Śmigłowce oraz samoloty nie biorą już dziś (08.05) udziału w akcji gaśniczej Puszczy Solskiej. Opady deszczu znacznie ułatwiły działania służb i jak na razie nie ma potrzeby wsparcia ze strony pilotów.

M.in. do bazy w Radawcu zleciały wszystkie śmigłowce gaśnicze. Pilot Dawid Bereziński od wtorku brał udział w akcji gaszenia pożaru, był też jednym z pierwszych pilotów, którzy zjawili się na miejscu zdarzenia.
– Pierwszego dnia czułem się jakbym łyżeczką od herbaty próbował zgasić ognisko. Ten pożar był tak intensywny. Ostatnio pod Kurowem był pożar. Przyleciałem trzy razy, rzuciłem wodę i tak naprawdę pożar był ugaszony. Tutaj dym wygrywał ze mną od razu. Na dzień dobry wiedziałem, że to będzie ciężka sytuacja. Były przypadki pożarów, gdzie pojazdy ulegały spaleniu, ponieważ pożar tak szybko się zmieniał, że strażacy nie nadążali z analizą bezpieczeństwa i po prostu musieli opuścić dany obszar, zostawiając często jednostki pożarnicze.
CZYTAJ: Katastrofa samolotu gaśniczego. Prokuratura zakończyła czynności na miejscu tragedii
Piloci pozostają w ciągłej gotowości. W akcji gaszenia ognia biorą udział strażacy z całego kraju. Łącznie działaniami operacyjnymi objętych zostało około tysiąca hektarów.
Całej rozmowy z pilotem śmigłowca gaśniczego Dawidem Berezińskim będzie można wysłuchać jutro (09.05) w audycji „Czas zuchwałych” o godzinie 13.00.
ZAlew / opr. PrzeG
Fot. Państwowa Straż Pożarna
Pliki dźwiękowe
Dawid Bereziński












