Prezydent Karol Nawrocki uczestniczył w czwartek w apelu pamięci i złożył wieniec na cmentarzu wojennym we Włodawie w związku z 87. rocznicą sowieckiej agresji na Polskę.
Apel pamięci miał miejsce na Cmentarzu Wojennym Żołnierzy Wojska Polskiego przy ul. Lubelskiej we Włodawie, gdzie spoczywają szczątki żołnierzy z września 1939 roku oraz żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza, którzy polegli w bitwie pod Wytycznem. O godz. 15 prezydent ma spotkać się na rynku z mieszkańcami Włodawy.
87 lat temu, 17 września 1939 r., Armia Czerwona przekroczyła granice Polski. Pomimo skoncentrowania większości sił do walki z Wehrmachtem i rozkazu Naczelnego Wodza, by z agresorem nie walczyć, Wojsko Polskie stawiło zacięty opór. Napaść na Polskę była konsekwencją układu podpisanego w Moskwie 23 sierpnia 1939 r. przez ministrów spraw zagranicznych Niemiec i ZSRR, który do historii przeszedł jako pakt Ribbentrop-Mołotow.
CZYTAJ: „Wystąpiło zagrożenie z powietrza”. W województwie lubelskim zawyły syreny alarmowe
Porozumienie zakładało podział Europy na dwie strefy wpływów. Władze ZSRR dały Hitlerowi wolną rękę na Zachodzie, a w zamian dostały zgodę na anektowanie ponad połowy terytorium Polski oraz części lub całości tych krajów, które kiedyś należały do imperium rosyjskiego.
CZYTAJ: Premier: Bardzo blisko polskiej granicy doszło do masywnej eksplozji
Z polskiego punktu widzenia kluczowe znaczenie miał tajny protokół dodatkowego paktu. Jego drugi punkt, dotyczący bezpośrednio Polski, brzmiał następująco: „W wypadku terytorialnych i politycznych przekształceń na terenach należących do Państwa Polskiego granica stref interesów Niemiec i ZSRR przebiegać będzie w przybliżeniu po linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Kwestia, czy w obopólnym interesie będzie pożądane utrzymanie niezależnego Państwa Polskiego i jakie będą granice tego państwa, będzie mogła być ostatecznie wyjaśniona tylko w toku dalszych wydarzeń politycznych. W każdym razie oba rządy rozstrzygną tę kwestię na drodze przyjaznego porozumienia”.
Polska Agencja Prasowa / RL / opr. WM
Fot. PAP/Wojtek Jargiło









