Bęben wielkanocny po raz kolejny zabrzmi na terenie Janowca. Przez całą noc z soboty na niedzielę korowód z bębnem będzie przemierzał miejscowość obwieszczając zmartwychwstanie Jezusa.
CZYTAJ: Razem mimo różnic. Dziś w Lublinie Ekumeniczna Droga Krzyżowa
Przed bębnieniem skóra jest odpowiednio naciągana i smarowana. Każdy kto bębni po raz pierwszy musi instrument pocałować. – Tradycja towarzyszy nam od dziecka. Mi od ponad pół wieku – mówi jeden z bębniarzy Roman Tarłowski. – Są ludzie naprawdę, którzy biją pięknie, równiutko i głośno – dodaje.
– Zacząłem w wieku 3 lat. Ojciec mnie pierwszy raz zaprowadził i tak z roku na rok się wdrażałem – mówi w rozmowie z Radiem Lublin Paweł Kowalski. – Sam już teraz opiekuję się tym bębnem. Trzeba smarować skórę, oliwić. Podczas bębnienia to się naciąga skórę. Na zimę wiadomo trzeba popuścić, żeby ta skóra jednak trochę odpoczęła i takie jest właśnie opiekowanie się tym bębnem – dodaje.
– Z opowieści mojego dziadka, a dziadek był urodzony w 1930 roku, wiem, że ta tradycja była z nimi od zawsze – opowiada członek zarządu powiatu puławskiego i mieszkaniec gminy Janowiec Łukasz Skowyra. – Kiedyś jeszcze w dawnych czasach dziadek opowiadał, że chodzono z dwoma bębnami. Jeden bęben zaczynał z jednej strony wsi, a drugi z drugiej strony i chodzono do rezurekcji. Ten bęben jest z nami od zawsze, przynajmniej ze mną, ponieważ jako młody chłopak od najmłodszych lat uczestniczyłem w tym wydarzeniu – dodaje.
– Podobno ten bęben i cała ta tradycja została przywieziona wraz z jeńcami tatarskimi, których tutaj nasi hetmani przywieźli – podkreśla pracownik Gminnego Ośrodka Kultury w Janowcu Jacek Niedziółka. – Jeńcy osiedlili się tutaj i wprowadzili swoje jakieś zwyczaje. Podobne bębny były używane podczas wojen na wschodzie. Taki bęben nazywał się Łombaszka i jest to jedna taka wersja. Później podczas różnego rodzaju ważnych świąt czy obwieszczeń sygnalizowano, że mają się zebrać mieszkańcy. Czy to jest prawda? Tego nie wiadomo. Próbowało to już kilka osób badać, ale nikt nie doszedł do źródeł – dodaje.
– Myślę, że takie rzeczy warto pokazywać, warto wspominać, warto o nich mówić – przyznaje wójt gminy Janowiec Jan Gędek. – Całą noc bęben pracuje i podczas mszy rezurekcyjnej, podczas procesji, to ten bęben po prostu nie ustaje. Jest to niewiarygodna sprawa. Robi się aż taki jakby pogłos, aż taki pomruk, jakby sprzęt jakiś ciężki jechał, bo to jest bębnienie w bardzo szybkim tempie – dodaje.
Wielkanocne bębnienie rozpocznie się przy janowieckim cmentarzu w sobotę (04.04) około godziny 20.00.
ŁuG / opr. PaW
Fot. Łukasz Grabczak
Pliki dźwiękowe
Wielkanocne bębnienie w Janowcu. Nocna tradycja, która trwa od pokoleń













