To była miłość od pierwszego spotkania w dziecięcym sanatorium – obydwoje mieli wtedy po kilka lat. Potem rozdzielił ich los. Kolejną szansę dostali po latach i tym razem nie wypuścili szczęścia z rąk. Jednak nic nie ma za darmo. Pojawiła się choroba i rozpoczęła się nierówna walka. Wioletta i Marcin Różyccy przeżyli razem zaledwie kilka lat, ale były to najszczęśliwsze lata ich życia. On nadal komponował, pisał i śpiewał, ona była dla niego wielkim oparciem. Marcin jednak odszedł. Zostały jego piosenki i wiersze oraz opowiedziana na dwa głosy historia miłości, o której zazwyczaj czytamy jedynie w książkach.
Fot. archiwum RL
Pliki dźwiękowe
Jedno proste zdanie
Rozmowa z Jarosławem Zoniem










