„Pozwólcie Chinom spać, bo kiedy wstaną, zadrży świat” – te słowa Napoleona zyskują na aktualności. Chińska Republika Ludowa buduje swoją sprawczość i pewność siebie, a dotychczasowy hegemon nie zamierza ustępować. Za dyplomatycznymi uprzejmościami między Waszyngtonem a Pekinem kryje się twarda gra o wpływy gospodarcze i przewagę militarną. O czym rozmawiano w Waszyngtonie? Czy rozejm handlowy utrzyma się po 10 listopada? Czy oba państwa skazane są na współpracę, czy tylko konfrontację?
O punkt równowagi strategicznej Grzegorz Gil pyta Łukasza Kobierskiego (Instytut Nowej Europy).
Fot. pexels.com









