Noc sylwestrowa w województwie lubelskim przebiegła spokojnie – informują służby dyżurne. W samym Lublinie sporo pracy mieli jednak ratownicy medyczni, a także lekarze.
Jak wyglądała praca na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym?
– Tylko dwa urazy, jeśli chodzi o petardy, dwa pobicia, więc statystycznie, w porównaniu z zeszłym rokiem, nie tak dużo – mówi kierownik SOR w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie, Agnieszka Ponieważ. – Było niestety trochę pracy dla toksykologów, bo mieliśmy kilka przypadków zatruć różnymi substancjami psychoaktywnymi. Zdarzenia z petardami to były urazy dłoni. Dla wszystkich – i dla nas, i dla pacjentów – były to raczej urazy mniej ciężkie. Zaopatrywaliśmy osoby, które były w stanie nietrzeźwości.
CZYTAJ: Amelka pierwszym dzieckiem. Noworoczne narodziny w lubelskim szpitalu
W ubiegłoroczną noc sylwestrową na SOR w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym trafiło w sumie kilkanaście osób.
MaTo / opr. WM
Fot. Piotr Michalski / archiwum RL
Pliki dźwiękowe
Agnieszka Ponieważ










