Już ponad dobę strażacy walczą z ogniem w lasach Nadleśnictwa Józefów. Ogniem objętych jest około 300 hektarów.
– Niewyobrażalny dym i ściana ognia – tak o pożarze mówią okoliczni mieszkańcy. – Wczoraj cały dzień od godziny 15:00 była niesamowita smuga ognia i dymu. Ktoś mówił, że w Zamościu było czuć i widać ten dym – bloki były w dymie. Mieszkam tu już od prawie 70 lat i nigdy takiego czegoś nie widziałem. Nie wiadomo, czy kiedyś będzie można pójść na grzyby czy jagody. A niektórzy utrzymują się z ich zbierania – mówi jeden z nich.
– Pochodzę z Józefowa i wczoraj około 15:00, wracając z pracy do domu, zauważyłem dym. Dojechałem do miejscowość Kozaki. Tam już stała straż i dalej nie puszczali, ale ten dym był bardzo przerażający, bo trzaskało to, wiatr zerwał się, wszystko miotał, kawałki kory leciały. Później podjechałem z drugiej strony i było widać, że to nie runo się pali, tylko korony drzew. I ten ogień był widoczny z daleka, a dym to już z kilkudziesięciu kilometrów. Ten ogień bardzo się „rzucał”. Dopiero w jednym miejscu był, a za chwilę już w drugim. Trochę pożarów widziałem, także ten jest wyjątkowy – opowiada inny.
Wcześniej wydawało się, że ogień został opanowany, jednak z powodu wiatru zaczął znów się rozprzestrzeniać. Palić zaczęły się nawet miejsca, które wcześniej zostały ugaszone. Silny, wiejący w porywach nawet 60 km/h wiatr, utrudnia pracę strażakom przy gaszeniu pożaru. Pojawiają się także nowe zarzewia ognia.
CZYTAJ: Pożar lasów na obrzeżach Puszczy Solskiej. Niestety ogień się rozprzestrzenia [ZDJĘCIA, WIDEO]
– Silny wiatr ponownie przenosi ogień na wierzchołki drzew a to najtrudniejszy do opanowania pożar – mówi zastępca komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie, starszy brygadier Michał Badach. – Przez to rozprzestrzenia się szybko, szybciej niż pożar ściółki, a po drugie jest znacznie trudniejszy do uchwycenia, bo tutaj nie działają pasy przeciwpożarowe, czyli takie odcinki przeoranej ziemi, na których nie ma ściółki, jest odkryta gleba. Tam pożar z reguły powinien się zatrzymać, ale jeżeli ogień przenosi się koronami drzew, to nie tylko, że nie można nad nim zapanować, ale również rozprzestrzenia się znacznie szybciej.
Rozprzestrzeniający się ogień sprawił, że trzeba było ewakuować sztab kryzysowy z Józefowa. Został on przeniesiony do muzeum w Osuchach. Strażacy przekazują, że spełnia się ich najgorszy scenariusz, ponieważ na miejscu wieje silny, zmienny i porywisty wiatr. – Utrudnia to pracę strażaków, a warunki są bardzo niebezpieczne, ponieważ na uczestników akcji spadają płonące konary – relacjonuje kapitan Tomasz Stachyra, rzecznik komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.
– Biorąc pod uwagę zmianę i dynamikę sytuacji, przenieśliśmy środki ratowniczo-gaśnicze i przeformowaliśmy odcinki bojowe. W działaniach ratowniczo-gaśniczych jest obecnie 101 zastępów i 372 strażaków. Przelewają oni teren pożaru oraz bronią miejsc, do których front pożaru się przesuwa. Bardzo ważne są działania z powietrza. Ze względu na zaangażowanie dwóch Black Hawków, czterech śmigłowców z Lasów Państwowych oraz czterech (samolotów – red.) Dromaderów mamy ogromne możliwości zrzutu wody z powietrza. Sytuacja niestety pogorszyła się z powodu bardzo suchej ściółki i porywistego wiatru, który spowodował, że wierzchołkami koron pożar przedostał się na kolejne przestrzenie. Stąd musieliśmy przesunąć siły i środki i samo miejsce dowodzenia poza teren zadymienia, tak by można było podejmować decyzje. To jest naturalna relokacja sił i środków w momencie dynamicznej zmiany sytuacji. Obecnie dodysponowaliśmy poza podkarpackim zespołem GFFF (zespół ratowniczy przeznaczony do zwalczania wielkopowierzchniowych pożarów lasów – red.), kompanię gaśniczą z Małopolski. A także kompanię gaśniczą ze Świętokrzyskiego, która będzie mogła dojechać wieczorem i zastąpić strażaków z innych lokalizacji. Dodatkowo przybędzie jeszcze pluton logistyczny, który wesprze nas ze względu na kwestie związane z dużą liczbą funkcjonariuszy i strażaków, którzy działają na miejscu. Wspierają nas jeszcze żołnierze WOT, którzy na jednym z odcinków bojowych realizują działania pomocowe, gaśnicze – o sytuacji mówi komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbrygadier Wojciech Kruczek.
– Wykonaliśmy 200 zrzutów śmigłowcami Lasów Państwowych oraz prawie 50 zrzutów Black Hawkami – powiedział Kruczek. Spodziewa się, że do akcji włączy się kolejny Black Hawk. Zapowiedział, że piloci będą latać do zmroku.
– Ten pożar to wielka katastrofa – mówi burmistrz Józefowa Roman Dziura. – Płonie Puszcza Solska, która jest dla nas ogromną wartością. Zawsze z dumą podkreślamy, że Józefów jest jedyną gminą w Europie, która daje początek trzem parkom: Roztoczańskiemu Parkowi Narodowemu, Puszczy Solskiej i Krasnobrodzkiemu Parkowi Krajobrazowemu. Katastrofa, która się wydarzyła na naszym terenie, dla wszystkich jest przerażająca. Mieszkańcy Józefowa, gdy widzą te chmury dymu, mają w sobie ogromny lęk. Z naszych szkół, z przedszkoli na bieżąco do mnie wydzwaniają, czy są dla nich jakieś instrukcje postępowania.
CZYTAJ: Leciał na ratunek, sam zapłacił najwyższą cenę. Katastrofa samolotu gaśniczego
– Widzimy dramat – dodają mieszkańcy. – Widzimy wielką tragedię. Wczorajszy dym był gęsty, taka jedna wielka chmura, a dzisiejszy wiatr naprawdę narobił więcej zarzewia ognia i rozprzestrzenił go bardziej. Kiedy tutaj przychodziłam około 9:00 to się przewracałam od tego wiatru. Taka była silna fala wiatru, która szła na Józefów. Przyjechałam tu z ciocią, mówię: „Chodź zobacz, co tu się dzieje, my tu się za chwilę palimy”. To zagraża ludziom, bo przecież Tarnowola, Górecko, czy Hamernia to są wsie otoczone lasem, a przy tej sile wiatru w godzinę może być zmiana kierunku i wszystko się może wydarzyć. Jesteśmy przerażeni.
Podczas gaszenia pożaru wczoraj (05.05) przed 21:00 rozbił się samolot Dromader. Na miejscu zginął jego pilot.
– Dzisiaj rozpoczynamy działania na miejscu katastrofy – mówił w środę około godziny 10:00 podinspektor Andrzej Fijołek, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie. – Podzieliliśmy całą tę strefę na odpowiednie sektory. Jest pięć sektorów wyznaczonych, pięciu prokuratorów, po jednym w każdym sektorze, oczywiście z policjantami, którzy mają doświadczenie, jeżeli chodzi o badanie katastrof, Jest to grupa DVI, doświadczeni funkcjonariusze, między innymi z laboratorium kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, także policjanci dochodzeniowcy, policjanci technicy. Wszystko jest nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Zamościu.
– Sytuacja nadal jest bardzo trudna – mówił na miejscu minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. – Wiatr, który wzmógł się po godzinie 12:00, przyniósł wiele nowych komplikacji. Zdecydowaliśmy z panem komendantem głównym o wprowadzeniu dodatkowych jednostek. Wprowadzone zostały dodatkowe jednostki lotnicze, wprowadzone zostały dodatkowe jednostki GFFF, ściągane są także dodatkowe odwody. Policja i straż pożarna będzie informować, jeżeli będzie pojawiać się jakiekolwiek zagrożenie. Na razie od strony zarządzających akcją jest kontrola nad tym co się dzieje, choć sytuacja jest trudna. Przez straż pożarną ustawiana jest kolejna linia obrony. Pojawiają się jakieś nieodpowiedzialne informacje o tym, że straż pożarna wycofała się. To jest nieprawda. Punkt dowodzenia akcją z racji na miejsce, gdzie lądują i są tankowane śmigłowce, został przeniesiony celem lepszego zarządzania akcją.
Długotrwały brak opadów, niska wilgotność powietrza oraz wysoka temperatura to główne czynniki zwiększające ryzyko pożarów lasów. W województwie lubelskim nadal obowiązuje trzeci – najwyższy poziom zagrożenia pożarowego. Wilgotność ściółki waha się pomiędzy 6,5 a prawie 10 procent.
– Od wielu tygodni nie ma deszczu – mówi minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. – Suchy, ciepły wiatr, który jest potencjalnym zarzewiem rozprzestrzeniania się ognia, stanowi bardzo duże wyzwanie dla strażaków. Jednocześnie służby leśne podejmują dalsze działania prewencyjne, czy to dotyczące wykarczowania części obszaru, czy usuwania przedmiotów, które mogą powiększać rozmiar pożaru
Pożar ma charakter mieszany, to znaczy wierzchołkowy i ściółkowy. Jest to zależne od siły i kierunku wiatru. Mieszkańcy nie widzieli jeszcze czegoś takiego. – Obok tutaj mam domki. Zagrożenie przejścia ognia na tą stronę było bardzo, bardzo, bardzo duże. Jest tragicznie. Jest ściana lasu i wszystko w płomieniach po wierzchołki drzew. Silny wiatr przerzuca ogień na następne partie lasu. Przerażające to było. Czerwone słońce, tak jakby apokalipsa miała być. Widziałem bardzo dużo dymu w lasach w stronę Aleksandrowa. Jest trochę przestrach – mówią mieszkańcy.
– Na miejscu pomaga także policja, nie tylko Black Hawkiem, ale także swoimi siłami naziemnymi – mówi podinspektor Andrzej Fijołek. – Niemalże od początku tej akcji policjanci są na miejscu, zabezpieczając drogi w rejonie pożaru. Do tej pory droga wojewódzka nr 849 jest zablokowana. Nie można zbliżać się do lasu. Pamiętajmy, aby omijać jak najszerzej te drogi i nie wchodzić do lasu. Akcja strażaków trwa. Jest bardzo duża liczba policjantów, ponieważ funkcjonariuszy z Biłgoraja wspierają także mundurowi z oddziałów prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Wysyłaliśmy jeszcze wczoraj policyjnych ratowników medycznych.
Strażaków wspiera od rana 70 żołnierzy z 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej z pododdziałów z Zamościa i Kraśnika. Zajmują się zabezpieczeniem rejonu działań oraz lokalizowaniem zarzewi ognia i dogaszaniem pogorzelisk, m.in. poprzez przekopywanie i wygaszanie tlących się miejsc.
Nadleśnictwo Józefów wydało zakaz wstępu do lasu będących w zarządzie Nadleśnictwa. Obowiązuje on od dziś (06.05) do 31 sierpnia tego roku. Decyzja została podjęta w związku z utrzymującym się trzecim najwyższym stopniem zagrożenia pożarowego oraz z uwagi na konieczność uprzątnięcia skutków pożaru, który wciąż trwa… Okresowy zakaz jest też wprowadzony w celu ochrony zdrowia i życia ludzkiego przed niebezpieczeństwem wynikającym z przebywania na terenie uszkodzonego drzewostanu. W czasie obowiązywania zakazu pracownicy Służby Leśnej będą prowadzili wzmożone patrole w rejonie objętym zakazem.
EwKa / JN / opr. ToMa
Fot. Iwona Burdzanowska
!["Niewyobrażalny dym i ściana ognia". Puszcza Solska w płomieniach [ZDJĘCIA, WIDEO] 5 EAttachments94970485f850e546dd8614dae2232cea316cfad xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/05/EAttachments94970485f850e546dd8614dae2232cea316cfad_xl-1-1024x775.jpg)