Trzydziestu dwóch motocyklistów przejedzie ponad 3,5 tysiąca kilometrów, by na Ukrainie upamiętnić ofiary Rzezi Wołyńskiej. Jutro (27.06) rusza XIV Wołyński Rajd Motocyklowy.
I paradoksalnie nie wojna, a napięte relacje polsko-ukraińskie po nadaniu jednej z jednostek ukraińskiej armii imienia „bohaterów UPA”, mogą być największym wyzwaniem.

O szczegółach nasz puławski korespondent i jego gość.
Dzień dobry państwu, moim gościem jest dziś komandor 14. wołyńskiego rajdu motocyklowego Henryk Kozak.
– Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.
W tym roku wyruszacie między innymi na Podole, Pokucie i Wołyń.
– Też, ale ta nasza trasa jest zdecydowanie dłuższa, ponieważ wzorem poprzednich kilku rajdów ten rajd będzie trwał ponad dwa tygodnie i pierwszym naszym etapem jest Rumunia, śladem polskich legionów. Tutaj mamy i Berbesti, i Kirlibabę, tak że ta formuła tego rajdu jest taka bardziej rozwinięta.

No i potem Ukraina.
– Tak, później Ukraina. Kończymy po sześciu, siedmiu dniach Rumunię i wjeżdżamy od południa. Tutaj pierwszą taką miejscowością naszą to będzie miejscowość Kuty, Kosów Huculski. Tutaj jesteśmy w kontakcie już z polską parafią, z panią przewodniczką, która pokaże nam Kuty. Przypomnę, że w roku 1939 Kuty były miejscem, gdzie ostatnie posiedzenie rządu, gdzie prezydent Mościcki opuścił granicę Rzeczypospolitej. Oprócz tego oczywiście to też miejsce mordów dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów, więc też tutaj już rozpoczynamy tak jakby upamiętnienie tych miejsc. Przypomnę, że na naszym profilu społecznościowym od początku działalności naszego stowarzyszenia jest uwidoczniona taka preambuła, której treść stanowi, że celem działalności stowarzyszenia jest dbanie o pamięć ofiar Rzezi Wołyńskiej, ale w taki sposób, żeby ta świadomość pozostawała w naszych sercach, w naszych umysłach, ale żeby to nie było przyczynkiem do uprzedzeń, do nienawiści, bo przecież pomimo tych zaszłości musimy patrzeć w przyszłość – podkreśla Henryk Kozak.
Te miejsca na Ukrainie, o których warto powiedzieć, które odwiedzicie w tym roku, to także oczywiście Wołyń.
– Tak, nasza trasa będzie wiodła poprzez Podole, Pokucie, Kołomyję, poprzez Stryj, aż na Wołyń będziemy się kierować, no i oczywiście zakończeniem rajdu jest uczestnictwo w mszy polowej, która w tym roku odbędzie się 11 lipca, czyli w apogeum Rzezi ‘43 roku, w Ołyce. Następnego dnia, w niedzielę, tradycyjnie uczestniczymy we mszy świętej w katedrze pod wezwaniem św. Piotra i Pawła w Łucku.

32 motocyklistów przemierzy trasę, trasę wymagającą?
– No tak, to będzie kilka tysięcy kilometrów. Jeżeli zobaczymy na pogodę, niemalże do 40 stopni, no to samo w sobie jest tutaj wyzwaniem. Ale też zachodzi pewna obawa, bo o ile do tej pory wjeżdżaliśmy na Ukrainę bez żadnych obaw pomimo wojny, no to wiadomo, baliśmy się po prostu jakiegoś uderzenia niespodziewanego. No to teraz wiemy jaka jest napięta sytuacja pomiędzy Polską i Ukrainą. Też obserwujemy hejt na mediach społecznościowych, jaki jest hejt ze strony ukraińskiej i tutaj powiem szczerze, że po raz pierwszy jest taka lekka obawa, jak to będzie.
Czego się obawiacie?
– No już mieliśmy takie pytania, czy zakładamy na przykład plan B, że możemy być nie wpuszczeni. Do tej pory nigdy nie było miejsca dla takiej sytuacji. Nie przewidujemy żadnego planu B, jest plan A.

A jak się odnosicie do tych ostatnich wydarzeń, bo one, tak jak pan powiedział, mają wpływ nawet na tegoroczny rajd?
– Niestety ta polityka z góry przenosi się tutaj na relacje międzyludzkie. Może nie chciałbym komentować samych decyzji tak prezydenta Zełenskiego jak prezydenta Nawrockiego. Bowiem z naszego doświadczenia, już tych 14 lat wyjazdów, mamy w zasadzie same dobre relacje, dobre wspomnienia. Bo gdyby nie pomoc Ukraińców w poszukiwaniu upamiętnień, grobów, no to na pewno byśmy nie zrobili tyle tej pracy. Dlatego ja i nasze stowarzyszenie byśmy sobie życzyli, żeby to tak pozostało. Żeby te napięte relacje jednak ulegały stonowaniu, żeby też jedna strona zrozumiała drugą. Ciężko, jest na pewno ciężko. Jeszcze chyba tak do tej pory nie było. Po fali takiego uniesienia, pomocy, od miłości od pierwszego wejrzenia, raptem popadliśmy w jakąś olbrzymią dziurę. Więc miejmy nadzieję, że to się znormalizuje.
Tego życzę. Bardzo dziękuję za rozmowę. Państwa i moim gościem był komandor 14. Wołyńskiego Rajdu Motocyklowego Henryk Kozak.
– Dziękuję państwu, dziękuję panu.

Dodajmy, że XIV Wołyński Rajd Motocyklowy wyruszy jutro z Birczy. Początek o 10.00.
ŁuG / opr. PrzeG
Fot archiwum RL / Stowarzyszenie „Wołyński Rajd Motocyklowy” FB
Pliki dźwiękowe
Rajd pamięci w cieniu politycznego konfliktu. Motocykliści odwiedzą Wołyń












!["W końcu wraca do mieszkańców". Park Bronowicki otwarty po rewitalizacji [ZDJĘCIA] 7 EAttachments960422447306118b53fc0cd878eba5ad17cf646 xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/EAttachments960422447306118b53fc0cd878eba5ad17cf646_xl-1-350x250.jpg)
![Włodzimierz Czarzasty: odbudowa Ukrainy to praca dla naszych przedsiębiorstw [ZDJĘCIA] 8 EAttachments9604120d065a4b0c568067e3a7efc91021d07c3 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/EAttachments9604120d065a4b0c568067e3a7efc91021d07c3_xl-350x250.jpg)





![Kolejny odcinek A2 oddany! Można nią dojechać z Białej Podlaskiej do Warszawy [AKTUALIZACJA] 14 EAttachments9602427599d11a0ea05a144e98c7e4815443565 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/EAttachments9602427599d11a0ea05a144e98c7e4815443565_xl-350x250.jpg)
