Władze Poniatowej szykują się do przebudowy ulicy Lubelskiej, która jest jedną z ostatnich miejskich arterii wymagających pilnej naprawy. Pieniądze na ten cel samorząd otrzymał w ramach Rządowego Programu Rozwoju Dróg. O tej oraz innych inwestycjach, które mają przyczynić się do rozwoju miasta, burmistrz Poniatowej, Paweł Karczmarczyk, opowiada w rozmowie z Tomaszem Nieśpiałem.
Zacznijmy od dobrej informacji. Ponad 1 200 000 zł dofinansowania z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg otrzymała gmina Poniatowa. Udało się wreszcie zdobyć pieniądze na inwestycje, które wymagały i wymagają pilnych działań. Chodzi tutaj o ulicę Lubelską, o ulicę Zachodnią w Poniatowej. Dlaczego to tak ważna i potrzebna inwestycja?
– Faktycznie ze 100% potrzeb takich inwestycji w infrastrukturę drogową 80% mamy zrealizowane dzięki pieniądzom, które dotychczas spływały. Cieszę się przede wszystkim, że ten rządowy program został utrzymany. Dostaliśmy ponad 1 200 000 zł. Po przetargu mam nadzieję, że wypadnie to taniej. Ulica Lubelska jest bardzo ważna z racji tego, że prowadzi do jednego z większych osiedli. Do tego dochodzi połączenie tej ulicy poprzez ulicę Zachodnią z drogą wojewódzką. Zostanie przebudowana nawierzchnia asfaltowa. Ulica zostanie wzbogacona w dodatkowe miejsca parkingowe z racji tego, że jest tam kościół parafialny pod wezwaniem Ducha Świętego i dużo samochodów tam parkuje. To bardzo ważna ulica. Zostały nam jeszcze może dwie – trzy takie, które wymagałyby interwencji, ale mam nadzieję, że na przestrzeni kolejnych lat uda nam się to uzupełnić i to wypełnienie inwestycyjne, jeżeli chodzi o infrastrukturę drogową, będziemy mieli zrealizowane praktycznie w 100%. Oby wszyscy mieszkańcy szanowali te drogi. Mam głównie na myśli te, które budujemy z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych, czyli dojazdowe do pól. Z racji tego, że nie są to drogi większej nośności, więc mam apel do rolników, aby w miarę te nawierzchnie drogowe szanować, gdyż służą one przede wszystkim im – mówi Paweł Karczmarczyk.
Gmina Poniatowa rozwija także infrastrukturę turystyczną. Ostatnie tygodnie to podpisanie ważnej umowy na realizację inwestycji, która ma znacząco wpłynąć na atrakcyjność Doliny Dziesięciu Stawów, która jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc rekreacji w waszej okolicy.
– Poniatowa to piękne miasteczko położone wśród lasów, z tak zwaną Doliną Dziesięciu Stawów, ułożonych kaskadowo. Od samego początku tamtej kadencji staramy się ten teren udoskonalać, upiększać, uatrakcyjniać, jeżeli chodzi o ofertę turystyczną. Dużo już zostało zrobione: kąpielisko, dwa parki. W tym momencie mamy projekt dotyczący zagospodarowania jednej z wysepek z kładką, z dojściem na tę wysepkę. W drugim projekcie mamy wymianę nawierzchni tak zwanego deptaka wokół największego zbiornika wodnego. To też będziemy realizować. Tak że ja osobiście cieszę się, że w miarę możliwości staramy się uatrakcyjniać ofertę turystyczną. Oby tych turystów nie zabrakło i mieszkańców było jak najwięcej, bo z tym jest problem – zaznacza Paweł Karczmarczyk.
Ale jeśli chodzi o atrakcyjną ofertę rekreacyjną, ale także kulturalną, sportową gmina Poniatowa także wychodzi z propozycjami i konkretnymi projektami. Choćby powstał Football Park. Jest tych miejsc, na które postawiliście, sporo. Oferta jest znacznie bogatsza niż jeszcze kilka lat temu.
– Mogę powiedzieć z dumą, że rozwinęliśmy się, jeżeli chodzi o ofertę sportowo-kulturalną. Na coś trzeba było te 100 milionów pozyskanych w przeciągu tych lat wykorzystać. Mam nadzieję, że skorzystaliśmy z naszych pięciu minut. Widzimy teraz, że to była dobra, odważna decyzja. To jest przebudowa i rozbudowa krytej pływalni. To jest budowa nowego obiektu sportowego, pełnowymiarowego boiska ze sztuczną nawierzchnią. I do tego boiska postanowiliśmy dobudować zaplecze sportowe, żeby stworzyć strefę piłki, którą lada moment będziemy już uroczyście otwierać. Jest to budynek z miejscami noclegowymi, z salą konferencyjną, z siłownią, są cztery szatnie, zaplecze sanitarne. Myślę, że to budynek doposażony na miarę XXI wieku, też po to, żeby przyciągać ludzi z zewnątrz. Przyjeżdżają tu różne drużyny na zgrupowania. Ale oprócz tych godzinnych czy dwugodzinnych treningów dziennie ta młodzież czy dzieci, muszą też jakoś ten czas wypełnić. Dlatego jest i kryta pływalnia z częścią rekreacyjną. Jest gdzie spacerować, mamy piękne lasy, świeże powietrze, Dolinę Dziesięciu Stawów. A w okresie letnim również kąpielisko na zewnątrz w centrum miasta. Myślę, że to wszystko tworzy jedną całość i będzie dobrą ofertą dla tego typu działań – stwierdza Paweł Karczmarczyk.
A jeśli miałby pan burmistrz wskazać taką inwestycję, z którą ruszycie w najbliższym czasie, albo być może taką, która gdzieś tam tli się jeszcze dopiero w głowie, co by to było?
– Wspomniane 100 milionów przyniosło już znamienne efekty, jeżeli chodzi o infrastrukturę drogową, sportową, rekreacyjną, bazę oświatową, bo też trzeba wspomnieć cztery sale gimnastyczne, w tym przy szkole społecznej. Chcemy stworzyć takie lokalne minimuzeum, bo trudno tu o jakieś wielkie eksponaty, żeby te wydarzenia, które zaszły od momentu powstania miasta do dnia dzisiejszego, w jakiś sposób upamiętnić. Robimy to też z woli seniorów, którzy przez lata pracowali w zakładach elektromaszynowych EDA. Chcemy też przedstawić okres transformacji politycznej, działały tu też prężnie grupy organizacyjne NSZZ „Solidarności”, mamy eksponaty w postaci transparentów. Ale są też czasy wojenne, czyli obóz dla jeńców radzieckich, później obóz pracy dla Żydów, następnie dla żołnierzy Armii Krajowej. Chcemy przedstawić także pomysł powstania COP-u, miał być produkowany sprzęt, teraz byśmy powiedzieli informatyczny, wtedy łącznościowy dla wojska. Niestety wojna zniweczyła te plany. Powiem szczerze, takim marzeniem dla mnie może nie są już tematy inwestycyjne. Bo jeśli porozmawia się z mieszkańcami, to chyba każdy dostrzega zmiany i myślę, że zaspokojenie takich potrzeb już być może nastąpiło. Natomiast demografia spędza mi sen z powiek. Myślę też o tym, o co staraliśmy się w tamtej kadencji, czyli o lokalizację tutaj jednostki wojskowej. Miało być tu dowództwo 18 Brygady i miało stacjonować około 1000-1200 żołnierzy. Myślę, że byłoby motorem napędowym, jeżeli chodzi o sytuację gospodarczą i ekonomiczną. I to jest moim takim marzeniem – mówi Paweł Karczmarczyk.
Czy w takim razie pewne jest, że ten bój o lokalizację jednostki wojskowej jest de facto przegrany?
– Wokół tego było dużo kontrowersji w ostatnim czasie i zarzutów ze strony polityków, samorządowców, ale również pana europosła Hetmana pod moim adresem – odpowiada Paweł Karczmarczyk.
On mówił o „hucpie politycznej”, kiedy próbował interweniować.
– To był naprawdę bardzo ważny projekt. Tu nikt niczego nie ukrywał. Ani przed Regionalnym Zarządem Infrastruktury, ani konserwatorem zabytków, rozmawialiśmy na ten temat w IPN-ie. Dowództwo wiedziało, że to był teren poobozowy. Dla mnie nie jest problemem to, że tam cokolwiek znaleziono. Bo z tego co wiem, to nikt niczego tam nie znalazł, po prostu mamy informacje, że na tych terenach były obozy. Biorąc z historii naszej wspaniałej ojczyzny, nasiąkniętej krwią i różnego rodzaju niepowodzeniami, myślę, że tak naprawdę, po którym metrze kwadratowym byśmy nie stąpali, należy każdy z nich uszanować z tych właśnie przyczyn. Ale nie może to blokować rozwoju miasta. W takim wypadku w Warszawie nie można byłoby wbić gdziekolwiek łopaty, bo też to jest jedno wielkie cmentarzysko – uważa Paweł Karczmarczyk.
A nie ma pan burmistrz takiego poczucia, że może jednak, zważywszy na trudną historię może trzeba było zaproponować mniej kontrowersyjny teren do takiej inwestycji?
– Poniatowa nie dysponuje jakimiś wielkimi terenami, dotyczącymi infrastruktury przemysłowej, więc tu nic innego powstać nie może. Mam swoje zdanie na ten temat, natomiast każdy niech zostawi tę ocenę sobie – odpowiada burmistrz.
Jeśli nie wojsko, to co? To znaczy, w jaki sposób miasto chce zahamować ten niekorzystny trend demograficzny?
– Nie podnosimy rąk do góry, tylko będziemy pracować do ostatniego dnia po to, aby starać się naszą gminę, nasze miasto rozruszać. Chodzi o to, żeby zatrzymać tutaj ludność. Oferta pracy, jaką dzisiaj ma wojsko, myślę, że jest dla młodych ludzi bardzo atrakcyjna. To jest praca stabilna. I myślę, że w okresie pokoju to najbardziej spokojna praca – dodaje Paweł Karczmarczyk.
Przypomnijmy, że o planach powstania jednostki wojskowej w Poniatowej zrobiło się głośno w lipcu 2023 roku. Wtedy to samorząd przekazał Ministerstwu Obrony Narodowej 16-hektarową działkę przy ulicy Przemysłowej. Po doniesieniach dotyczących funkcjonowania na tamtym terenie obozu pracy, resort obrony zapowiedział poszukiwania nowej lokalizacji dla jednostki wojskowej na terenie powiatu opolskiego.
ToNie / opr. PrzeG
Fot. Tomasz Nieśpiał
Pliki dźwiękowe
A Rozmowa Poniatowa





![Województwo wspiera sportowców. Stypendia od marszałka za osiągnięcia [ZDJĘCIA] 6 EAttachments9485858610b990e14adcc7f5b2895ceec9b776d xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/04/EAttachments9485858610b990e14adcc7f5b2895ceec9b776d_xl-1-350x250.jpg)



