Co miesiąc przekazuje część swojej pensji na cele społeczne, sam poprosił o obniżkę wynagrodzenia, niedawno napisał książkę, a przez moment był też burmistrzem Szczebrzeszyna. O drodze do urzędu, ale i planach dla gminy oraz inwestycjach – z wójtem gminy Sułów, Piotrem Kaliszewskim rozmawia Joanna Nowicka.
RL: Kampania wyborcza to zawsze w dużej mierze deklaracje składane mieszkańcom. Jedna z tych deklaracji, jakie pan im złożył, to 10% pensji co miesiąc na cele społeczne. Na przykład na jakie cele?
Piotr Kaliszewski: Na przykład w tym miesiącu z regularnej wypłaty, za troszeczkę większą kwotę niż 1/10, bo ostatecznie to było 1800 zł – natomiast ja zarabiam około 10 000 zł – zakupiłem i przywiozłem do jednego z mieszkańców Deszkowic kuchnię stalową, która pozwoli mu gotować oraz dogrzewać jedno z pomieszczeń jego domu. Już też opłaciłem aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To z kolei z trzynastki przysłowiowej zostało zrealizowane, gdzie do wylicytowania było jednodniowe burmistrzowanie w Szczebrzeszynie. Wczoraj byłem w Szczebrzeszynie, dziękuję za przychylność panu burmistrzowi Rafałowi Kowalikowi oraz całej radzie gminy miasto Szczebrzeszyn. Bardzo mi się podobało to wszystko, co zobaczyłem w Szczebrzeszynie.
– Pan burmistrz Kowalik był przy panu i że tak powiem, się opiekował, czy wrzucił pana na głęboką wodę?
– Opiekował się mną, tak samo pani sekretarz miasta i gminy Szczebrzeszyn. Była też wczoraj rada gminny. Sesja trwała aż 5 godzin, ale jakoś wspólnie daliśmy radę.
– Pan dziś jest wciąż członkiem Prawa i Sprawiedliwości?
Jestem członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Jestem członkiem Zarządu Okręgowego Partii w okręgu numer 7 Chełm.
A to nie jest tak, że może być niemiłe widziane takie głośne wsparcie Orkiestry?
– Ja na przykład nie rozumiem tego. To jest akcja, która jest skierowana, w tym roku konkretnie na ratowanie małych dzieci i ich brzuszków. Ja więc, jeżeli mogę pomagać dzieciom, to staram się, ze względu właśnie na to, że sam mam dzieci i wiem, że niektórzy rodzice bardzo cierpią. Zresztą uważam, że w wielu działaniach Prawo i Sprawiedliwość mogłoby się troszeczkę inaczej zachowywać, co z pewnością przysporzyłoby wielu wyborców tej partii.
CZYTAJ: Zamość: zabytkowe kamienice do remontu
Jaka to jest kwota, jaką co miesiąc pan przekazuje?
– Kwotowo to wychodzi dokładnie 1080 zł. Poprosiłem na samym początku kadencji rady o obniżenie mojego wynagrodzenia do najniższego dopuszczalnego przez ustawę, ze względu na to, że nasza gmina jest straszliwie zadłużona, więc jest to taki realny oddech dla naszego budżetu.
Czy coś się udało w tej sprawie zrobić, żeby jednak zredukować trochę to zadłużenie?
– Na razie to zadłużenie utrzymuje się na stałym poziomie. Mniej więcej od 2024 roku jest to poziom 15 000 000 zł przy budżecie wynoszącym około 30 000 000 zł, więc jesteśmy cały czas na krawędzi z ryzykiem wkroczenia tutaj Regionalnej Izby Obrachunkowej. Natomiast mam plan działania na to, jak zredukować to zadłużenie. Jednym z działań, które już zapowiedziałem na ostatniej sesji rady gminy będzie zlecenie przygotowania audytu finansowego, bo są niestety pewne segmenty naszego budżetu, które ciągną w całości gminę na dno.
Czyli jakie segmenty?
– Oświata.
A to jak wszędzie.
– Jak wszędzie, tyle że ze wstępnego audytu wychodzi, że u nas oświata zdecydowanie najgorzej wypada na tle całego województwa, a nawet, szerzej powiem, kraju. U nas współczynnik dzieci na nauczycieli jest na bardzo niskim poziomie.
A da się w ogóle jakkolwiek inwestować przy takim zadłużeniu?
– Da się i staramy się. Na najbliższe dwa lata są określone zadania, między innymi w ramach Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych, będziemy chcieli w tym roku pobudować drogę do ostatnich zabudowań w miejscowości Sułowiec. Ale są też bardziej ambitne plany. Na skomunalizowanej działce chciałbym ściągnąć inwestora, żeby wybudował biogazownię, bo nasza gmina jest typowo rolnicza, więc uważam, że taka inwestycja by nam zapewniała nie tylko niezależność energetyczną, ale jeszcze dawałaby możliwość rolnikom przetrwać w tych trudnych latach. Mamy też przed sobą dużą inwestycję, jeżeli chodzi o budowę drogi krajowej przez teren naszej gminy. To będzie dokładnie obwodnica Zamościa, są już wytypowane warianty. Będzie można wzdłuż tej obwodnicy, co już uzgodniłem z właścicielami działek, stworzyć strefę inwestycyjną, przystąpić do Specjalnej Strefy Ekonomicznej Euro-WisłoSan. Oraz stworzyć nowe miejsca pracy w Michalowie, w Rozłopach. Aby to zrobić, złożyłem do przygotowywanego obecnie planu ogólnego gminy Sułów wniosek o to, żeby zamienić wszystkie te działki wzdłuż przyszłego planowanego przebiegu obwodnicy jako działki inwestycyjne.
Na tej tablicy są inwestycje, są lata przewidywanej realizacji, jak rozumiem, a co oznaczają czerwone i niebieskie kropki?
– Czerwone to są tak zwane ryzyka, a niebieskie to są inwestycje, o które jestem raczej spokojny. Niestety, w naszej gminie w poprzednich latach przede wszystkim wszystko łożono w drogi, natomiast mój poprzednik nie dbał o podstawowe zadania związane, na przykład, z dostarczaniem wody dla mieszkańców. Dlatego my musimy, choć na razie nie wiem z jakich środków, zmodernizować hydrofornię gminną. Musimy też przede wszystkim zadbać o odprowadzanie ścieków w Michalowie na blokach, bo tam funkcjonuje oczyszczalnia z głębokich czasów PRL i też niestety może nastąpić katastrofa ekologiczna. Widzi pani, że jest dużo zadań, które przez szereg lat były zaniedbane.
CZYTAJ: Nowa jakość leczenia. Poradnie przy zamojskim szpitalu po gruntownym remoncie [ZDJĘCIA]
Obszar gminy zahacza o zbiornik w Nieliszu. Jest to duży zasób.
– Jest to zasób i bardzo cieszę się, że w poprzednim roku udało się w końcu uruchomić gminną plażę w Kulikowie, ta plaża się nazywa niczym bułgarski kurort Złote Piaski Kulików. Nawet są tam palmy. Ta nazwa wiąże się z tym, że wydobywano tam kiedyś piasek, więc jest to bardzo głębokie i bardzo czyste kąpielisko. Wody do niego dostarcza rzeka Por. W tym roku planujemy jeszcze pobudowanie przy nim parkingu, tak żeby mieszkańcy mogli swobodnie zaparkować. Takim moim małym marzeniem jest to, żeby Kulików w przyszłości choćby przypominał kąpielisko Firlej w powiecie lubartowskim. Tam funkcjonuje promenada, tam przyjeżdżają z całego kraju.
– Czy pan się już tutaj czuje w gminie tak jak u siebie, swojsko?
– Tak. Myślę, że teraz kiedy są jakieś imprezy gminne, jestem bardzo przychylnie przyjmowany przez mieszkańców. Zresztą staram się z każdym rozmawiać, niezależnie od tego z jakiej miejscowości pochodzi, kim jest. Bo każdy nasz mieszkaniec jest na wagę złota. Jeżeli ktoś tutaj mieszka, a na przykład nie jest zameldowany w gminie Sułów, będę bardzo zachęcał, żeby się zameldować, ponieważ od każdego mieszkańca są później podatki i wpływy z PIT. W związku z tym zachęcam również do kupowania działek w gminie Sułów ze względu na to, że my mamy przyjęty plan miejscowy dla terenu całej gminy i jeżeli mają państwo problem w innych gminach z uzyskaniem WZ-ki, no to u nas nie ma takiego problemu. My mamy wyznaczone strefy zabudowy, przyjmujemy teraz plan ogólny, powiększamy tą strefę zabudowy, centralizujemy ją, więc zachęcam. U nas nie będzie problemu z nabyciem działki.
W nawale tych obowiązków w urzędzie, bo na pewno ich nie brakuje i obowiązkach rodzinnych kiedy pan zdążył napisać tę książkę?
– Nocami. Staram się poświęcać czas, kiedy wracam z pracy rodzinie, staram się zawsze czytać dzieciom przed snem. Najczęściej koło godziny 22:00 dopiero mogę z powrotem wrócić do jakichś swoich obowiązków. Ja jestem taką nocną sową, więc mi się najlepiej pisało w nocy, co niestety później się przekładało na ilości spożywanej kawy rano.
CZYTAJ: Ponad 10 mln zł na rewitalizację. Tomaszowska Czajnia ma dostać drugie życie
To jest książka z gatunku political fiction?
– Tak. Książka jest osadzona w ostatniej prezydenckiej kampanii wyborczej. Ja tam ukazuję, oczywiście pod fikcyjnymi postaciami, pewne mechanizmy, które rządzą polityką na szczeblu centralnym. Myślę, że mam pewne podstawy do tego, żeby pokazać te mechanizmy ze względu na to, że uczestniczyłem w wielu kampaniach wyborczych. Ja swoją przygodę z polityką zacząłem w 2010 roku, bo wtedy wydarzyła się największa katastrofa w naszej historii związana ze Smoleńskiem. I w tym momencie stwierdziłem, że warto coś od siebie dać. Uczestniczyłem we wszystkich kampaniach na poziomie centralnym Prawa i Sprawiedliwości, uczestniczyłem również w kampaniach prezydenckich. Jeździłem z przyszłym prezydentem Andrzejem Dudą w Dudabusie.
A gdyby ktoś był ciekawy, książka napisana przez wójta nosi tytuł „Cisza wyborcza”.
JN / opr. LisA
Fot. Piotr Kaliszewski Wójt Gminy Sułów
Pliki dźwiękowe
Rozmowa z wójtem Sułowa - Piotrem Kaliszewskim


![Szansa i świetna promocja. Lublin stanie się stolicą światowego lotnictwa [ZDJĘCIA] 3 EAttachments9329763c7fceb306c57c4017cb158e5d467b5fe xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/02/EAttachments9329763c7fceb306c57c4017cb158e5d467b5fe_xl-350x250.jpg)


![Janów Lubelski: Nowa siedziba Państwowej Straży Pożarnej już otwarta [ZDJĘCIA] 6 EAttachments9330128c3b7bed036fecb58cdaa5c3f9aaddc43 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/02/EAttachments9330128c3b7bed036fecb58cdaa5c3f9aaddc43_xl-350x250.jpg)
![Ciężarówki i busy pod lupą policji [ZDJĘCIA] 7 EAttachments9329764b0bf37b4da26789d70546036a336953f xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/02/EAttachments9329764b0bf37b4da26789d70546036a336953f_xl-350x250.jpg)



