Ministerstwo infrastruktury chce obniżyć wiek uprawniający do posiadania prawa jazdy. Zmiany zakładają, że 17-latkowie będą dopuszczeni bez dodatkowych formalności do egzaminów na prawo jazdy kategorii „B”.
CZYTAJ: Sprawca śmiertelnego wypadku w Chełmie trafił do aresztu [AKTUALIZACJA]
– Młodzi kierowcy są zdrowi fizycznie, mają dobry wzrok i refleks, ale powinni przechodzić badania psychotechniczne pod kątem dojrzałości – mówi psycholog transportu z Instytutu Psychologii KUL doktor Sylwia Gwiazdowska-Stańczak. – Jest takie bardzo ciekawe zestawienie. Kiedy młodzi kierowcy jadą z kolegami, to się popisują i znacząco przekraczają prędkość. Natomiast jeśli jadą sami, z rodzicem, lub innym dorosłym, wtedy jest bardziej zróżnicowana przyczyna wypadków. Na pewno wśród tych młodych ludzi będą tacy, którzy będą się dobrze zachowywać na drodze i nadawać się na kierowców. Natomiast mogą być i tacy, którzy pod względem psychicznym, dojrzałości nie będą się jeszcze nadawać na kierowcę.
Jak tłumaczył wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec, uzyskanie prawa jazdy już w wieku 17 lat miałoby być możliwe tylko jeśli zgodę na to wyrazili rodzice lub opiekunowie prawni. Młodzi kierowcy – po zdaniu egzaminu, do osiągnięcia pełnoletności – mogliby jeździć tylko w towarzystwie bardziej doświadczonego kierowcy i prowadzić pojazdy jedynie o mocy do około 95 koni mechanicznych.
W marcu 2023 r. Komisja Europejska przedstawiła dyrektywę dotyczącą praw jazdy, która zakłada, że państwa członkowskie umożliwią przystąpienie do egzaminu na prawo jazdy kategorii B, C i C1 właśnie osobom, które ukończyły 17 lat. Dokument wskazuje, że młodzi kierowcy do 18. roku życia powinni prowadzić pojazd w towarzystwie innego kierowcy, a także powinni być objęci surowymi karami za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.
EwKa / opr. AKos
Fot. pexels.com