Pierwszy koncert w ramach 18. Festiwalu Tradycji i Awangardy Muzycznej KODY już za nami. Francuski zespół La Tempête wprowadził widzów w klimat epoki renesansu, ale także w czasy wieku XX, kiedy tworzyła Virginia Woolf – autorka książek m.in. „Orlando: biografia” i „Pani Dalloway”, w której wykorzystuje technikę strumienia świadomości.
Simon-Pierre Bestion, reżyser i pomysłodawca sztuki „Orlando – A Melancholic Portrait”, połączył twórczość dwóch Orlandów – człowieka rzeczywistego, kompozytora, który żył w XVI wieku oraz tego żyjącego jedynie na kartach biograficznej powieści Virginii Woolf. Młody arystokrata żyje przez kilka stuleci, zmienia płeć i dąży do spełnienia swoich marzeń.
– Sam fakt, że to sztuka Virginii Woolf, z tego powodu zdecydowałem się na to, żeby się wybrać. Jestem pierwszy raz, zobaczę, jak dalej będzie to wyglądało i czy będę w następnych uczestniczył, w zależności od tego jak mnie to zaciekawi. Dopiero ściągnąłem sobie książkę, wczoraj zacząłem czytać, ale tak prawdę powiedziawszy przeszedłem na razie tylko wstęp, prolog i pierwszy rozdział.
– Skorzystałyśmy z okazji, ponieważ jesteśmy w tygodniowej delegacji, nadarzyła się okazja, z przyjemnością jesteśmy tutaj. Przekonało mnie to, że dotyczy to powieści Virginii Woolf i jeszcze muzyka dawna, to jest według mnie bardzo ciekawe połączenie. Wróciłam do szkoły muzycznej i już wtedy mi się podobała, tak że to jest coś z czego czasem słucham.
– Całym tym corem była muzyka renesansu – mówi Grzegorz Paluch, kurator programowy festiwalu KODY. – Czyli twórczość kompozytorska Orlanda di Lasso, przefiltrowana przez wrażliwość Simona-Pierre’a, czyli stowarzyszeniem instrumentów współczesnych. Nie tylko były tam instrumenty dawne jak viola da gamba na przykład, jak pozytyw organowy, ale też były gitary basowe, gitary elektryczne, współczesne saksofony, perkusja, syntezator, więc taka eklektyczność, która została zaprezentowana, wybrzmiała w przepiękny sposób. To jest bardzo szerokie spektrum twórczości Orlanda di Lasso, większa część to były utwory sakralne o różnej tematyce. I co jest ciekawe, właśnie to jest to zestawienie z twórczością Virginii Woolf, czyli z tym Orlando powieściowym, gdzie postać Orlanda z literatury została połączona z postacią realną Orlanda di Lasso, który udaje się w podróż przez wieki.
– KODY, czyli Festiwal Tradycji Awangardy Muzycznej, to nasz sztandarowy projekt, projekt Ośrodka Rozdroża – mówi Piotr Franaszek, dyrektor Ośrodka Międzykulturowych Inicjatyw Twórczych ROZDROŻA. – To projekt, w którym, jak sama nazwa wskazuje, szukamy pewnych archetypów, szukamy pewnych wzorców, ale też szukamy pewnych tendencji, trendów i poszukiwań po to, żeby definiować różne kierunki i źródła muzyczne, zarówno zaglądając do przyszłości, do historii, do odniesień, jak i patrząc w drugą stronę te muzyczne pomysły i poszukiwania podążają.
– Będzie tu i muzyka elektroniczna, i muzyka eksperymentalna, i muzyka tradycyjna, i muzyka nowa, w sensie komponowana współcześnie. I wielkie postaci, jeżeli chodzi o twórczość kompozytorską XX wieku, tutaj mam właśnie na myśli Mortona Feldmana – mówi Grzegorz Paluch. – Dlatego, tak jak mówiłem, idea festiwalu jest, żeby łączyć różne gatunki, różne projekty i to jest odzwierciedlone w całym programie prezentowanym także w tym roku. Bardzo ważnym koncertem, z różnych powodów, będzie koncert w sobotę, który otworzy sobotni cykl koncertowy, ponieważ jest to koncert na stulecie Polskiego Radia. Ten koncert został zaprogramowany w taki sposób, żeby łączył właśnie utwory komponowane, które już są w obiegu, czyli będzie IV Kwartet smyczkowy Pawła Mykietyna. Powstał na ten koncert specjalny utwór zamówiony właśnie przez Polskie Radio, będzie to kwartet na smyczki Pawła Malinowskiego i te dwa utwory, komponowane na ten sam aparat wykonawczy, zostały zatopione, bo będzie takie preludium, interludium i postludium, w muzykę eksperymentalną w wykonaniu Wojtka Błażejczyka. Jest to projekt solowy, w którym Wojtek wykorzystuje narzędzia elektroniczne oraz różne rzeczy codziennego użytku, jak na przykład suszarka do ubrań, ale proszę się tutaj nie martwić, ta muzyka jest też bardzo przyjemna.
– Połączenie często tradycji i awangardy, mamy też potańcówki ludowe, tutaj na przykład inspiracja litewskiego i polskiego pogranicza, ale mamy też poszukiwania, taką głęboką elektronikę muzyczną, czyli za pomocą laptopów, za pomocą przesterów, tak że jest to bardzo niestandardowa propozycja – wskazuje Piotr Franaszek. Myślę, że nieporównywalna na pewno w Lublinie i w Polsce, zresztą świadczy o tym też grono naszych gości, którzy przyjeżdżają specjalnie na KODY z całej Europy, i artystów, bo tutaj od Nowego Jorku po Japonię, z mocną reprezentacją też z Polski, tak że wyjątkowy festiwal, warto na pewno do nas przyjść.
Festiwal potrwa do niedzieli. Zapowiada się wiele ciekawych koncertów, na które serdecznie zapraszamy, a więcej informacji o wydarzeniu i biletach na stronie kody-festiwal.pl.
WeJa / opr. WM
Fot. Kinga Hendzel
![Wyjątkowe otwarcie Festiwalu KODY w Lublinie [ZDJĘCIA] 1 EAttachments954323563b193573ab7ba7adf68fc76d8adc4e2 xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/05/EAttachments954323563b193573ab7ba7adf68fc76d8adc4e2_xl-1-750x375.jpg)
![Wyjątkowe otwarcie Festiwalu KODY w Lublinie [ZDJĘCIA] 2 _09_kinga_hendzel.jpg](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/05/EAttachments954323594ea0854221e3494ee0c90b01d07d914_xl-1.jpg?size=md)











