Ratownicy medyczni w całym regionie mają więcej pracy.
– Z jednej strony zimowa pogoda i wiążące się z nią śliskie chodniki oraz trudne warunki na drogach, to więcej interwencji, z drugiej dojazd do wezwań jest utrudniony – mówi ratownik medyczny z Lublina Bartłomiej Chojak. – Na pewno trudności w dotarciu są znaczące. Z naszego punktu widzenia trudniej dostać się do pacjentów w związku z nieodśnieżonymi chodnikami i ulicami. Także okolice klatek schodowych są śliskie, więc tutaj jest zwiększona ilość urazów, głównie wśród osób starszych. To są główne problemy dzisiejszego dnia.
Jak dodaje ratownik, jeszcze gorzej wygląda sytuacja poza Lublinem: – Działamy głównie na terenie Lublina jako aglomeracji miejskiej. Z informacji naszych kolegów z ościennych baz wynika, że zdarzają się problemy z dojazdem głównie tam, gdzie są drogi gruntowe i gdzie mieszkańcy odśnieżają we własnym zakresie.
CZYTAJ: Atak zimy w Lublinie. Błoto pośniegowe i trudne warunki na drogach
Mimo bardzo trudnych warunków na drogach Zamojszczyzny, karetki dojeżdżają do pacjentów. W lipcu tabor zamojskiego pogotowia zasiliły trzy nowe karetki z napędem 4×4.
– Jeździmy do każdego wezwania – zapewnia dyrektor Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Zamościu Piotr Błażewicz. – Mamy na wyposażeniu trzy nowe karetki, to są karetki 4×4. Są umieszczone na podstacjach Szczebrzeszyn, Frampol i Krasnobród. To tam, gdzie bardzo często te karetki zjeżdżają z dróg utwardzonych na drogi gorszej klasy odśnieżania i te karetki sprawdzają się doskonale. Pozostałe karetki, z klasycznym napędem na przednią oś jeżdżą, może troszkę wolniej, ale mamy doskonałych kierowców, którzy naprawdę wiedzą co robią za kierownicą.
Ulicami Zamościu jeździ się trudno, jezdnie miejscami są oblodzone i przysypane śniegiem.
Intensywne opady śniegu rozpoczęły się w nocy i potrwają do godzin popołudniowych.
Mak / opr. LisA
Fot. zdjęcie ilustracyjne / archiwum RL
Pliki dźwiękowe
Bartłomiej Chojak 1
Bartłomiej Chojak 2
Piotr Błażewicz










