Czy nowy znak drogowy może poprawić sytuację na drogach? Sprawdzić to chce Instytut Spraw Obywatelskich. Działacze apelują do Ministerstwa Infrastruktury, by na polskich drogach pilotażowo pojawiło się nowe oznakowanie. Na znaku znalazłyby się osoby wpatrzone w telefony.
CZYTAJ: 4 promile i dziecko na quadzie. 60-latek usłyszał zarzuty
– Nowy znak nie powinien zastępować żadnego z już istniejących – mówi prezes Instytutu Spraw Obywatelskich, Rafał Górski. – Mamy coraz więcej wyzwań i problemów z tym, że używamy smartfonów w ruchu pieszym i drogowym, daleko od zdrowego rozsądku. I ten znak ma ostrzegać wszystkich uczestników ruchu drogowego, że rozproszenie uwagi ze względu na ekrany jest dzisiaj problemem. To powinien być znak ostrzegawczy – trójkąt, czerwona obwódka, a na żółtym – „dającym w oczy” kolorze – dwie postacie, kobieta i mężczyzna, obie pochylone z oczami wpatrzonymi w smartfony.
– Jako nowy znak drogowy troszeczkę traktowałabym to pewnie z przymrużeniem oka. Na pewno potrzebne są kampanie informacyjne, dla zarówno kierowców, jak i dla pieszych, żeby być bardziej ostrożnym i bardziej uważać na przejściach dla pieszych – mówi psycholog transportu dr Sylwia Gwiazdowska-Stańczak z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. – Jako ciekawostkę powiem, że kiedyś przeprowadzono eksperyment, że w miejscach niebezpiecznych zlikwidowano przejścia dla pieszych i okazało się, że było mniej wypadków. Czyli pieszy, kiedy nie ma przejścia, po prostu bardziej uważa i jest bardziej ostrożny.
– Piesi zachowują się bardzo nieodpowiedzialnie. Myślę, że przyzna to każdy kierowca. Zwłaszcza, że kierowcy dodatkowo żyją w stresie – boją się, że dostaną punkty karne, jeśli nie zdążą się na czas zatrzymać. Natomiast bardzo często nie wiedzą, czy mają się zatrzymywać, czy nie, bo tak naprawdę nie wiadomo, co ten pieszy robi. Bo takie osoby potrafią iść bokiem do przejścia dla pieszych, stać tyłem, czy po prostu stać i gapić się w telefon. I kierowca nie wie, czy ma czekać, aż taka osoba sprawdzi sobie ileś tam tiktoków, zanim zdecyduje się na przejście na drugą stronę jezdni – zauważa dr Sylwia Gwiazdowska-Stańczak.
Co sądzą Lublinianie o ewentualnym wprowadzeniu takiego znaku? – Nie rozumiem, co ten znak miałby kierowcom dawać. Powinniśmy działać chyba bardziej prewencyjnie i skierować kampanię informacyjną w kierunku najmniej chronionych uczestników ruchu drogowego, czyli pieszych, którzy po prostu zbliżając się do linii jezdni nie patrzą, czy pojazdy jadą. Bardzo często mylą oni pierwszeństwo z nieśmiertelnością. To jest straszne, bo co drugi pieszy ma telefon w ręce i przechodzi przez pasy. To jest bardzo dużym zagrożeniem.
– Problem związany ze smartfonami jest nowy – ma pięć-dziesięć lat. Ale jego intensyfikacja nastąpiła w ostatnich kilku latach – stwierdza Rafał Górski. – To jest propozycja. Zobaczymy co odpowie Ministerstwo Infrastruktury i jego eksperci. Rozpoczynamy proces refleksji nad tą sprawą, bo po prostu dzisiaj jest „Dziki Zachód” – nie jest to w żaden sposób uregulowane.
Jak zaznacza Instytut Spraw Obywatelskich, taki znak mógłby pełnić funkcję prewencyjną i edukacyjną. Dodatkowo, instytucja proponuje przeprowadzić kampanie edukacyjną pod hasłem „Podnieś głowę. Odłóż telefon. Przejdź bezpiecznie”.
InYa / opr. ToMa
Fot. pixabay.com
Pliki dźwiękowe
A nowy znak





![Najciekawsze zamki w regionie! [QUIZ] 6 EAttachments784572590e4c4be1efe128aa1c4a4998ba2655c](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/07/EAttachments784572590e4c4be1efe128aa1c4a4998ba2655c-350x250.jpg)



