiada rzeczy zanim zdążymy je pomyśleć. Zasilane sztuczną inteligencją cyberoksy będą więc widziały to, co my, ale wcześniej i lepiej, a potem przez oprawkę wyszeptają nam do ucha, co widzimy i, co mamy o tym wszystkim myśleć.
Jako zdeklarowani okularnicy z przerażeniem pomieszanym z fascynacją przyglądamy się (przez – póki co – analogowe okulary) pomysłom big techów na nowy gadżet przyszłości.
Cyberiada po godzinie 18:00.
Fot. pixabay.com









