Polski Związek Kolarski nie otrzymał ministerialnych środków z programu dotyczącego szkolenia seniorskich kadr narodowych i udziału ich w zawodach międzynarodowych. Związek nie ma obecnie funduszy, aby zapewnić kolarzom udział w kwietniowych zawodach Pucharu Narodów.
Jak przekazał Radiu Lublin prezes PZKol Marek Leśniewski, resort odrzucił wniosek ze względów proceduralnych. Chodzi między innymi o brak podpisu elektronicznego na niektórych dokumentach, za co odpowiadał Świętokrzyski Regionalny Związek Kolarski. – Polski Związek Kolarski nie ma środków własnych, nie mamy żadnych sponsorów. Ogólnie znany problem zadłużenia Polskiego Związku, komorników na kontach, spowodował to, że jesteśmy niewydolni. Tak jak w poprzednich latach, tak w tym roku zwróciłem się do trenerów poszczególnych zawodników, czy mogliby wesprzeć nas kwotą, która byłaby równoważna tej za bilety na przelot samolotem danych zawodników. To była moja prośba, czy jest taka możliwość. Kluby, które mają taką możliwość finansową, przekazały te środki jako zaliczkę – mówi
Rozgoryczony całą sytuacją jest kolarz Wibatech Lubelskie Perła Polski Mateusz Rudyk. – Polski Związek Kolarski znowu nas zawodników stawia w niezręcznej sytuacji – mówi. – Przepis jest jasny. Trzeba wystartować chociaż w jednym Pucharze Świata, by móc wystartować na mistrzostwach świata w danej konkurencji. My od mistrzostw świata w tym roku, które będą w październiku w Chinach, rozpoczynamy tak naprawdę bój o Igrzyska Olimpijskie. Łatamy jak możemy: z pomocą klubów, od sponsorów prywatnych jakieś pieniądze – dodaje.
Kadra narodowa nie wzięła już udziału w pierwszym tegorocznym Pucharze Narodów, który na początku marca odbył się w australijskim Perth. Kolejne zawody cyklu od 17 do 19 kwietnia odbędą się w Hongkongu.
PJ / opr. PaW
Fot. pixabay.com
Pliki dźwiękowe
Mateusz Rudyk
Marek Leśniewski (1)
Marek Leśniewski (2)










