Rolnicy z powiatu hrubieszowskiego i tomaszowskiego protestowali dziś przed przejściem granicznym w Dołhobyczowie. Sprzeciwiali się umowie z krajami Mercosur, ale też importowi towarów rolnych z Ukrainy. Mówili także o braku wsparcia ze strony rządzących oraz niszczeniu drogi przez pojazdy przekraczające przejście graniczne.
– Wielu rolników traci już dziś siły i nadzieję. Ja jeszcze walczę. Robię to dla syna, który kiedyś – mam nadzieję – przejmie gospodarstwo – mówi Sławomir Szlachta, rolnik z Czerniczyna. – Uprawiam głównie rośliny – kukurydza, buraki, pszenica. Ok. 40 hektarów. Byliśmy ignorowani przez poprzednią władzę, jesteśmy ignorowani przez obecną. Protestujemy, upominamy się o swoje, a i tak nikt z tym nic nie robi. Myślę, że dlatego jest nas tu dziś tak mało. Tak naprawdę nic w tych sprawach rolniczych nie zostało poważnego zrobione. Jak jechało zboże z Ukrainy, jechały śruty, jadą śruty dalej. Teraz mamy przykład z tym Mercosurem – nie pomogły protesty Francuzów, Niemców, Polaków. Mercosur został już praktycznie klepnięty.
![„Wielu rolników traci już siły i nadzieję”. Protest przed przejściem granicznym [ZDJĘCIA] 2 614972941_1368070247965798_7532847893815283754_n.jpg](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/01/EAttachments9292240bca43082aea375615798fee7ad3cfdcf_xl.jpg?size=md)
CZYTAJ: „Symbol solidarności społecznej”. Lublin będzie miał Bulwar WOŚP?
– Pochodzę z powiatu hrubieszowskiego, z gminy Hrubieszów – mówi Piotr Pokrywka, organizator protestu. – W Hrubieszowie jest przeładunek szerokiego toru z Ukrainy, co wjeżdża. Bardzo dużo tego towaru idzie. Nie wiem, co wchodzi. Nie jest to kontrolowane. Mam paru znajomych, którzy tam pracują i mówią, jak ten towar jest kontrolowany – wyrywkowo. A każdy jeden powinien być poddany badaniom.
– Polska już importowała z krajów Mercosur od dawna – mówi Zenon Patkowski, rolnik z Hrubieszowa. – Przychodziła stamtąd na przykład drobna fasola. Robiło to problem, cena spadała. A na chwilę obecną cena jest taka, jak praktycznie przed 20 laty, gdzie koszty zostały wielokrotnie zwiększone – paliwa, energii, itd. Żywność, która będzie szła z krajów Mercosur, trudno będzie nazwać świeżą żywnością. Ona będzie przetworzona. Statki płyną dwa, trzy tygodnie i w większości jest to żywność kancerogenna. Tam się stosuje minimum 10-krotnie wyższe ilości środków ochrony roślin na hektar aniżeli w Polsce.
Zdaniem analityka rynków rolnych Mirosława Marciniaka, umowa z Mercosur nie przyniesie ze sobą rewolucji na rynkach rolnych, a już na pewno nie będzie miała wpływu na rynek zbóż. Dlaczego? – Bo Mercosur już dawno jest w Europie. Dzisiaj tak naprawdę możemy sobie przywieźć nieskończone ilości kukurydzy z Brazylii, dlatego że te umowy, które już są, nie tylko z Mercosurem, na import zbóż z krajów trzecich, są obłożone cłami zmiennymi. Problem polega na tym, że cła od wielu lat są na poziomie 0 procent. W tym sezonie Brazylia jest największym dostawcą kukurydzy do Europy. To nie wjeżdża do Polski, ale do Hiszpanii, Holandii, Włoch, więc ten Mercosur tutaj jest. Mercosur jest największym dostawca soi i śruty sojowej. Do Polski wjeżdża 3 miliony ton śruty sojowej rokrocznie, więc z punktu widzenia rynku zbożowego czy będzie Mercosur czy nie – nie ma znaczenia. Bo to już jedzie. I opowiadanie dziś o tym, że zaleje nas złej jakości żywność z Brazylii czy Argentyny, czy złej jakości zboża chronione substancjami, które są wycofane w Europie czy Unii Europejskiej, to tak naprawdę jest pytanie do europarlamentarzystów, co oni zrobili w poprzednich latach, żeby to zatrzymać.
![„Wielu rolników traci już siły i nadzieję”. Protest przed przejściem granicznym [ZDJĘCIA] 3 615873337_718889164438476_3776490612067002184_n.jpg](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/01/EAttachments92922407a06b16ace5042fcf2a1bccd3680b7a0_xl.jpg?size=md)
CZYTAJ: Zamojski szef kuchni najlepszy na świecie. Złoto na mistrzostwach pizzy
– Jesteśmy również narażeni na takie niebezpieczeństwo, że będzie głód. Możemy wytrzymać rok, dwa – dłużej nie będzie możliwości, żebyśmy mogli wytrzymać – mówią protestujący. – Na już potrzebne nam rozwiązania, żeby wywieźć zboże z Polski. Mamy w tej chwili 12 milionów ton nadwyżki pszenicy w Polsce. Rząd z tym nie robi nic. Tu nie ma infrastruktury dla przejazdów pojazdów ciężarowych na przejściu granicznym w Dołhobyczowie i dla pojazdów powyżej 3,5 tony. To przejście było tylko dopuszczone dla pojazdów osobowych, a wjeżdżają ciężarówki z Ukrainy do Polski, ta droga 844 jest od miejscowości Witków do miejscowości Modryniec zniszczona.
– Puste ciężarówki wjeżdżają z Ukrainy na teren Polski i w tę stronę tylko się przemieszczają – mówi Grzegorz Drewnik, wójt gminy Dołhobyczów. – Nie ma innej możliwości, żeby jechały zapełnione, ze względu na to, że to przejście jest tylko do 8,5 tony, aczkolwiek droga 844 faktycznie jest w bardzo złym stanie. Bardzo często postulujemy o to, żeby to się zmieniło. Jeździliśmy do Ministerstwa Infrastruktury z europosłem Krzysztofem Hetmanem załatwiać sprawy, żeby to zostało przekształcone na drogę krajową, bo jest to jedyne tak duże przejście na wschodniej granicy, do którego prowadzi droga wojewódzka, a nie krajowa. Chodzi o lepsze standardy, jeżeli chodzi o utrzymanie, jak również o dane techniczne. Część dróg została wyremontowana w tamtym roku i w tym roku już jest ogłoszony jest przetarg na następny odcinek. Liczę na to, że może to nie będzie to, co być powinno, ta infrastruktura nie będzie odpowiednio przygotowana, ale robimy, co możemy, żeby to poprawić.
Protest rozpoczął się przed południem i trwał kilka godzin. Miał formę pokojową. Uczestnicy nie blokowali drogi i nie powodowali utrudnień w ruchu. Przed przejściem zebrało się niespełna trzydziestu rolników.
JN/ opr. DySzcz
Fot. Joanna Nowicka
Pliki dźwiękowe
Protest przed przejściem granicznym

![„Wielu rolników traci już siły i nadzieję”. Protest przed przejściem granicznym [ZDJĘCIA] 1 EAttachments92922401c0c4a9f7dabc9f4a49de10c3522c092 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/01/EAttachments92922401c0c4a9f7dabc9f4a49de10c3522c092_xl-750x375.jpg)
















