Były policjant z Międzyrzeca Podlaskiego usłyszał trzy zarzuty, między innymi znęcania się nad sarną. Sprawa dotyczy interwencji funkcjonariusza po wypadku. Szczegóły w tej sprawie zebrała nasza reporterka.
Do zdarzenia doszło w maju tego roku w miejscowości Hałasy w powiecie bialskim. Z ustaleń śledztwa wynika, że Rafał M., pełniąc służbę podczas prowadzonej interwencji, przekroczył swoje uprawnienia oraz nie dopełnił obowiązków.
O szczegółach mówi rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, Marcin Kozak:
– Podejrzany uśmiercił samca sarny w sposób niehumanitarny, zadając zwierzęciu cierpienie fizyczne i psychiczne drastycznie przekraczające wymagane minimum oraz w sposób całkowicie sprzeczny z przepisami ustawy o ochronie zwierząt. Z ustaleń wynika, że policjant uderzał zwierzę pałką służbową typu tonfa po ciele oraz podciął mu gardło nieustalonym narzędziem. Następnie pozostawił konające zwierzę bez definitywnego zakończenia jego cierpienia.
32-latek nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Oprócz trwającego postępowania wobec funkcjonariusza wyciągnięto surowe konsekwencje dyscyplinarne. W czerwcu został zwolniony z policji bez prawa do emerytury i renty.
CZYTAJ: „Krwawy piątek” i nienawiść rasowa. Student KUL podejrzany o przygotowywanie zabójstwa
Jak wyjaśnia rzecznik komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie nadkomisarz Anna Kamola, w takich sytuacjach funkcjonariusz powinien powiadomić dyżurnego, by wezwać lekarza weterynarii lub, jeśli to konieczne, użyć broni służbowej, by skrócić cierpienie zwierzęcia.
– Ustawa o ochronie zwierząt zezwala na natychmiastowe uśmiercenie zwierzęcia właśnie w celu zakończenia jego cierpienia. A taki stan rzeczy może stwierdzić m.in. lekarz weterynarii, członek Polskiego Związku Łowieckiego, inspektor organizacji ochrony zwierząt, a także policjant. Ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej pozwala policjantowi użyć broni palnej właśnie m.in. w celu uśmiercenia zwierzęcia, jeżeli jego zachowanie lub stan zagraża bezpośrednio życiu lub zdrowiu ludzi albo właśnie wtedy, gdy zwierzę cierpi, a nie ma po prostu innej możliwości udzielenia mu pomocy.
Co dalej w tej sprawie zrobi prokuratura, tłumaczy rzecznik Kozak.
– Śledztwo w tej sprawie zostało przedłużone do 4 listopada. W tym terminie prokuratura planuje wykonanie ostatnich czynności procesowych i zamknięcie postępowania przygotowawczego.
Po zakończonym śledztwie prokuratura przygotuje akt oskarżenia, który następnie trafi do sądu.
Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Radzyniu Podlaskim.
32-latek w sumie usłyszał trzy zarzuty: przekroczenia uprawnień służbowych, znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad sarną i niehumanitarnego uśmiercenia zwierzęcia.
Rafał M. przed postawieniem zarzutów został już wyrzucony z policji. Teraz grozi mu do 3 lat więzienia.
RyK / opr. PrzeG
Fot. pexels.com
Pliki dźwiękowe
Były policjant z zarzutami. Chodzi o sposób uśmiercenia sarny









