Około 200 strażaków dogasza dziś pogorzelisko w Puszczy Solskiej. Pożar, który wybuchł we wtorek (5 maja), jest opanowany, ale trwa dogaszanie i monitorowanie ok. 450 ha lasu.
– Zostaniemy na tym terenie jeszcze przez kilka dni – mówi rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie kapitan Tomasz Stachyra. – Prawdopodobnie kolejne dni będą wyglądały podobnie jak dzisiejszy. Czyli systematycznie krok po kroku przemieszczamy się po terenie pożarzyska, wychwytując jeszcze żarzące się pod ściółką konary drzew. Staramy się wykorzystywać jeszcze na miejscu nasze bezzałogowe statki powietrzne, które monitorują sytuację i na terenie sprawdzonym i na terenie sprawdzanym teraz na bieżąco, m.in. przez zespół strażaków wchodzących w skład modułu GFFF Lublin.
– Grupy spoza województwa odsyłaliśmy już do jednostek macierzystych. Szczególnie te osoby, które działały najdłużej na tym terenie. Na miejscu w tej chwili jest 50 pojazdów i około 200 strażaków. Oczywiście w sytuacji, gdyby pożar miał się pojawić na większym obszarze, mamy w gotowości śmigłowce Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, które mogłyby reagować na potencjalne zagrożenie, które by się pojawiło – dodaje Tomasz Stachyra.
Poniedziałek jest siódmym dniem prowadzenia akcji gaśniczej w Puszczy Solskiej w powiecie biłgorajskim.
Rzecznik Komendy Powiatowej PSP w Biłgoraju st. kpt. Mateusz Małyszek poinformował Polską Agencję Prasową, że na miejscu pracuje ok. 50 zastępów państwowej i ochotniczej straży pożarnej. Działania strażaków polegają na przeczesywaniu lasu, sprawdzaniu, gdzie są jeszcze zarzewia ognia, przekopywaniu ich, przelewaniu wodą i dozorowaniu pogorzeliska.
Płomienie w Puszczy Solskiej są na tę chwilę opanowane, Nadleśnictwo Józefów przejęło już protokołem od strażaków kilkanaście obszarów lasu, jednak na części pogorzeliska dogaszanie pożaru wciąż trwa- poinformowała w mediach społecznościowych Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Lublinie.
Strażacy i leśnicy wciąż sprawdzają sytuację bezpośrednio w terenie, ponieważ wciąż jest wiele miejsc lub pojedynczych drzew z bardzo wysoką temperaturą i mogą one stanowić zagrożenie. Do monitoringu lasu wykorzystywane są drony z termowizją.
Śmigłowce i samoloty Lasów Państwowych pozostają w gotowości, by w razie potrzeby poderwać je do punktowego gaszenia zarzewi pożaru, m.in. palących się wewnątrz pojedynczych drzew – informuje RDLP.
Obowiązuje zakaz wstępu do lasu na terenie Nadleśnictwa Józefów.
Drony, termowizja i kolejne hektary do sprawdzenia
Jak podał, w niedzielę strażacy przeczesali ok. 350 ha pogorzeliska, a w poniedziałek planowane jest przeszukanie kolejnych 450 ha. Strażacy wykorzystują m.in. drony z systemem termowizji, które lokalizują miejsca o podwyższonej temperaturze, gdzie potem są kierowani strażacy.
– Deszcz pomógł, ale cała reszta puszczy nadal jest sucha – powiedział Małyszek. Dodał, że jeszcze nie jest znana dokładna powierzchnia, która spłonęła.
W pożarze spłonęło kilkaset hektarów lasu, ale teren działania strażaków to około 1,2 tys. ha.

Teren pod kontrolą, ale walka z ogniem trwa
MSWiA poinformowało w poniedziałek w komunikacie, że ogień został już powstrzymany, ale w pogorzelisku pozostały zarzewia ognia, które muszą zostać zgaszone.
Lasy Państwowe poinformowały w niedzielę w mediach społecznościowych, że monitoring Puszczy Solskiej prowadzą też leśnicy, którzy także wykorzystują drony z termowizją, by identyfikować miejsca o najwyższej temperaturze np. przy tlących się pniach. W gotowości pozostają samoloty gaśnicze – dromadery oraz śmigłowce.
Część terenów, gdzie już nie ma zagrożenia pożarem, przekazano leśnikom. „Nadleśnictwo przejęło już protokołem kilkanaście oddziałów, ale na większości powierzchni sytuacja jest gorsza o tyle, że wciąż jest wiele stanowisk, pojedynczych drzew z bardzo wysoką temperaturą. Tli się również część torfowisk, które dogasza straż” – napisano.
Po ostatecznym dogaszeniu pożaru – jak podkreślają Lasy Państwowe – rozpocznie się „długa praca związana z szacowaniem strat, a potem odnowieniem lasu wspólnie z naturą”.
CZYTAJ: Pomagają drony. Strażacy dogaszają Puszczę Solską [ZDJĘCIA]
Na terenie Nadleśnictwa Józefów obowiązuje zakaz wstępu do lasu.
Pożar w powiecie biłgorajskim w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie wybuchł we wtorek. W kulminacyjnym momencie akcji gaśniczej zaangażowanych było ponad tysiąc osób, w tym strażaków, leśników, policjantów, żołnierzy obrony terytorialnej. Do gaszenia pożaru wykorzystywane były także śmigłowce i samoloty gaśnicze.

We wtorek wieczorem w trakcie akcji rozbił się samolot gaśniczy Dromader. Zginął 65-letni pilot maszyny. Śledztwo w sprawie spowodowania wypadku w ruchu lotniczym ze skutkiem śmiertelnym prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Okoliczności wypadku bada też Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
CZYTAJ: Leciał na ratunek, sam zapłacił najwyższą cenę. Katastrofa samolotu gaśniczego
Puszcza Solska to rozległy obszar leśny z dominacją borów, gdzie drzewostany tworzą głównie sosny. Geograficznie zajmuje część Kotliny Sandomierskiej oraz niewielkie fragmenty Roztocza. W obrębie Puszczy Solskiej znajdują się m.in. rezerwaty przyrody, parki krajobrazowe, obszary sieci Natura 2000, pomniki przyrody oraz tereny ochrony gatunkowej roślin i zwierząt.
Polska Agencja Prasowa / MaK / RL / opr. LisA / PrzeG
Fot. Artur Kuźnik, Państwowa Straż Pożarna
Pliki dźwiękowe
kapitan Tomasz Stachyra
Tomasz Stachyra 2













