Wycieczka do Gdańska to z pewnością dobry pomysł na ciekawy na wakacyjny wyjazd. Dlaczego warto wybrać się na spacer po Trakcie Królewskim?
– Gdańsk jest miastem ważnym w tej części Europy. Jeżeli ktoś w Gdańsku nie bywa, to nie wie, co się dzieje na świecie – uważa Stanisław Sikora, przewodnik turystyczny PTTK po Gdańsku, Gdyni, Sopocie i Warszawie, prezes Stowarzyszenia Nasz Gdańsk. – Tu się inaczej oddycha, tu spotyka się ludzi z całego świata. Ja ich spotykam wręcz codziennie. Przyjeżdżają, żeby chociaż trochę poczuć atmosferę, zapach, popatrzeć na te budynki, zajrzeć na jakąś wystawę, zjeść bardzo dobrą kuchnię gdańską.
Jesteśmy w ścisłym centrum Gdańska. Zdaje się, że czeka nas spacer dosłownie po królewsku.
– Jeżeli ktoś przyjeżdża do Gdańska, to trzeba obowiązkowo przejść słynnym Traktem Królewskim, czyli trasą, którą przemierzali władcy polscy i władcy europejscy, którzy przyjeżdżali w dawnych czasach do Gdańska, łącznie z cesarzem Francuzów, Napoleonem Bonaparte, czy naszymi licznymi władcami – mówi Stanisław Sikora. – Trakt ciągnie się od głównej bramy wjazdowej od strony zachodu, od Bramy Wyżynnej pochodzącej z końca XVI stulecia. Spacer zakończymy tradycyjnie przy Bramie Zielonej, chociaż śmiało można powiedzieć, że ten trakt ciągnął się na pewno do dalszej bramy. Była to Brama Długich Ogrodów, dzisiaj nazywana Bramą Żuławską.
CZYTAJ WIĘCEJ: „Podróżowanie z Radiem”. Nowy cykl wakacyjny!
Znajdujemy się obok Bramy Wyżynnej i spoglądamy już w kierunku Katowni i Wieży Więziennej, bo to przecież dwa obiekty.
– Tak jest. Śmiało można powiedzieć, to dawna brama wjazdowa, a zatem przeszliśmy obok Bramy Wyżynnej. Była to nowożytna fortyfikacja i brama wjazdowa. W czasach średniowiecza to przez tę bramę wjeżdżano, dzisiaj nazywana jest Katownią, która połączona jest z murem szyją z wysoką Wieżą Więzienną – mówi Stanisław Sikora. – Już same nazwy wskazują na funkcje, jakie te budynki zaczęły pełnić, kiedy przestały być interesujące jako brama wjazdowa. Dzisiaj przechodząc obok Katowni, nie usłyszymy chrzęstu otwieranych wrót, nie zobaczymy wyjeżdżających tutaj więźniów, którzy siedzieli w poszczególnych celach, które znajdowały się na parterze, na pierwszym piętrze wysokiej, potężnej Wieży Więziennej. Miała oczarować wjeżdżających również Brama Złota, zbudowana w kształcie takiego łuku triumfalnego, mająca spokojnie ponad 400 lat.
A złota nie tylko z nazwy, bo mnóstwo złotych ornamentów jest wręcz poprzyklejanych do fasady.
– Proszę spojrzeć na tę attykę trakową u góry, tam te cztery postaci, które przypominają, jak ważne jest, żeby w kraju był pokój, żeby kraj był wolny, a wówczas to są podstawy do tego, żeby był bogaty – wskazuje Stanisław Sikora. – Wjedźmy na ulicę Długą, która rozpościera się za Bramą Złotą. Dochodzimy powoli do końca ulicy Długiej, tej, która pojawiła się w zapisie łacińskim w 1331 roku, rzeczywiście najdłuższą w tej części Gdańska. Jest tutaj stojący od XIV stulecia Ratusz Głównego Miasta, w którym urzędowały władze miasta, burmistrzowie, rajcy. Tu zatrzymywali się królowie polscy. Przed nami otwiera się jeden z najpiękniejszych placów europejskich. Tu już zdecydowanie szerzej. Tak, tu już widzicie państwo i ten oddech morski, i postać świetnie wyglądająca mimo sporego wieku, bo nasza fontanna Neptuna ma ponad 300 lat. Patronuje Gdańskowi i czuwa nad tym, żeby gospodarka morska mogła kwitnąć i funkcjonować. Ta Brama Zielona też bardzo interesująco wygląda, przede wszystkim cztery przejścia, w pierwotnej formie trzy. Dzisiaj znajdują się tutaj wystawy Muzeum Narodowego i można oprócz tej opowieści również popatrzeć na tamtejsze efekty malarzy, rzeźbiarzy. Przez Bramę Zieloną wychodzimy na Zielony Most.
Tutaj można się przesiąść na statek albo na kajak, jak kto woli.
– Oczywiście, aczkolwiek dzisiaj już mało kto wiosłuje. Bardzo lubimy usiąść, nacisnąć palcem i niech ten silnik za nas pracuje. Ale widok jest przed nimi. Jeżeli chcesz dobrze spędzić wakacje, musisz w tym roku być w Gdańsku – podkreśla Stanisław Sikora.
Fot. pixabay.com
Pliki dźwiękowe
Trakt Królewski w Gdańsku






