Do poznawania zasad bezpiecznego posługiwania się bronią i zdobycia praktycznych umiejętności w tym zakresie zachęcają specjaliści z zakresu obronności. Nie chodzi o to, by straszyć, ale być gotowym na każdy scenariusz.
O szczegółach reporter Radia Lublin i jego gość, Mariusz Marek, instruktor strzelectwa Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego.
Jak z pana perspektywy wygląda kultura strzelecka w Polsce?
– Można by powiedzieć, że Polska to bardzo liberalny kraj pod względem posiadania możliwości zrobienia pozwolenia na broń, ale umiejętność posługiwania się bronią ciągle u nas dopiero powstaje – dopiero powstają szkoły, które szkolą ludzi z posługiwania się bronią czy strzelania z niej. Jeszcze jest bardzo wiele do zrobienia, żeby społeczeństwo nie odczuwało lęku przed bronią, bo to jest teraz największy problem, że my tej broni się boimy. Boimy się wszystkiego, co jest dla nas nieznajome, czego nie znamy. Ważne jest to, żeby zapoznać się z tym, jak broń działa, jak ona strzela, czy jest głośna, jak to wygląda w praktyce. Myślę, że wtedy obaw będzie coraz mniej.
Mam wrażenie, że zainteresowanie bronią w Polsce wzrosło po wybuchu wojny na Ukrainie, a teraz trochę spadło.
– Tak, można powiedzieć, że bardzo wielki boom na to, żeby mieć broń, był w czasie, kiedy wybuchła wojna. W klubach sportowych u nas na Lubelszczyźnie – a myślę, że też w całym kraju – odnotowaliśmy bardzo duży wzrost liczby członków; ludzi zapisywało się bardzo wielu, chcieli się uczyć. Dzisiaj chyba ta wojna nam troszkę spowszedniała, dlatego też te szkolenia nie są już tak intensywne, nie ma tak wielu osób na strzelnicy, ale ludzie ciągle przychodzą – czasami przychodzą przypadkowo, czasami intencjonalnie po to, żeby zapoznać się z technikami strzeleckimi.
CZYTAJ: Betonowe bloczki na torach. Dwa pociągi towarowe uszkodzone w Jedlance
Kto dzisiaj przychodzi na strzelnicę? Czy da się stworzyć profil statystycznego Polaka, który chce nauczyć się strzelać?
– Przede wszystkim są to ludzie w wieku 30-40 lat, czyli tacy, którzy mają już jakieś miejsce w społeczeństwie, mają swoją pracę i mają czego bronić. To oni najbardziej martwią się o to, jak zabezpieczyć swoje mienie, jak zabezpieczyć mir domowy. To oni przychodzą i pytają o zajęcia, o to, jak uzyskać pozwolenie na posiadanie broni.
Czy edukacja strzelecka powinna wrócić do szkół w szerszym wymiarze?
– To jest temat, od którego powinniśmy zacząć, ponieważ edukacja, tak jak edukacja każdego działu czy przedmiotu, powinna zaczynać się od najmłodszych lat. Nie ma znaczenia, czy to jest broń, czy to jest czytanie, ponieważ czym skorupka za młodu nasiąknie… W naszym kraju w programie edukacji dla bezpieczeństwa są przeznaczone lekcje na zajęcia strzeleckie. Niemniej jednak tych lekcji jest za mało, bo w całym programie nauczania w szkole średniej trzy godziny zegarowe. To jest bardzo mało, żeby zapoznać się z obsługą broni, sposobami celowania i bezpiecznym oddawaniem strzału. Poza tym w szkołach uczy się strzelania przede wszystkim na strzelnicach laserowych i wirtualnych, co nie odzwierciedla realiów strzelania.
Ale w szkołach powstaje coraz więcej właśnie takich strzelnic. To dobry kierunek, czy powinno się od tego odchodzić na rzecz wyjść w teren na prawdziwe strzelnice?
– Te strzelnice to świetny moment na pierwszy kontakt z bronią, na obycie się z nią, na zobaczenie, jak ją się trzyma, w którą stronę się celuje. To jest bardzo bezpieczne. Natomiast jeżeli chcemy poznać na czym polega broń palna, bojowa, musimy wyjść ze strzelnic wirtualnych, bo są to tylko symulacje, a realne strzelanie jest całkowicie inne.
CZYTAJ: Wschodnia granica pod większą ochroną. Ministrowie odwiedzili Dorohusk [ZDJĘCIA]
Jak popkultura, filmy, gry komputerowe wpływają na wyobrażenia Polaków o strzelaniu? Czy ludzie są zaskoczeni na przykład hałasem, odrzutem broni?
– Przy pierwszym kontakcie ludzie są bardzo mocno zaskoczeni, ponieważ wszystkie telewizyjne, hollywoodzkie sceny pościgowe strzelanin pokazują, że posiadając broń jesteśmy praktycznie niezniszczalni i możemy zrobić wszystko. A kiedy ludzie przychodzą na strzelnicę i pokazujemy im, jakie są skutki w momencie, kiedy strzelamy, to są zdziwieni, że samochód nas nie chroni przed strzałami, że drzwi nie są żadną przeszkodą dla kuli, która w naszym kierunku leci. Myślimy, że jeżeli schowamy się, jeżeli jesteśmy niewidoczni dla broni, to jesteśmy bezpieczni. Nie, te miejsca naprawdę muszą być bardzo dokładnie wybrane i tego też warto się uczyć, oprócz samego strzelania.
Czy pana zdaniem każdy powinien choć raz znaleźć się na strzelnicy?
– Kiedy uczę, zawsze mówię, że nigdy nie wiadomo, czy będziecie świetnymi strzelcami, ale bardzo ważne jest to, żebyście umieli się bronią posługiwać, żebyście wiedzieli, jak bezpiecznie broń przenosić, jeżeli ją znajdziecie, żebyście sobie sami krzywdy nie zrobili. A sam proces nauki precyzyjnego strzelania jest długotrwały i na to trzeba poświęcić więcej czasu.
Warto dodać, że strzelectwo uczy koncentracji i skupienia, a także redukuje stres.
ŁuG / opr. WM
Fot. Łukasz Grabczak
Pliki dźwiękowe
Bezpieczne posługiwanie się bronią. Ekspert zachęca do edukacji












