Kask ochronny, który ma jadący na rowerze czy hulajnodze może uratować życie – przypomina policja i apeluje, by podczas świątecznego, aktywnego wypoczynku nie zapomnieć o odpowiednich ochraniaczach.
– Obowiązek jeszcze nie wszedł w życie, ale zachęcamy do noszenia kasków, by chronić zdrowie i życie – mówi podkomisarz Renata Szpakowska z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – Apelujemy o to, by korzystać z tych kasków, a nawet zainwestować w porządny sprzęt. Tak, żeby ochronić jedną z najważniejszych części ciała, jaką jest głowa. Z tego co obserwujemy, to najwięcej obrażeń dotyczy właśnie głowy. Zdarzają się również złamania rąk i nóg – dodaje.
CZYTAJ: Pierwsza ofiara świątecznego weekendu. Nie żyje 23-letni kierowca
Jazda na hulajnodze czy rowerze bez kasku zwiększa ryzyko poważnych i trwałych urazów głowy. Każdy powinien zadbać o to, by sport i zabawa były bezpieczne. – Kask jest kluczowym elementem wyposażenia podczas jazdy na rowerze czy hulajnodze, ponieważ zmniejsza ryzyko poważnych urazów głowy i mózgu podczas wypadku – przypomina psycholog transportu transportu z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego dr Sylwia Gwiazdowska-Stańczak i dodaje, że przykład rodziców odgrywa kluczową rolę.
– Rodzice dają przykład. Jeśli ja się wybieram z moimi dziećmi na rower, to ja też powinnam mieć kask – mówi w rozmowie z Radiem Lublin dr Gwiazdowska-Stańczak. – Kaski nie są tylko dla dzieci. Są też dla dorosłych. Jeśli ja daję dziecku przykład, że też zakładam to maluch z automatu będzie wiedział, że trzeba go założyć – dodaje.
RyK / opr. PaW
Fot. pexels.com
Pliki dźwiękowe
Sylwia Gwiazdowska-Stańczak
Renata Szpakowska









