Rozpoczął się w piątek (12.06) rano w Janowie Lubelskim, zakończy w sobotę (13.06) po przejechaniu blisko 200 kilometrów po Roztoczu Zachodnim, z dala od utartych szlaków, ale drogami wyłącznie bitymi. Z szacunku dla „weteranów szos”, tylko takimi jadą uczestnicy Rajdu Ziemi Lubelskiej Pojazdów Zabytkowych. Na przedpołudniowym etapie z załogami rozmawiał Jacek Bieniaszkiewicz.
Trudno o lepszą publiczność, która doceniłaby i witała samochody uczestników VII Rajdu Ziemi Lubelskiej, eliminacji Mistrzostw Polski Pojazdów Zabytkowych jak uczniowie Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Potoczku. Przystanek na trasie z prezentacją tych wspaniałych pojazdów.
Można zobaczyć maszyny od 1934 roku. Tym najstarszym z pojazdów jest MG PA. Przyjechał nim Ireneusz Tomyślak z Automobilklubu Wielkopolskiego.
– Odkupiłem go od gościa w Szkocji – opowiada pan Ireneusz. – Ojciec kupił go w 1934 roku, przekazał po paru latach synowi, a syn z kolei wnukowi. Ale że wnuk przeniósł się do dużego miasta, a tam niestety nie było gdzie tego samochodu trzymać, to postanowili go sprzedać. Ja go odkupiłem, wóz miał przejechane 15 tysięcy mil, czyli mało co.
Pytanie, które często powraca w rozmowach o weteranach: ile kosztuje taka przyjemność?
– Kupiłem go za niecałe 150 tysięcy złotych, przeliczając z funtów. Dzisiaj koszt takiego samochodu w granicach 28-38 tysięcy funtów. Do 200 tysięcy złotych na pewno – mówi pan Ireneusz.
Citroen SM robi wrażenie większe niż najnowsze wynalazki amerykańskie – delikatna praca silnika i w dodatku tak bogato wyposażony, że pozazdrościłyby tego Rolls-Royce. – Citroen wtedy był na fali i postanowił wyprodukować ekskluzywny samochód na miarę jego możliwości – mówi Jacek Juszniak z Europejskiej Asocjacji Automobilerów. – Wykupił w tym celu firmę Maserati i z firmą Maserati włożyli silnik obcięty z V8, silnik V6 i do tego dołożyli wszystko, co na tamte czasy było najnowsze. Klimatyzacja, skrętne przednie lampy, wspomaganie kierownicy, elektryczne szyby. Nie ma tylko komputera.
Komputer miłośnicy dawnej motoryzacji mają w głowie.
– Kierowca jest prawdziwym kierowcą, a nie statystą – mówi pan Jacek.
Jak jest z częściami do tego auta?
– Są dostępne jeszcze ze starych magazynów, a niektóre się regeneruje, tragedii nie ma – stwierdza pan Jacek.
Jak drogie jest utrzymanie takiego auta?
– Robi się drogie. Każdy, kto ma stare auto, musi mieć rękę w kieszeni bez przerwy – wskazuje pan Jacek.
A mechanicy śmiało podejmują się naprawy takiego auta?
– Europejskie, niemieckie, włoskie nie ma problemu, ale francuskie, wszystko jest inne. Żeby wyciągnąć akumulator, trzeba podnieść samochód na podnośnik, odkręcić koło, odkręcić pół nadkola i dopiero się go wyciągnie. Myśmy 6 godzin ten akumulator wyciągali – opowiada pan Jacek.
Jedna z najpiękniejszych maszyn na rajdzie, czyli Lancia Beta Montecarlo, wersja limitowana. Jest pan chyba największym pechowcem, przynajmniej jak na razie, na rajdzie. Felgę trzeba było wymienić.
– Tak, zdjęliśmy oponę, nie odkręcając felgi, więc mamy taką fajną pamiątkę, która zostanie w garażu już do końca życia – mówi Jakub Dziedzic. – Ale podprostowaliśmy zawieszenie, ścigamy się dalej, nie poddajemy się, będziemy do ostatniej śrubki jechać dalej. To jest nasze motto tegorocznego rajdu lubelskiego.
Nie Rajd Monte Carlo, a Rajd Ziemi Lubelskiej.
– Powiem tak, w tym roku przejechaliśmy rajd Monte Carlo Historique, byliśmy na rajdzie numerem 255. Mniej nam się dał we znaki niż rajd lubelski, ale jesteśmy tutaj już trzeci raz, bardzo dobrze się bawimy, bardzo lubimy ten rajd – mówi pan Jakub.
Frekwencja, jak na warunki pogodowe, jest fantastyczna, 30 maszyn.
– Jestem niezwykle dumny, że w tym roku możemy gościć tak dużo samochodów przedwojennych, bo jest to jedna szósta wszystkich uczestników, ale przyjechało także bardzo dużo włoskich samochodów sportowych – wskazuje Paweł Rożen z Federacji Zmotoryzowanych, komandor rajdu. – Przed chwilą byliśmy świadkiem niezwykle zaciętej rywalizacji na próbie sportowej, która skończyła się delikatnym uszkodzeniem koła jednego samochodu, ale jestem zbudowany postawą zawodnika, który powiedział, że będzie walczył do ostatniej śrubki i z przyjemnością przyjeżdża na nasz rajd. To jest największa radość dla komandora.
W sobotę (13.06) uczestników rajdu będzie można spotkać o 10.00 na Porytowym Wzgórzu, godzinę później w Jarocinie, o 12.30 w Borownicy, a od 13.00 na rynku w Janowie Lubelskim.
JB / opr. WM
Fot. Jacek Bieniaszkiewicz
Pliki dźwiękowe
Rajd Ziemi Lubelskiej Pojazdów Zabytkowych
![Zabytkowe auta ruszyły na trasy Roztocza. Trwa Rajd Ziemi Lubelskiej [ZDJĘCIA] 1 EAttachments9574638d9083dbff222d8c9864dc3968666e5f6 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/EAttachments9574638d9083dbff222d8c9864dc3968666e5f6_xl-750x375.jpg)
![Zabytkowe auta ruszyły na trasy Roztocza. Trwa Rajd Ziemi Lubelskiej [ZDJĘCIA] 2 20260612_102432.jpg](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/EAttachments957464100a85c5ecc2cc6415468cb4d226537e5_xl-1.jpg?size=md)


![80 lat stoją na straży pamięci. Uroczystości na Majdanku [ZDJĘCIA] 3 EAttachments9574024a5a64844eed50160ea490e6dc8828585 xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/EAttachments9574024a5a64844eed50160ea490e6dc8828585_xl-1-350x250.jpg)
![Lublin centrum renesansu. Ruszył międzynarodowy festiwal [ZDJĘCIA] 4 EAttachments9574782a583f0cbfaaff4f0527a087694a8a1c5 xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/EAttachments9574782a583f0cbfaaff4f0527a087694a8a1c5_xl-1-350x250.jpg)






