Prezydent Donald Trump i sekretarz generalny NATO Mark Rutte stworzyli ramy przyszłego porozumienia dotyczącego Grenlandii. Amerykański przywódca poinformował w mediach społecznościowych, że dotyczy ono praktycznie całego regionu Arktyki.
Donald Trump napisał także, że w związku z tymi ustaleniami nie nałoży ceł, którymi od 1 lutego miały zostać obłożone produkty z europejskich państw, które wspierają Danię i Grenlandię.
– To rozwiązanie, jeśli zostanie zrealizowane, będzie korzystne dla Stanów Zjednoczonych Ameryki i wszystkich państw NATO – powiedział o porozumieniu prezydent USA.
Prezydent USA został później zapytany przez dziennikarzy, czy umowa przewiduje przejęcie Grenlandii na przez Stany Zjednoczone. Pytanie wprawiło go zakłopotanie. „To długofalowa umowa” – odpowiedział i przekonywał, że rozwiązanie będzie bardzo korzystne dla Stanów Zjednoczonych. „Ludzie pracują teraz nad szczegółami. Ale nazywamy to długofalową umową” – dodał.
Jeszcze kilka godzin wcześniej prezydent USA w wystąpieniu w Davos przekonywał, że Stany Zjednoczone potrzebują „tytułu własności” do Grenlandii, bo „do jej obrony potrzebna jest własność” i „nie można jej bronić na podstawie umowy dzierżawy”.
Poinformował też, że trwają dodatkowe dyskusje o Złotej Kopule dla Grenlandii. Szczegóły mają być znane w miarę postępu rozmów.
Od 1 lutego Dania, Norwegia, Szwecja, Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Holandia oraz Finlandia miały zostać objęte przez USA dziesięcioprocentowymi cłami. Miała to być odpowiedź na wysłanie wojsk na Grenlandię. W reakcji na groźby Donalda Trumpa dotyczące przejęcia wyspy siły tych państw przeprowadziły na wyspie międzynarodową misję rozpoznawczą.
CZYTAJ: Polska przystąpi do Rady Pokoju? Poseł Michał Moskal: Sytuacja jest skomplikowana
„Nie ma planów wycofania amerykańskich żołnierzy z Polski”
– Prezydent USA Donald Trump potwierdził, że nie ma planów wycofania amerykańskich żołnierzy z Polski – powiedział w środę (21.01) prezydent Karol Nawrocki po spotkaniu z prezydentem USA na marginesie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.
Nawrocki powiedział, że prezydent USA zapewnił go w trakcie zeszłorocznej wizyty w Białym Domu, że amerykanie nie wycofają swoich żołnierzy z Polski, a podczas środowego spotkania „te gwarancje bezpieczeństwa zostały potwierdzone”. – To znaczy nie ma takich planów, aby wycofywać żołnierzy amerykańskich z Polski. Pan prezydent Donald Trump potwierdził: „Karol, prezydencie, to o czym rozmawialiśmy jest trwałe, stałe, a Stany Zjednoczone są sojusznikiem Polski”, więc to oczywiście cieszy – mówił Nawrocki w trakcie wywiadu dla TV Republika.
„Udział Polski w Radzie Pokoju musi przejść procedurę konstytucyjną”
Prezydent ocenił również, że relacje Polski ze Stanami Zjednoczonym, także za sprawą „osobistej relacji” pomiędzy Trumpem a nim, jest „lepsza niż innych krajów europejskich”. – Wyczuwa się rzeczywiście to napięcie, dyskusje wokół Grenlandii, kolejne taryfy celne, natomiast szczęśliwie omija to dzisiaj Polskę. Nasza relacja jest mocna, stabilna – dodał.
Nawrocki pytany o dołączenie Polski do Rady Pokoju, odparł, że w tym przypadku łatwiej jest zadeklarować tym państwom, w których władza skupiona jest u jednego człowieka, ponieważ wówczas „jest to decyzja zupełnie osobista”. – Według polskiej konstytucji jestem przedstawicielem Polski na arenie międzynarodowej. Mam szerokie kompetencje w tym zakresie, także w odniesieniu do ambasadorów, natomiast konstytucja tutaj jasno wskazuje i ustawy – wyjaśnił.
– Mówiliśmy o tym, że udział Polski jest oczywiście ważny, potrzebny w Radzie Pokoju. Moje wsparcie dla prezydenta Trumpa jest niezachwiane i wsparcie prezydenta Trumpa dla Polski. Natomiast abyśmy mogli podpisać w pełni nie tylko pewne zobowiązanie intencjonalne, polityczne, indywidualne, nie chcę powiedzieć osobiste w imieniu narodu polskiego, to tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną. I o tym rozmawialiśmy dziś z prezydentem Donaldem Trumpem i – to jeszcze raz powtórzę – zostało przyjęte z wielkim zrozumieniem – stwierdził Nawrocki.
RL / Informacyjna Agencja Radiowa / opr. ToMa
Fot. PAP/EPA/GIAN EHRENZELLER











