W Kościele trwa Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W tym roku przebiega pod hasłem: „Jedno Ciało. Jeden Duch. Jedna nadzieja”. W Lublinie w ramach obchodów odbywają się sesje naukowe i modlitwy nabożeństwa ekumeniczne. O przesłaniu i założeniach tego wydarzenia z jednym z jego organizatorów profesorem Sławomirem Jackiem Żurkiem rozmawia Wojciech Brakowiecki.
CZYTAJ: Ks. dr Paweł Rytel-Andrianik o kulisach pracy papieża
29. Dzień Judaizmu rozpoczął kolejny tydzień ekumeniczny, ale nie bez przyczyny. Od lat to właśnie Dzień Judaizmu jest punktem otwierającym wspólne modlitwy, wspólne debaty, rozmowy.
– Tak, dokładnie od roku 1997, bo inicjatorem Dnia Judaizmu w Kościele katolickim był Jan Paweł II. W jego zamyśle ten dzień rozpoczyna Tydzień Ekumeniczny. Z tego względu, że Jan Paweł II w swoim pontyfikacie miał głębokie przekonanie i świadomość tego, jak bardzo ważny jest dialog z judaizmem dla formowania wiary chrześcijańskiej.
Ważne, choć nie dla wszystkich chyba jeszcze oczywiste.
– Tak, dlatego że w kościołach chrześcijańskich, bo nie mam tutaj tylko na myśli Kościoła katolickiego, ale zarówno kościoły tradycji wschodniej, jak i tradycji zachodniej – myślę tu o kościołach ewangelickich pierwszej i drugiej reformacji – bardzo mocno zakorzenił się antysemityzm. Ja nie nazywam tego antyjudaizmem, chociaż może tak jest przyjemniej. Dlatego, że antysemityzm związany jest z kwestią różnicy krwi. Kiedy czyta się ostatnią książkę kardynała Grzegorza Rysia „Chrześcijanie wobec Żydów”, to bardzo mocno widać, jak w niektórych kościołach partykularnych, szczególnie na Półwyspie Iberyjskim, to znaczy w Hiszpanii i w Portugalii, poszczególne kościoły, poszczególne diecezje wydawały dokumenty dotyczące tego, że tak naprawdę w wypadku Żydów chrzest nie zmazuje konsekwencji grzechu pierworodnego. Czyli różnica była we krwi. I ten sposób myślenia, ta niechęć do judaizmu i różnego rodzaju stereotypy i mity, które rozszerzyły się w kościele, dotyczyły całej tradycji chrześcijańskiej.
CZYTAJ: Jedność ponad podziałami. Dzień Judaizmu na KUL [ZDJĘCIA]
Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan i otwierający go Dzień Judaizmu – te stereotypy w znacznym stopniu przełamuje.
– Tak, mam takie wrażenie, bo to, co możemy wspólnie robić od czasu Soboru Watykańskiego II i deklaracji „Nostra aetate”, to możemy się wspólnie modlić, możemy wspólnie czytać Pismo Święte, możemy wspólnie dokonywać pewnej refleksji nad historią zbawienia. To są kwestie bardzo ważne. Musimy też pamiętać, że Jan Paweł II był pierwszym papieżem od czasów świętego Piotra, który wszedł do synagogi. To jest kwestia, o której zapominamy, a w związku z tym możemy zobaczyć ogromną wagę tego święta dla rozumienia chrześcijaństwa.
Dobrze, że wspomniał pan o „Nostra aetate”. Wydawałoby się, że ta deklaracja jest pewnego rodzaju rewolucją i coś można chcieć albo zrobić więcej.
– Na tamte czasy była rewolucją, to znaczy w roku 1965. Należy też pamiętać, że w ogóle do powstania tego dokumentu doszło z inicjatywy strony żydowskiej. To jest bardzo ciekawe. Takich ludzi jak Jules Isaac oraz rabin Heschel, którzy wyraźnie mając kontakty ze Stolicą Apostolską pokazywali i prosili papieża, że coś musimy zrobić, żeby już nigdy nie doszło do zagłady, czyli inaczej do wyniszczenia na terenach Europy chrześcijańskiej przez nazistów narodu wybranego.
Panie profesorze, wspomniał pan o księdzu kardynale Rysiu – to za sprawą jednej z książek, ale jest też druga, której jest pan współautorem.
– W zeszłym roku, jesienią, wydaliśmy w wydawnictwie WAM w Krakowie tom dokumentów kościelnych. Jest to zatytułowane „Kościół katolicki wobec Żydów i judaizmu”. Ten tom to jest zbiór pięciu najważniejszych dokumentów po „Nostra aetate” wraz z komentarzami do tych dokumentów. Ta książka jest pod moją redakcją i Grzegorza Rysia, natomiast tam znajdują się także komentarze do tych najważniejszych wypowiedzi Kościoła, które zostały skierowane do Ludu Bożego w ciągu ostatnich 60 lat. Jest tam komentarz Alfreda Wierzbickiego, Mirosława Wróbla, Andrzeja Perzyńskiego i mój. To znaczy są to komentarze do tego, co powinniśmy robić z tym dalej.
Co możemy robić dalej, wskazuje też Karta Ekumeniczna, która jest dokumentem przypisanym niejako do Tygodnia Modlitw o Jedności Chrześcijan.
– Ponad 20 lat temu została podpisana po raz pierwszy Karta Ekumeniczna. Ale wiadomo, że przez te ponad 20 lat bardzo wiele się zmieniło. Zmieniło się po prostu w świecie. Świat idzie do przodu, są nowe wyzwania, nowe okoliczności, w których kościoły chrześcijańskie muszą się odnaleźć. Dlatego w zeszłym roku została podpisana zmodyfikowana Karta Ekumeniczna, w której znalazło się kilka ważnych nowych punktów, które kościoły chrześcijańskie całej Europy wraz z Kościołem rzymskokatolickim kładą na sercu swoim wyznawców.
Jeden z tych punktów to wspólne fundamenty.
– Tak, to wspólne fundamenty, to jest rzecz nowa. Myślę, że w dużej mierze zainspirowana przez kardynała Grzegorza Rysia. Chodzi o to, żeby wszystkie kościoły chrześcijańskie doceniły wagę swoich wspólnych korzeni. Tego, że to my zostaliśmy wszczepieni jako chrześcijanie w starożytny pień Izraela. I to on nas podtrzymuje, a nie jest odwrotnie. Rzecz dotyczy nie tylko judaizmu biblijnego, ale ten dokument zachęca wszystkich chrześcijan do prowadzenia dialogu z judaizmem współczesnym, który jest bardzo skomplikowany, ale też bardzo interesujący i który może wnieść bardzo dużo również do naszej formacji duchowej.
Jaką wartość mają te spotkania, te dokumenty? Bo przecież na takiej płaszczyźnie prywatnej wielokrotnie spotykamy się i to, kto jest jakiego wyznania, często jest rzeczą kompletnie drugorzędną.
– To zależy, w jakich okolicznościach jesteśmy. Ekumenizm przebiega na różnych płaszczyznach i ta płaszczyzna kontaktów indywidualnych wyznawców poszczególnych kościołów oczywiście jest ważna, ale nie jest fundamentalna.
Niejednokrotnie budzi ciekawość.
– Budzi ciekawość i dobrze, dlatego że chrześcijaństwo jako wyznanie jest szalenie różnorodne. Do nas to dociera w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat bardzo powoli, ponieważ cały system totalitarny dążył do tego, żeby zniwelować znaczenie chrześcijaństwa, a szczególnie, żeby utworzyć z danego kraju monolit etniczno-wyznaniowy. Natomiast to, co jest największym bogactwem chrześcijaństwa, to jego różnorodność. To, że wierzymy w tego samego Boga, ale robimy to w inny sposób. W formie liturgicznej, w refleksji teologicznej. To są kwestie bardzo ciekawe i dzięki ekumenizmowi katolik może stać się lepszym katolikiem, prawosławny lepszym wyznawcą prawosławia, a ewangelik lepszym ewangelikiem.
To bardzo ładne i bardzo optymistyczne przesłanie.
– Bo w ogóle cały ekumenizm jest bardzo optymistyczny. On właściwie idzie w kierunku tego przesłania, które Chrystus zostawił swoim uczniom po wszystkie wieki, abyśmy byli jedno. I to jest bardzo piękne, tylko ta jedność nie musi oznaczać identyczność, bo właśnie Karta Ekumeniczna mówi o potrzebie wspólnej modlitwy, wspólnych sakramentów. To, co dzisiaj najbardziej dzieli świat chrześcijański, to jest kwestia Eucharystii. To znaczy właściwie dokładnie jej rozumienia. To jest ten punkt docelowy, który nam pokaże, czy ten ekumenizm rzeczywiście jest czymś prawdziwym i realizującym się, jeśli zaczniemy stosować gościnność eucharystyczną. To znaczy taką sytuację, kiedy wyznawcy luteranizmu będą mogli w Kościele katolickim uczestniczyć w komunii, a katolicy w ewangelickim, w prawosławnym i odwrotnie, kiedy te relacje tak będą wyglądać. To jest jeszcze przed nami. Tego jeszcze dzisiaj nie ma.
Szczegółowy program Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan można znaleźć pod adresem internetowym archidiecezjalubelska.pl.
WBr / opr. WM
Fot. archiwum RL
Pliki dźwiękowe
Rozmowa z prof. Sławomirem Jackiem Żurkiem





![Grali w piłkę na zamarzniętym zalewie. Straż: to skrajna bezmyślność! [WIDEO] 5 EAttachments846082682f8123249ee9a7dd4bfa56b5dfd8777](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/01/EAttachments846082682f8123249ee9a7dd4bfa56b5dfd8777-350x250.jpg)





