Po nocnym wstrząsie w kopalni Marcel w Radlinie nie żyje 36-letni górnik – podaje Informacyjna Agencja Radiowa.
W miejscu zagrożenia po godzinie 3:00 nad ranem znajdowało się 29 pracowników. Jeden zmarł na miejscu, 11 trafiło do szpitali, pozostali zostali wydobyci na powierzchnię. Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Katowicach Łukasz Pach powiedział, że czterech górników jest ciężko rannych – mają urazy twarzoczaszki i kręgosłupa.
CZYTAJ: Tragedia w Siedlcach: ratownicy medyczni oddadzą hołd zabitemu koledze
Do wstrząsu doszło około 800 metrów pod ziemią. Na miejscu nadal jest zagrożenie metanowe – mówił prezes Polskiej Grupy Górniczej Leszek Pietraszek. Po wstrząsie doszło do jego zwiększonej emisji. Pootwierane zostały tamy, co uniemożliwia jego przewietrzenie. Dlatego ratownicy zostali wysłani na dół, by opanować sytuację. Nie doszło do pożaru.
Informacyjna Agencja Radiowa / RL / opr. LisA
Fot. PAP/Kasia Zaremba