„Polityczna gra” – tak Marcin Zamoyski nazywa inicjatywę posła Janusza Kowalskiego, który dziś (30.04) wystąpił z klubu PiS, dotyczącą umieszczenia w Zamościu tablicy pamiątkowej ku czci Róży Zamoyskiej. Matka byłego prezydenta Zamościa nazywana była „Aniołem Dobroci”. Podczas II wojny światowej, wspólnie z mężem, uratowała około 480 dzieci z niemieckiego obozu w Zwierzyńcu.
CZYTAJ: „Zakochałem się w Zamościu”. Były prezydent zostanie Honorowym Obywatelem
– Mówimy o sytuacji, gdzie ktoś niezwiązany z regionem chce zbijać kapitał polityczny na pamięci o mojej matce – mówi reporterce Radia Lublin były prezydent Zamościa Marcin Zamoyski. – A po drugie, pierwszą rzeczą, którą wypadałoby zrobić, to zapytać się rodziny. A to się się nie wydarzyło. Wczoraj dzwoniłem do wszystkich sióstr, żeby sprawdzić. Poseł do żadnej nie zadzwonił. Tutaj jest czysta polityka i tylko interes, żeby zamieszać i pokazać „jaki to ja jestem”.
Pochodzący z Opola poseł Janusz Kowalski przedstawiał inicjatywę przed kilkoma dniami, podczas sesji rady miasta w Zamościu. Projekt uchwały przygotowali radni PiS. Poseł Kowalski zadeklarował, że pokryje koszty wykonania tablicy.
Marcin Zamoyski zapowiada wydanie wspólnego stanowiska rodziny, które ma być oficjalnym komentarzem do inicjatywy polityków PiS.
JN / opr. ToMa
Na zdj. otwarcie Ronda Róży i Jana Zamoyskich w Zamościu / fot. Piotr Piela / archiwum RL
