Lubelskie lotnisko bez pracowników nie ma szans na rozwój. Podobnie jak okoliczne zakłady przemysłowe. A tych kształci Powiatowe Centrum Edukacji Zawodowej w Świdniku. Szkoła dysponuje najnowocześniejszym sprzętem do nauki, w tym działającymi śmigłowcami Sokół czy Mi-2.
Nasz reporter uczestniczył w uruchomieniu jednego ze śmigłowców przez nauczyciela Mateusza Karabelę.
– Startujemy. Na początku podłączyliśmy śmigłowiec do zasilania lotniskowego, po czym włączamy sobie prąd – mówi Karabela. – Oczywiście przed uruchomieniem należy sprawdzić wszystkie zabezpieczenia dookoła śmigłowca, posprawdzać stan olejów i można przystąpić do próby uruchomienia.
„Zapotrzebowanie na rynku jest przeogromne”
– Jesteśmy w hali szkolenia lotniczego – mówi Bogdan Błaszczuk, dyrektor Powiatowego Centrum Edukacji Zawodowej w Świdniku. – Jesteśmy szkołą lotniczą, w mieście lotniczym, przy zakładzie lotniczym, przy Porcie Lotniczym Lublin. Szkolimy uczniów, przyszłych pracowników do obsługi ruchu lotniczego i do przemysłu lotniczego. Głównie mechanik lotniczy, technik mechanik ze specjalnością obrabiarki sterowane numerycznie. Do tego mamy lotniskowe służby operacyjne, technika obsługi portów i terminali i dwa informatyczne kierunki.
– Zapotrzebowanie na rynku jest przeogromne – wskazuje Witold Reszka, były kierownik warsztatów szkolnych w Powiatowym Centrum Edukacji Zawodowej w Świdniku. – Młodzież musi obsłużyć maszynę, którą po skończeniu szkoły spotka na wydziałach obróbczych PZL-u. PZL nie jest jedynym zakładem, z którym współpracujemy, bo zarówno szkoląc mechaników lotniczych, jak i operatorów musimy współpracować z portem lotniczym. Wysyłamy uczniów na praktyki do Aeroklubu, do Poczty Polskiej, to zawód technik eksploatacji portów i terminali. Informatyków rozsyłamy po wszystkich instytucjach, firmach, urzędach.
CZYTAJ: „Mieszkańcy regionu chcą latać turystycznie”. Lubelskie lotnisko rośnie w siłę [ZDJĘCIA, FILM]
– Bardzo dobrze, że ktoś myśli o ludziach, którzy w przyszłości będą pracować również na naszym lotnisku – mówi rzecznik Portu Lotniczego Lublin Piotr Jankowski. – Co jakiś czas ogłaszamy, że poszukujemy pracownika. Ostatnio szukaliśmy pracowników do obsługi pasażerskiej, do obsługi płytowej. Ci ludzie są nam potrzebni, dlatego też współpracujemy ze szkołą. Perspektywy rozwojowe są. Lotnisko to nie tylko ruch pasażerski, to też obsługa towarów. Pod koniec ubiegłego roku otwarty został magazyn cargo. Jesteśmy też na etapie przygotowania się do współpracy z wojskiem. Wojsko planuje przygotować bazę lotnictwa, bazę śmigłowcową.
„To powiatowa perełka”
– To powiatowa perełka, również ze względu na przemysłowy charakter Świdnika, o którym musimy pamiętać, patrząc zarówno na największego pracodawcę WSK PZL Świdnik, jak również podmioty gospodarcze – zaznacza Michał Piotrowicz, członek Zarządu Powiatu Świdnickiego. – Mamy ambicje, aby co roku wypuszczać świeże rzesze absolwentów, które będą stanowiły profesjonalne kadry, przygotowane do pracy w lokalnym przemyśle.
– To jest śmigłowiec PZL Sokół, dar z zakładu PZL Świdnik, prawdziwy, wyposażony, praktycznie gotowy do startu po odpowiedniej obsłudze, przygotowaniu i uzbrojeniu – mówi Bogdan Błaszczuk. – W tej chwili wirnik jest demontowany, ale jest robiony próbny rozruch na tym śmigłowcu. To jest praktycznie maszyna, która mogłaby latać. Nasi uczniowie przy niej pracują. Zapraszamy studentów, współpracujemy z Politechniką Lubelską. Przyjeżdżają do nas studenci, bo oni nie mają takiego wyposażenia u siebie. Jesteśmy jedną z niewielu szkół, może jedyną w Polsce albo w Europie, z tak dobrym wyposażeniem technicznym lotniczym. To jest sprzęt, który latał albo teoretycznie mógłby latać po przygotowaniu.
– Ci uczniowie zbudują i wyremontują tę maszynę i będą na niej latali – mówi dr inż. Tomasz Łusiak z Politechniki Lubelskiej, pracownik PCEZ Świdnik. – To ważne, żeby mogli sprawdzić się na stanowisku osoby kierującej, realizującej, ale też i weryfikującej to, co udało się zrealizować.
W Powiatowym Centrum Edukacji Zawodowej w Świdniku kształci się 500 uczniów. W latach 80. XX wieku – było ich trzy razy więcej.
PaSe / opr. WM
Fot. i film: Sebastian Pawlak