• Lublin
  • Biała Podlaska
  • Chełm
  • Hrubieszów
  • Kraśnik
  • Lubartów
  • Łęczna
  • Puławy
  • Świdnik
  • Tomaszów Lubelski
  • Włodawa
  • Zamość
Radio Lublin
weather icon 24°C
PODCASTY
KALENDARIUM
SŁUCHAJ
  • AKTUALNOŚCI
    • LUBLIN
    • BIAŁA PODLASKA
    • CHEŁM
    • HRUBIESZÓW
    • KRAŚNIK
    • LUBARTÓW
    • ŁĘCZNA
    • PUŁAWY
    • ŚWIDNIK
    • TOMASZÓW LUBELSKI
    • WŁODAWA
    • ZAMOŚĆ
    • KRAJ I ŚWIAT
  • SPORT
    • KOSZYKÓWKA
    • PIŁKA NOŻNA
    • PIŁKA RĘCZNA
    • SIATKÓWKA
    • ŻUŻEL
  • MUZYKA
  • KULTURA
  • AGRORADIO
  • MULTIMEDIA
    • GALERIE
    • KONCERTY
    • PODCASTY
    • TV
  • O NAS
    • AUDYCJE
    • KALENDARIUM
    • RAMÓWKA
    • LUDZIE RADIA
    • HISTORIA RADIA
    • WNIOSEK O PATRONAT
    • STUDIO LUBLIN
    • STUDIO IM. BUDKI SUFLERA
    • REKLAMA
    • REGULAMINY i RODO
    • POLITYKA PRYWATNOŚCI
    • BIP
    • ARCHIWUM
    • KONTAKT
poniedziałek, 29 czerwca 2026
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Radio Lublin
  • AKTUALNOŚCI
    • LUBLIN
    • BIAŁA PODLASKA
    • CHEŁM
    • HRUBIESZÓW
    • KRAŚNIK
    • LUBARTÓW
    • ŁĘCZNA
    • PUŁAWY
    • ŚWIDNIK
    • TOMASZÓW LUBELSKI
    • WŁODAWA
    • ZAMOŚĆ
    • KRAJ I ŚWIAT
  • SPORT
    • KOSZYKÓWKA
    • PIŁKA NOŻNA
    • PIŁKA RĘCZNA
    • SIATKÓWKA
    • ŻUŻEL
  • MUZYKA
  • KULTURA
  • AGRORADIO
  • MULTIMEDIA
    • GALERIE
    • KONCERTY
    • PODCASTY
    • TV
  • O NAS
    • AUDYCJE
    • KALENDARIUM
    • RAMÓWKA
    • LUDZIE RADIA
    • HISTORIA RADIA
    • WNIOSEK O PATRONAT
    • STUDIO LUBLIN
    • STUDIO IM. BUDKI SUFLERA
    • REKLAMA
    • REGULAMINY i RODO
    • POLITYKA PRYWATNOŚCI
    • BIP
    • ARCHIWUM
    • KONTAKT
Radio Lublin

Radio Lublin > Audycje > Borszcz Ukraiński po Lubelsku > 30.11.2025 Borszcz ukraiński po lubelsku – Hanna Osadko

30.11.2025 Borszcz ukraiński po lubelsku – Hanna Osadko

30 listopada 2025 / 18:40
A A
EAttachments91025808f9d56addcb6daee295e1833bfdddb1a xl
Udostępnij na FacebookUdostępnij na TwitterKod QR

Anna Kovalova:

Dziś zapraszam Państwa do wysłuchania wywiadu z Hanną Osadko — ukraińską pisarką, artystką, ilustratorką i członkinią Narodowego Związku Pisarzy Ukrainy. Spotkałyśmy się w Lublinie podczas wieczoru ukraińskiej poezji, gdzie Hanna zaprezentowała swój tomik „73 emocje”, wchodzący w cykl „W obliczu wojny”.

Na co dzień Hanna lubi pisać o prostych, codziennych rzeczach. Czy zmieniła się jej twórczość po wybuchu pełnoskalowej wojny, opowie sama Hanna Osadko.

Hanna Osadko:

Zmieniła się, ponieważ zaczęłam jeszcze bardziej ją doceniać – te proste, ważne rzeczy, które tak naprawdę trzymają każdego z nas na tym świecie. Może właśnie w tym tkwi największe szczęście – znajdować piękno i to, co kochane, tuż pod nosem, bo tak naprawdę nie trzeba nigdzie daleko jechać ani szukać czegoś nieznanego. Wystarczy mieć ulubionego ptaszka, którego karmisz rano, powiedzmy, z balkonu. Uderza mnie to, że ludzie gonią za jakimiś wymyślonymi rzeczami. Na przykład za pieniędzmi, sławą albo osiągnięciami, które wydają się im ważne. A ja pomyślałam, że kiedy człowiek będzie umierał na łożu śmierci, przecież nie powie: „Przynieście mi moje dyplomy” ani „Pokażcie mi mój rachunek bankowy”. On będzie chciał zobaczyć swoich bliskich, to, co mu najbliższe – po prostu ludzi. To krąg samej miłości – to jest naprawdę potrzebne. I lepiej zrozumieć to nie na łożu śmierci, tylko choćby trochę wcześniej.

Anna Kovalova:

Podczas spotkania powiedziała Pani, że przeżyła bardzo trudny okres: przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę zmarli Pani rodzice, a potem zginął Pani mąż. Jak udało się Pani przetrwać?

Hanna Osadko:

Ten rok 2022 był dla mnie przełomowy. W ciągu dziewięciu miesięcy naprawdę straciłam wszystkich. Nagle stałam się najstarsza w rodzinie. Rok wcześniej byłam ukochaną córką, kochaną żoną. Byłam taką ulubioną dziewczynką, dzieckiem. A kiedy w pewnym momencie tracisz wszystkich po kolei – nagle, niespodziewanie, w sposób fatalny – zaczynasz rozumieć, że musisz jakoś z tego wyjść, bo leży na tobie wielka odpowiedzialność, masz dzieci. I panicznie szukasz, czego możesz się uchwycić w tej chwili, kiedy nie masz już absolutnie żadnego wsparcia. Uczysz się być dla siebie mamą. Mówisz: „Aneczko, dawaj, dziś zjedz choć troszeczkę, zrób chociaż coś”. Czyli zmienia ci się cały świat.

Kiedy zmarli rodzice, myślałam, że nic gorszego już nie może się wydarzyć. A potem, po trzech miesiącach, zaczęła się wojna. Myślałam: to już szczyt. A po pięciu kolejnych miesiącach mój mąż zginął na froncie. I cały ten ogrom spada na ciebie, a ty zaczynasz się w tym wszystkim miotać.

I właśnie w momencie największego nieszczęścia trzeba… Mówię z własnego doświadczenia, każdy ma swoją drogę. Ja po prostu zaufałam wszechświatowi i powiedziałam: „Boże, niech się dzieje Twoja wola”. Wszyscy odeszli, a ja zostałam żywa. To znaczy, że masz jakiś plan dla mnie. No to dobrze, ja sama nie dam rady – prowadź mnie gdzieś, prowadź.

Tak niespodziewanie znalazłam się w Krasnogrudzie, na mojej pierwszej w życiu rezydencji, na którą pojechałam czterdzieści dni po śmierci męża. W chwili, kiedy zrozumiałam, że nie mam nawet walizki, bo nigdy nigdzie nie jeździłam, a plecak – wszystko, co ciężkie – zawsze nosił Sasza, a ja po prostu szłam obok niego. I kiedy znalazłam się w tym strasznym momencie, nagle zaczęły prowadzić mnie anielskie ręce – a wszyscy wiemy, że Bóg nie ma innych rąk niż ludzkie. I tak, dosłownie, przekazywali mnie z jednych dłoni w drugie. Zaczęto mnie przyjmować, kochać, rozumieć, otaczać opieką.

Najpierw była Krasnogruda, potem Heidelberg – taki „łódeczkowy” przekaz rąk, łódka za łódką miłości. I myślałam, że już wyzdrowiałam. Jechałam na miesiąc, a zostałam dziewięć miesięcy, krążąc po świecie. I już sądziłam: dobrze, już mam głos, już ten ból wykrzyczałam, wypłakałam, przeanalizowałam, wrócę i wszystko będzie inaczej. Guzik prawda. Wracasz do tego samego pierwszego miesiąca i znów stajesz się bezradnym dzieckiem. Przez dwa tygodnie nie wychodziłam z domu, tylko siedziałam i płakałam. I wszystko zaczynało się od początku.

To naprawdę trudna droga. Droga, którą niestety przechodzi każdy człowiek w swoim życiu. Czasem stopniowo: ktoś pierwszy umiera, potem za dziesięć lat kolejny. U mnie to było nagłe i gwałtowne. Ale właśnie na spotkaniu w Olsztynie dziewczyna, która tam była, powiedziała mi zdanie, które mnie dosłownie poruszyło. Jak ona to wyczuła? Że wszystkie te doświadczenia były po to, by dać światu nową mnie. Silną mnie. Że Bóg zmrużył oczy i powiedział: „Bardzo mi ciebie szkoda, ale musisz to przeżyć”. I wysłał mnie w świat.

Zawsze myślałam, że jestem słaba, taka „kujonka” z pierwszej ławki. A okazało się, ile mam siły – nie tylko, by sama to przetrwać, ale by pomagać innym przetrwać ich ból.

Anna Kovalova:

Co Pani teraz tworzy?

Hanna Osadko:

Zaczęłam pisać powieść. To będzie moja pierwsza powieść. Będzie nosiła tytuł „Tango w kuchni”. Otrzymałam stypendium od Norwegów na napisanie książki o przepracowaniu doświadczeń wojennych. Z Ukrainy było 20 laureatów wśród 301 kandydatów. Mój projekt, który złożyłam, to właśnie powieść „Tango w kuchni”. To będzie właściwie całe moje życie – od śmierci rodziców aż do dzisiaj. To wszystko, o czym rozmawiamy podczas tego spotkania: jak to przeżyłam i przeżywam, wszystkie miejsca, w których byłam, i ludzie, których spotkałam, a którzy stali się moimi aniołami. Mam nadzieję, że ta książka pomoże choć kilku osobom — w podobnych lub zupełnie innych sytuacjach — uczyć się, cieszyć życiem bez maski, bez strachu.

Anna Kovalova:

Pani Hanna otrzymała takie nagrody literackie jak „Błahowist'”, oraz nagrodę im. Mychajla Kociubynśkiego a także Malachitowego Nosorożca w dorocznym konkursie jednego wiersza. Moim Gościem była Hanna Osadko ukraińska pisarka, artystka, ilustratorka i członkini Narodowego Związku Pisarzy Ukrainy. Materiał w języku ukraińskim można posłuchać na podcasty.radiolublin.pl. Dziękuję Państwu za dziś. Do usłyszenia za tydzień – Anna Kovalova.

Fot. nadesłane

___________________________________________________________________________________________________________________

А зараз ви можете прослухати матеріал українською мовою.

Анна Ковальова:

Заявка: Це фрагмент вірша Ганни Осадко, з якою вже за мить ви почуєте розмову. Вітаю, біля мікрофона Анна Ковальова.

Підводка: Сьогодні запрошую вас послухати розмову з Ганною Осадко – українською письменницею, мисткинею, ілюстраторкою та членкинею Національної спілки письменників України. Ми зустрілися в Любліні під час вечора української поезії, де Ганна представила свою збірку «73 емоції», що входить до циклу «Перед лицем війни».

У повсякденному житті Ганна любить писати про прості, буденні речі. Чи змінилася її творчість після початку повномасштабної війни, розповість сама Ганна Осадко.

Ганна Осадко:

Змінилося, тому що я почала ще більше їх цінувати, ці прості, важливі речі, які насправді тримають кожного з нас у цьому світі. Може, в цьому є найбільше щастя – знаходити красиве і любе в себе під носом, насправді, бо не потрібно кудись далеко їхати, шукати щось невідоме, а просто мати улюблену пташку, яку ти годуєш зранку, умовно, з балкона. Мене вражає, що люди женуться за якимись примарами, вигаданими. Як-от, гроші ті ж самі, чи слава, або досягнення важливі для них. Але я собі подумала, що, наприклад, коли людина буде помирати на смертному одрі, вона ж не скаже: «Принесіть мені мої дипломи» чи «Покажіть мені мій рахунок у банку». Вона захоче бачити своїх рідних, те, що їй близьке, власне — людей. Це коло просто любові – це потрібно насправді. І краще це зрозуміти не на смертному одрі, а якось трошечки, бодай, перед ним.

Анна Ковальова:

Під час зустрічі ви сказали, що пережили дуже важкий період: перед повномасштабним вторгненням Росії в Україну у вас померли батьки, а потім загинув чоловік. Як вам вдалося це пережити ?

Ганна Осадко:

Цей 22-й рік був для мене просто переломним. Я за 9 місяців, справді, втратила всіх. Я стала найстаршою в родині, несподівано. Ще рік тому я була улюбленою донькою, коханою дружиною. Я була собі такою улюбленою дитиною, дівчинкою. Але коли в якийсь момент ти втрачаєш всіх один за одним, просто раптово, несподівано, фатально, і ти розумієш, що треба якось вигрібати з цього, тому що на тобі велика відповідальність, у тебе є діти. І ти панічно шукаєш, за що можна триматися в цей момент, коли в тебе вже немає абсолютно ніякої підтримки. І ти вчишся бути сама для себе мамою. Казати: «Анічка, давай, сьогодні ти поїси хоча би трошечки, а давай от ти щось таке зробиш». Тобто в тебе змінюється весь світ. Коли померли батьки, я думала, що нічого гіршого не може бути. А тоді через три місяці почалася війна. Я думала, що вже нічого гіршого не може бути. А через п’ять місяців загинув чоловік на фронті. І весь цей огром просто падає на тебе, і ти починаєш борсатися у цьому всьому. І, власне, в момент найбільшої твоєї біди треба… Я говорю зі свого досвіду, в кожного там своя дорога. Я просто довірилася всесвіту і сказала: «Боже, на все твоя воля». Тобто всі пішли, а я жива лишилась. Значить, у тебе є якийсь план для мене. Ну давай, я просто не впораюся, веди мене кудись, веди.

От так несподівано я опинилася в Красногруді, на своїй першій у житті резиденції, на яку я їхала після 40 днів по чоловікові. У момент, коли я зрозуміла, що в мене немає навіть валізи, тому що я нікуди ніколи не їздила, і завжди наплічник носив Сашко, все важке, а я просто біля нього йшла. І коли ти опиняєшся в цей жахливий момент, і тебе починають просто вести ангельські руки, але, як всі знають, у Бога немає рук, окрім людських, просто передають фізично з човника рук у човник рук, і тебе починають приймати, любити, розуміти, опікуватися тобою. І, власне, оця Красногруда, потім Гейдельберг, оце човник рук у човник рук любові. І я вже думала, що я просто одужала. Я ж їхала на один місяць, а лишилась на дев’ять місяців у світах. І я вже думала: все, я вже маю голос, я вже викричала цей біль, я його виплакала, я проаналізувала, все, я вернуся, все буде інакше. Фігу два. Ти повертаєшся в той самий перший місяць, і ти опиняєшся знову цією безпорадною дитиною. І я не виходила з хати два тижні, я просто сиділа і ридала. І знов усе спочатку починалося.

Тобто це, насправді, важкий шлях. Це шлях, який, на жаль, проходить кожна людина у своєму житті. Трошки буває поступово: хтось один помирає, тоді через десять років – другий. У мене це було просто раптово і гвалтовно. Але якраз ми були на зустрічі в Ольштині, і дівчина, яка була присутня, сказала мені одну фразу, яка мене просто потрясла. Як вона це відчула, що ці всі випробування були для того, щоб дати світові нову мене. Сильну мене. Щоб Бог примружив очі і сказав: «Мені тебе дуже шкода, але ти мусиш це пережити». І пустив у світ. Я завжди думала, що я слабачка і ботанка, і з першої парти. Але скільки в мене з’явилося сили не те, щоб самій переживати, а допомагати іншим переживати цей біль.

Анна Ковальова:

Над чим ви зараз працюєте? Може, щось створюєте, щось пишете?

Ганна Осадко:

Я почала писати роман. Це буде мій перший роман. Він буде називатися «Танго на кухні». Це я виграла стипендію від норвежців на написання книги про опрацювання досвідів війни. Там з України 20 переможців цієї стипендії серед 301 претендента. Власне, мій проєкт, який я подала, – це роман «Танго на кухні». Це буде, власне, все моє життя, починаючи від смерті батьків і до сьогоднішнього дня. Це те, про що ми говоримо під час цієї зустрічі, про те, як я це пережила і переживаю, про всі місця, де я була, про людей, яких я бачила, які стали моїми ангелами. І я сподіваюся, що ця книжка допоможе хоча б кільком-кільком людям у подібних чи неподібних ситуаціях вчитися радіти життю без маски, без страху.

Анна Ковальова:

Пані Ганна отримала такі літературні премії, як «Благовіст», премію імені Михайла Коцюбинського, а також «Малахітового Носорога» в щорічному конкурсі одного вірша. Моєю гостею була Ганна Осадко – українська письменниця, мисткиня, ілюстраторка та членкиня Національної спілки письменників України.

Дякую за увагу, до зустрічі наступного тижня, Анна Ковальова.

Pliki dźwiękowe

https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2025/11/EAttachments91025807248fac39a7f8fcc456077b92bcaae14_Prewiev.mp3

Borszcz ukraiński po lubelsku - Hanna Osadko

REKLAMA

Czytaj także

EAttachments96017695649bd86baff1438979ec17c1505ff22 xl
Co u nas?

Wygraj Prezent Marzeń w wakacje!

28 czerwca 2026
wiara 1024x1024 1
Podcasty

„Między tronem i ołtarzem” | Wiara. Poradnik dla wątpiących

28 czerwca 2026
EAttachments9606617665155cf4ea9d3db936fe9e6cae8f67a xl
Wiadomości

40,5°C. IMGW: padł nowy rekord ciepła w historii pomiarów

28 czerwca 2026
EAttachments9604802f1de2e1ad5043b6448786a77e7149de1 xl
Wiara. Poradnik dla wątpiących

28.06.2026 Wiara. Poradnik dla wątpiących – „Między tronem i ołtarzem”

28 czerwca 2026
EAttachments960501154eca17b17ab69f4781626a8ee91b813 xl
Wiadomości

Lekarz: Upały są szczególnie groźne dla osób starszych i dzieci

28 czerwca 2026
EAttachments96065662750f8e0e9793bc407034a5159050f50 xl
Wiadomości

Popłynęły dla Zosi. Kilkaset gumowych kaczek ścigało się na Krznie

28 czerwca 2026
EAttachments957603011a318c90a4e1b0ed68eddacbcdb9c2b xl 1
Sport

Lubelskie Koziołki pokonały drużynę z Zielonej Góry

28 czerwca 2026
EAttachments81277178d4b609144457bd2cc6aa50f86510250
Wiadomości

Niebezpieczny weekend nad wodą w regionie

28 czerwca 2026
Następna wiadomość
EAttachments9107567ef16e283ec405c68f4790a0b548a9a6c xl

Spotkanie autorskie wokół książki "Blokowiska Lublina" Małgorzaty Domagały

Ciekawostki

Rewolucja w drogownictwie? Lubelscy naukowcy pracują nad nową technologią [ZDJĘCIA]

Przed wyjazdem nad wodę sprawdź jej stan. Pomogą studenci Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie

Co jadali mieszkańcy Chełma kilkaset lat temu? Dowiedzieliśmy się tego dzięki… pasożytom

Stanowisko łowców mamutów może stać się turystyczną wizytówką gminy Puławy

Morwa w nowej odsłonie. Lubelscy naukowcy opracowali innowacyjne przekąski

Symbol Polski i zwiastun wiosny. Bocian ma swoje święto

O tym się mówiło

Ludowe rękodzieło opanowało kazimierski rynek

Wspólne czytanie i wymiana książek. Zamojska Akademia Kultury zaprasza na literackie spotkanie

Najpierw upał, potem burze. IMGW wydał ostrzeżenia

Półfinał konkursu „Kobieta przedsiębiorcza”. Smaki regionu w roli głównej [ZDJĘCIA]

Czy Ukraina wejdzie do Unii Europejskiej? Rozmowa z dr. Jarosławem Pietrasem

Setki milionów na bezpieczeństwo mieszkańców. Nadinspektor Działo: Trzeba zabezpieczyć się przed blackoutem

REKLAMA

Radio Lublin S.A. w likwidacji
ul. Obrońców Pokoju 2
20-030 Lublin
tel. 81 53 64 200
fax 81 532 87 28
e-mail: poczta@radiolublin.pl

Partnerzy
Reklama
Kontakt
BIP
Praca Lublin
Praca IT Poznań

NASZE
CZĘSTOTLIWOŚCI:

102.2 MHz -Lublin
103.1 MHz -Ryki

103.2 MHz -Zamość
100.9 MHz -Chełm

93.1 MHz -Biała Podlaska

© 2026 Wszelkie prawa zastrzeżone. Radio Lublin S.A. w likwidacji

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • AKTUALNOŚCI
    • LUBLIN
    • BIAŁA PODLASKA
    • CHEŁM
    • HRUBIESZÓW
    • KRAŚNIK
    • LUBARTÓW
    • ŁĘCZNA
    • PUŁAWY
    • ŚWIDNIK
    • TOMASZÓW LUBELSKI
    • WŁODAWA
    • ZAMOŚĆ
    • KRAJ I ŚWIAT
  • SPORT
    • KOSZYKÓWKA
    • PIŁKA NOŻNA
    • PIŁKA RĘCZNA
    • SIATKÓWKA
    • ŻUŻEL
  • MUZYKA
  • KULTURA
  • AGRORADIO
  • MULTIMEDIA
    • GALERIE
    • KONCERTY
    • PODCASTY
    • TV
  • O NAS
    • AUDYCJE
    • KALENDARIUM
    • RAMÓWKA
    • LUDZIE RADIA
    • HISTORIA RADIA
    • WNIOSEK O PATRONAT
    • STUDIO LUBLIN
    • STUDIO IM. BUDKI SUFLERA
    • REKLAMA
    • REGULAMINY i RODO
    • POLITYKA PRYWATNOŚCI
    • BIP
    • ARCHIWUM
    • KONTAKT

© 2026 Wszelkie prawa zastrzeżone. Radio Lublin S.A. w likwidacji

Ta witryna wykorzystuje cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności.
Przejdź do treści
Otwórz pasek narzędzi Narzędzia ułatwień

Narzędzia ułatwień

  • Powiększ tekstPowiększ tekst
  • Zmniejsz tekstZmniejsz tekst
  • KontrastKontrast
  • NegatywNegatyw
  • Podkreśl linkiPodkreśl linki
  • Czcionka alternatywnaCzcionka alternatywna
  • Resetuj Resetuj