Od 370 lat w Tyszowcach kultywowana jest tradycja wylewania i noszenia olbrzymich, kilkumetrowych świec. Świece wylewane są z wosku pszczelego, co kilka lat. Te najnowsze właśnie kończą się suszyć. A okazja, by o nich opowiedzieć jest nie byle jaka, bo tradycja została właśnie wpisana na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. W otwieraniu oficjalnego pisma od minister kultury, potwierdzającego ten ważny fakt brała udział nasza reporterka Joanna Nowicka…
„Uprzejmie informuję, że decyzją z dnia 27 maja 2026 roku tradycja wylewania i noszenia świec olbrzymek w Tyszowcach została wpisana na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Z wyrażam szacunku, Marta Cienkowska”.
CZYTAJ: Kolejna tradycja z regionu na Krajowej liście niematerialnego dziedzictwa kulturowego
– Tradycja wylewania i noszenia świec tyszowieckich sięga roku 1655, kiedy to została zawiązana konfederacja tyszowiecka 29 grudnia – mówi Jan Dudziński, mieszkaniec Tyszowiec od 70 lat. -Wtedy Szwedzi, po przegranej bitwie, ofiarowali do kościoła świece wypełnione prochem, o czym nikt nie wiedział. Szwedzi chcieli zniszczyć konfederatów, ale ta tajemnica została ujawniona i na pamiątkę tych wydarzeń historycznych takie duże świece w Tyszowcach nosimy z okazji ważnych uroczystości kościelnych i w czasie uroczystości państwowych wystawiamy zapalone przed ołtarz.
– Nigdzie na świecie czegoś takiego nie ma. To taki nasz skarb tyszowiecki – mówi Robert Bondyra, burmistrz Tyszowiec. – Wpis jest bardzo ważny, tym bardziej, że zobowiązuje nas do podtrzymywania tej tradycji. Dwa tygodnie temu wylewaliśmy trzy świecie. Te świecie były połączone z warsztatami dla młodzieży, dzieci, gości. Tego się nie da przyspieszyć. Musi być odpowiednia temperatura wosku, pogoda.
Jak wygląda odlewanie świec? Zobacz wideo:
– Jestem najmłodszym, który wylewa te świece. Mam 20 lat – mówi Jakub Jóźwik. – Od małego chodziłem do kościoła i patrzyłem, jak te świece były wynoszone. Mówiłem, że kiedyś chciałbym wylewać te świece. To było moje drugie wylewanie. Pierwsze odbyło się w 2022 roku.
– Ja stoją na górze i polewam gorącym woskiem do połowy – mówi Piotr Kraś, mieszkaniec Tyszowiec. – Od połowy stoi drugi polewający i uzupełnia świecę do końca. Ten wosk polany z góry nie dolatuje aż do samego końca. Tę świecę trzeba obracać, żeby wosk równomiernie się rozlał. Fajną ciekawostką jest to, że to jest na drzewcu. Jest tam pisany rok, w którym wylewamy, a w środku zatapiamy kartkę z uczestnikami, którzy wylewają. Imiona, nazwiska, rok, kto jest w tym czasie burmistrzem, kto księdzem i osoby wylewające.
– Jeżeli jest gorąco, to nieraz zaczynaliśmy lać świece o godzinie 5.00, 6.00 – mówi Antoni Czarnecki. – Taki jest cykl wylewania świec.
– Mamy palnik gospodarczy, tylko że został zmodernizowany przez pana Jana, bo kiedyś paliliśmy drzewem i ten proces trwał jeszcze dłużej, ciężko było utrzymać temperaturę – mówi Piotr Kraś. – Pan Jan wpadł na pomysł, żeby założyć palniki. Nie musimy rano wstawać, bo kiedyś wstawało się o trzeciej, czy czwartej, żeby napalić, rozgrzać wosk do odpowiedniej temperatury. Nie może być za gorący, bo wtedy się nie będzie trzymał. I nie może być za zimny, bo będzie pękał. My to po prostu widzimy, bez wkładania termometru.
– Tu przychodzą dzieci ze szkoły, przedszkola – mówi Piotr Skórzyński – Teraz jest moda ogólnie na europejskość. Ja nie jestem przeciwnikiem europejskości, ale jestem gorącym zwolennikiem polskości, dlatego bardzo mi zależy, żeby te dzieci widziały taką żywą historię. Dopóki sił nam, temu starszemu pokoleniu, starczy, będziemy to robić.
– To ja pisałam wniosek i zbierałam dokumentację do wpisu naszych świec olbrzymek na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego – mówi Anna Bzdyra. – Musieliśmy przygotować stare zdjęcia, współczesne zdjęcia, przejrzeć całą masę filmów. Do dzisiejszego dnia, bardzo ważnego, bo dziś otrzymaliśmy oficjalne potwierdzenie tego wpisu, minęło 1,5 roku.
– Żeby to trwało, żeby to była nasza tożsamość. Te nasze tyszowieckie świece są sztandarem Tyszowiec – mówi Piotr Skórzyński.
– Jedna świeca będzie w urzędzie miejskim, bo do tej pory nie było świecy – mówi burmistrz Robert Bondyra. – Wszystko zostało ustalone wcześniej – będziemy mieli świecę na wymiar.
Tegoroczne świece tyszowieckie mają kolejno: 4,3; 3,5 oraz 2,8 metra. Ich wylewanie trwało kilka dni.
JN/ opr. DySzcz
Fot. Joanna Nowicka / film. AP
Pliki dźwiękowe
Świece olbrzymki na prestiżowej liście
![„To taki nasz skarb tyszowiecki”. Świece olbrzymki na prestiżowej liście [ZDJĘCIA, WIDEO] 1 EAttachments95886761e292beee4c1ce438fb2270d7be697cd xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/EAttachments95886761e292beee4c1ce438fb2270d7be697cd_xl-750x375.jpg)








![Uciekał quadem przez centrum Lublina. 34-latek usłyszał zarzuty [ZDJĘCIA, WIDEO] 7 EAttachments9588313c2ee5dfd860603d113f69d46e3e3f37f xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/EAttachments9588313c2ee5dfd860603d113f69d46e3e3f37f_xl-350x250.jpg)


![Zabójstwo Rosjanina w Białej Podlaskiej. Podejrzewany przewieziony do Lublina [AKTUALIZACJA] 10 EAttachments9585540c9205d50be3a592a85d5b6d215f7f2ff xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/EAttachments9585540c9205d50be3a592a85d5b6d215f7f2ff_xl-350x250.jpg)
