Holender Bart Lemmen wygrał czwarty etap 83. Tour de Pologne. Drugie miejsce zajął Włoch Christian Scaroni, a trzecie Francuz Axel Laurance.
Dzisiejsze etap był pierwszym górskim w tegorocznym wyścigu. Zawodnicy rywalizowali na 175-kilometrowej trasie z Żagania do Karpacza. Na 40 km przed metą doszło do kraksy, w której leżało kilkunastu kolarzy. Wyścig został wstrzymany, a dyrekcja podjęła decyzję o skróceniu etapu o rundę w okolicach Karpacza. Tym samym zawodnicy nie rywalizowali na premii górskiej w Borowicach.
– Wytrzymałościowo może był to spokojniejszy dzień, ale jeśli chodzi o bezpieczeństwo, dzisiaj trochę stresu było, bo mieliśmy nieprzyjemną kraksę. Ale nikomu się nic nie stało. Jedziemy dalej, na szczęście wszyscy cali. Mnie osobiście początkowo udało się wyratować z tej kraksy, nie przewróciłem się, ale jeden kolarz wpadł pod mój rower i chcąc nie chcąc, musiałem się przewrócić. W kolarstwie zawodowym kolarze szanują się nawzajem i czekają na siebie, nie było żadnych wskoków. Peleton stanął na około 10-15 minut, wszyscy się zjechali i mogliśmy rozpocząć kolejny raz ściganie – opowiada w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową Radosław Frątczak, kolarz grupy Wibatech Lubelskie. Perła Polski.
Na kilka kilometrów przed metą z peletonu urwało się kilku kolarzy, w tym Lemmen. Holender zaatakował tuż przed legendarnym podjazdem na Orlinek. Do samego finiszu próbował go ścigać Scaroni.
Ponad 12 minut za zwycięzcą linię mety minął kolarz Wibatech Lubelskie. Perła Polski Radosław Frątczak, który wciąż prowadzi w klasyfikacji najaktywniejszych.

Fot. PAP/Lech Muszyński
Lemmen objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Scaroni jest drugi ze stratą 6 sek, a trzeci Niemiec Marco Brenner traci do lidera 26 sek.
Jutro kolejny górski etap. Tym razem zawodnicy wystartują w Opolu i po przejechaniu 218 km zafiniszują na podjeździe pod Kocierz.
PJ
Fot. PAP/Maciej Kulczyński












