Inwestycje drogowe, budowa nowych tras rowerowych i modernizacja infrastruktury sportowej to priorytetowe zadania realizowane w gminie Jabłoń w powiecie parczewskim.
O ich znaczeniu, ale także o dziedzictwie Augusta Zamojskiego Dariusz Łobejko, wójt gminy Jabłoń, opowiada w rozmowie z Tomaszem Nieśpiałem.
Panie wójcie, mając prawie 41 milionów złotych na tegoroczne wydatki, jest pan z poziomu tych wydatków zadowolony, czy jednak jako wieloletni samorządowiec czuje pan niedosyt, że nie na wszystko, czego być może oczekują mieszkańcy, ale co także jest pańską ambicją, w tym roku wystarczy?
– Trzeba zaznaczyć, że ten budżet 41-milionowy jest to jeden z większych budżetów w historii gminy podkreśla Dariusz Łobejko. – Nie ukrywam, że liczymy, że ten budżet jeszcze w tym roku, być może jeszcze w maju, uda nam się znacznie powiększyć. Czekamy na rozstrzygnięcie niektórych projektów. Natomiast największe zadanie na dzień dzisiejszy to stanowią inwestycje, które moim zdaniem mieszkańców cieszą najbardziej i najbardziej są oczekiwane. Związane z poprawą sieci komunikacyjnej, stricte mówiąc, budową, przebudową lub remontem dróg na terenie naszej gminy i to zarówno dróg powiatowych, jak i dróg gminnych. Myślę, że na bieżący rok, na te inwestycje drogowe, wspólne również z powiatem parczewskim, bo też mamy wspólne takie zadanie, które dotyczy przebudowy drogi 1095 na odcinku od Jabłonia w stronę miejscowości Puchowa Góra, przekraczają kwotę 10 milionów na same inwestycje drogowe. Jest to, jeżeli chodzi o inwestycje drogowe, bardzo dobry rok. Właśnie ta inwestycja, która dotyczy przebudowy drogi powiatowej 1095 w tej chwili jest już na ukończeniu. Natomiast na zadanie, w którym gmina jest liderem i dotyczy budowy kilku dróg, między innymi w miejscowości Gęś, Kolonia Kolano, w miejscowości Wantopol, w Jabłoni ulica Lawendowa czy remont mostów w miejscowości Dawidy. To jest inwestycja ponad 5 milionów złotych. Właśnie w tej chwili jesteśmy w procedurze częściowego odbioru. Wykonawca jest na etapie 50% realizacji tego zadania, a całość prac przy tym zadaniu drogowym wykonawca ma zakończyć, jeśli dobrze pamiętam, to jest przełom sierpnia i września bieżącego roku. Udało nam się w tym roku pozyskać środki na dwie drogi, które składaliśmy do wojewody. Jedną na przebudowę ulicy 3 Maja w Jabłoniu. Tu jesteśmy po przetargu i po podpisanej umowie z wykonawcą. Drugi wniosek, który był na samym początku listy rezerwowej, został przesunięty na listę podstawową w wyniku oszczędności poprzetargowych. To są dwie drogi gminne w miejscowości Gęś, one się łączą, tworzą jeden ciąg komunikacyjny. Cała długość to jest około kilometra. Tam, gdzie jest obszar zabudowy, powstanie też chodnik na całej długości, a w takim obszarze już jakby dojazdowym, który się łączy z drogą powiatową, będzie droga tylko przebudowana do standardowej, wymaganej prawem szerokości. No i oczywiście poprawiona nawierzchnia wraz z poboczami. To drugie zadanie w Gęsi też jest przewidziane do realizacji jeszcze na rok bieżący. Po cichu liczymy jeszcze, że zostanie poprawiona infrastruktura, też komunikacyjna, może taka, której do tej pory nie robiliśmy, ale związana z drogami rowerowymi na terenie gminy Jabłoń. Mamy można powiedzieć dwa takie zadania. Jedno przy współpracy z marszałkiem województwa i Zarządem Dróg Wojewódzkich, opracowaliśmy dokumentację na budowę drogi rowerowej w pasie drogi wojewódzkiej w Jabłoniu, od skrzyżowania drogi wojewódzkiej 815 z drogą powiatową 1095. Jest to tak zwane skrzyżowanie Wisznickie. Jest to z punktu widzenia bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego bardzo ważne, ponieważ jest to odcinek, na którym jest największy ruch w naszej gminie. Odcinek, przy którym znajdują się placówki handlowe, stacja CPN, w tej chwili powstaje kolejna placówka handlowa, i przy którym szlak drogi wojewódzkiej jest wyniesiony do góry i praktycznie nie ma pobocza. Mieszkańcy, którzy poruszają się, piesi i rowerzyści, w przypadku chęci uniknięcia potrącenia, jakiejś kolizji, nie mają praktycznie możliwości, bo nasypy są bardzo wysokie, ucieczki po prostu nawet na pobocze. Zaprojektowanie drogi rowerowej w taki sposób, że ona jest nie przy krawędzi istniejącej asfaltu, jezdni drogi powiatowej, tylko znacznie odsunięta w ramach bardzo szerokiego pasa drogi wojewódzkiej, gruntownie poprawi bezpieczeństwo. To jest zaprojektowane w taki sposób, żeby mieszkańcy czy turyści, czy osoby, które z niej korzystają, będą tylko w jednym miejscu musieli przekroczyć jezdnię drogi wojewódzkiej.
CZYTAJ: Ofensywa oświatowa i drogowa. Wójt gminy Komarówka Podlaska o inwestycjach
Z jednej strony, jak pan wójt powiedział, ukłon w kierunku mieszkańców i zadbanie o ich bezpieczeństwo, ale też jak słyszymy pewne rozwiązanie, które ma służyć rozwojowi, jak rozumiem, tej turystyki rowerowej także na terenie waszej gminy.
– Tak, bo ta turystyka rowerowa ona też powiązana jest z kolejnym zadaniem, na które liczymy, że ono już lada dzień rozstrzygnie się w konkursie o środki unijne u pana marszałka województwa – potwierdza wójt Łobejko. – W ramach partnerstwa gmin Doliny Zielawy złożyliśmy taki projekt, który dotyczy rozwoju generalnie turystyki na obszarze gmin Doliny Zielawy. Tych gmin w tym projekcie bierze udział siedem. W tym zadaniu, które jest w całości tych wszystkich gmin na kwotę 27 milionów, wartość dofinansowania ponad 24 miliony złotych. Nasza gmina ma 15 milionów złotych, zakres taki przewidziany i w nim są właśnie między innymi dwie drogi rowerowe. Szczególnie atrakcyjne uważam dla turystów, dla odwiedzających, może być połączenie drogą rowerową miejscowości Jabłoń z miejscowością Kolano. Myślę, że około 2,5 km to będzie przez taki stary las prowadziło dosłownie. Tam zaprojektowane jest miejsce do obsługi rowerzystów. Drugie zadanie dotyczy natomiast budowy drogi rowerowej między Jabłoniem a Dawidami, jak się poruszamy w kierunku Rudna. W Dawidach między innymi turyści, którzy będą mogli jeździć tą drogą, to mogą między innymi zobaczyć tam lokalną izbę pamięci, w której mieszkańcy sami z siebie, tak oddolnie, oddając różnego rodzaju pamiątki historyczne, w szkole podstawowej umieścili. Jest tam wiele ciekawych rzeczy o historii, głównie mieszkańcach pochodzących z tego terenu albo tutaj pracujących.
Myśli pan, że ta marka Dolina Zielawy już na trwale się wpisuje, czy wpisała w przestrzeń waszego regionu, ale też w takiej świadomości szerszej, wykraczającej poza granice samego powiatu?
– Nad rozwojem marki Doliny Zielawy to wspólnie z sąsiednimi gminami pracujemy tak naprawdę już kilkanaście lat – wspomina Dariusz Łobejko. – Ten rozwój ciągle trwa. Zamierzenie, które pierwotnie kiedyś w ramach jednego z projektów na tworzenie tej marki, widzimy, że z powadzeniem przedsiębiorcy na naszym terenie wykorzystują. Myślę, że też jako porozumienie międzygminne. Jesteśmy już szerzej znani niż na terenie dwóch powiatów, bielskiego i parczewskiego, bo to stąd są te gminy w tym porozumieniu. Ta marka jest, ona powstała, można powiedzieć od zera. Skupiona wokół rzeki, która przepływa przez nasze tereny. Jest rozpoznawalna. Być może jeszcze nie na terenie całego kraju, ale trzeba mierzyć wysoko i wierzyć, że to się będzie rozwijało.
Tych zadań inwestycyjnych jest więcej. Jeśli spojrzymy do planu wydatków, do tegorocznego budżetu, to choćby modernizacja orlika. Udało się pozyskać 600 000 zł na ten cel.
– W zasadzie w tym momencie, kiedy rozmawiamy, już dzisiaj jesteśmy po zakończonym tym zadaniu. Dzięki dotacji Ministerstwa Sportu i Turystyki, praktycznie w tej chwili jest już cały wyremontowany, a trzeba zaznaczyć, że był to pierwszy orlik na terenie powiatu parczewskiego. Natomiast ta przebudowa jego jest gruntowna. Po prostu poprzedni budynek, zaplecze socjalne zostało całkowicie rozebrane, on był w konstrukcji lekkiej, szkieletowej, drewnianej. Teraz jest to tradycyjna forma murowana i nawierzchnie są wyremontowane. Wymienione są też oświetlenia na ledowe. Myślę, że przez około następnych 20 lat dzieci i młodzież będą mogły z tego kompleksu z powodzeniem korzystać. Chcemy też w jakiś sposób doposażyć i lekko wyremontować drugi orlik na terenie naszej gminy w miejscowości Gęś, ale też co najważniejsze, największy zakres tego wniosku obecnego w Ministerstwie Sportu w ramach „Szatnia na medal”, dotyczy on gruntownego remontu zaplecza sanitarno-szatniowego przy szkole podstawowej w Jabłoniu. To jest największy zakres i wymagający największych nakładów. Jest to ostatni element poprawy infrastruktury tej sportowej przy szkole podstawowej. Jak nam się uda, to już będzie takie, moim nieskromnym zdaniem, perfekt.
CZYTAJ: Wodociąg i schron. Kolejne inwestycje w gminie Niedrzwica Duża
Wisienka na torcie. Do końca tej kadencji 3 lata, ale pan jako samorządowiec z tak ogromnym doświadczeniem, nie tylko ma w głowie te inwestycje, które trzeba realizować na bieżąco, ale też ambitne plany na kolejne lata. Czy mógłby pan wskazać taką inwestycję, na której szczególnie panu zależy?
– To myślę, że nie tylko moim marzeniem, ale wielu mieszkańców byłoby to, żeby te kompleksy pałacowe, które mamy na terenie naszej gminy, jeden to jest pałac z parkiem w Kolanie, żył, był czynny dla turystów, mieszkańców – mówi Dariusz Łobejko. – Tam przez kilka ostatnich lat udało nam się pozyskać, chyba z trzech źródeł finansowania, w tej chwili myślimy nad czwartym w ramach tego projektu turystycznego, żeby tylko dokończyć remont parku. W tamtym pałacyku mamy między innymi umieszczony taki dzienny dom seniora, mamy też tam filie Domu Kultury, filie biblioteki i to przy zaangażowaniu jeszcze lokalnych animatorów bardzo fajnie zaczęło funkcjonować. Ale drugie marzenie dotyczy, żeby ta spuścizna w postaci pałacu w Jabłoniu, w postaci tego majątku, który wybudowała rodzina Zamoyskich, a która później przy różnych zawirowaniach politycznych została upaństwowiona, potem znowu to wróciło w ręce prywatne, ale już nie z rodziny, tylko kolejnych inwestorów. Bardzo bym chciał, żeby obecny inwestor, który zakupił tę nieruchomość bodajże dwa lata temu, a w tej chwili projektuje, jest na etapie chyba już uzyskiwania pozwoleń na wskrzeszenie tej instytucji, jako troszeczkę takiego centrum konferencyjno-hotelowego. Też jest taki pomysł, by w oficynie tego pałacu umieścić siedzibę rzeźb Augusta Zamoyskiego, która jest obecnie w Muzeum Narodowym w Warszawie. Mamy wstępną zgodę dyrekcji Muzeum, że zostanie nam część tej kolekcji, oryginałów, udostępniona i że zostanie to z powrotem sprowadzone do Jabłonia. A takie było marzenie Augusta Zamoyskiego, ostatniego właściciela dóbr tych i wtedy stworzyć taki bardziej spójny produkt turystyczny, w którym ludzie pomyślą o tym, że można na tym próbować zarabiać. Połączyć to z drogami rowerowymi, z pałacem w Kolanie, żeby też rozwój infrastruktury takiej, bym powiedział, gastronomicznej, hotelowej wokół tego też się rozwijał. Wiem, że niektórzy nasi przedsiębiorcy też starają się o pozyskanie środków, chyba nawet z sukcesem w ostatnim okresie czasu, by takie zaplecze hotelowo-gastronomiczne również jeszcze w innych miejscach powstało. Żeby stworzyć jeszcze inne źródło dochodu dla naszych mieszkańców. Coś, co by spowodowało, żeby mieszkańcy chcieli zostać tu, bo wszystkich nie zatrzymamy. Ten trend jest, on już się dzieje od lat, ale żeby jak najwięcej osób widziało też pomysł na życie tutaj u nas.
CZYTAJ: „Wizytówka naszej wsi”. Pałac Łubieńskich odzyskał dawną świetność [ZDJĘCIA]
Czyli, jak rozumiem, liczy pan wójt też na to, że August Zamoyski trochę weźmie w opiekę i ten duch rodu Zamoyskich przywróci świetność całej gminie i tej okolicy.
– Do tej pory jak historia wskazuje, rodzina Zamoyskich było największym inwestorem na tym terenie. Zbudowała najwięcej w naszej miejscowości. Całe założenie pałacowo-parkowe, całą osadę, można powiedzieć. Tak naprawdę było kilkanaście tych budynków, czworaków. Powiem panu tak z perspektywy tych moich 20 lat pracy. Ja pamiętam, od czego zaczynaliśmy, jak zaczynałem tu pracę. Była w Jabłoniu wtedy, dzięki staraniom pani Barbary Wikło, przede wszystkim założona taka maleńka izba pamięci. Potem myśleliśmy o tym, żeby stworzyć muzeum. W 2010 roku ówczesna Rada Gminy podjęła formalną decyzję o tym, żeby powołać do życia to muzeum. Potem doczekałem czasów, kiedy ta cała spuścizna ponownie wróciła do naszego kraju. Udało nam się pozyskać środki od marszałka województwa również na to, żeby stworzyć to nasze muzeum w postaci adaptacji jednego z tych budynków folwarcznych na potrzeby muzeum. Zapraszam, bo to jest perełka. No i teraz, następny etap to wydawałoby się, że dobrze by było, żeby to muzeum wróciło do części przynajmniej tego pałacu i żeby ta jego spuścizna było kolejnym kołem napędowym dla rozwoju lokalnej gospodarki na tym terenie.
Dariusz Łobejko na czele gminy Jabłoń stoi już prawie dwadzieścia lat.
ToNie / opr. PrzeG
Fot. Pałac Łubieńskich w Kolanie FB
Pliki dźwiękowe
Historia kołem napędowym gospodarki lokalnej. Rozmowa z wójtem gminy Jabłoń







![Zderzenie 3 samochodów. Kilka osób rannych [AKTUALIZACJA] 8 EAttachments5760925cd80ce6fb49ca4b34164315e1b67e64e](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/05/EAttachments5760925cd80ce6fb49ca4b34164315e1b67e64e-350x250.jpg)


