Na brawurę i niedostosowanie prędkości do własnych umiejętności jako główną przyczynę wypadków wskazują instruktorzy narciarstwa.
– Trzeba też wziąć pod uwagę zmienne warunki na samym stoku – mówi instruktor Bartosz Kalita. – Śnieg to nie jest asfalt. Zresztą asfalt jest inny w lecie i inny w zimie. U nas na stacji, jak i na wszystkich stacjach, rano ten śnieg będzie inny, będzie twardy, zmrożony. W ciągu dnia może być troszeczkę miękki, rozjeżdżony, może się trafić jakaś muldka, która wytrąci z równowagi. Dla doświadczonych narciarzy to nie jest żaden problem, natomiast dla ludzi początkujących, a takich jest bardzo dużo, może być przyczyną wypadku.
CZYTAJ: Wyjeżdżasz na ferie? Zabezpiecz mieszkanie!
Jazda w kasku jest obowiązkowa dla osób do 16. roku życia. Instruktorzy radzą jednak by zakładać je niezależnie od wieku.
Warto też pamiętać, że zarówno na polskich, jak i zagranicznych stokach zabroniona jest jazda pod wpływem alkoholu.
ŁuG / opr. WM
Fot. archiwum