Trojaczki z gminy Wisznice, które przyszły na świat w lutym, opuściły już szpital i są w domu. Kordian, Anastazja i Nadia urodziły się jako wcześniaki dwa miesiące przed terminem i wymagały specjalistycznej opieki lekarskiej.

– Jako rodzice jesteśmy szczęśliwi, chociaż zdajemy sobie sprawę z wyzwań, jakie stoją przed nami – mówi mama trojaczków Monika Korybska z miejscowości Polubicze Wiejskie Drugie. – Syn jest całkiem inny. Dziewczyny są podobne do siebie, ale już mają swoje charakterki. Anastazja dużo częściej wstaje na karmienie, dużo częściej się wybudza, a Nadia jest dużo spokojniejsza. Ona, jak się naje, to potrafi dwie godzinki spokojnie przespać. Nie wybudza się, w nocy też nie ma z nią problemu. Syn nie potrzebuje tyle snu. To były trojaczki trzykomórkowe, trzyowodniowe, tak że każde jest inne.
CZYTAJ: Potrójne szczęście, ale i obowiązek. Trojaczki z Lublina czują się dobrze
Pierwsza na świat przyszła Nadia, która ważyła ok. 1,3 kg. Podobnie ważyła Anastazja. Kordian urodził się ważąc 1,55 kg.
Trojaczki w domu przywitał też ich starszy brat, blisko dwuletni Kacper.
Gmina wsparła rodzinę przekazując jej trzyosobowy wózek.
MaT / opr. PrzeG
Fot. Uniwersytecki Szpital Kliniczny Nr 4 w Lublinie FB
Pliki dźwiękowe
Monika Korybska












