Zatrzymano sprawcę, który mógł doprowadzić do katastrofy kolejowej w Jedlance koło Łukowa. To 12-latek.
Chłopiec zepchnął z nasypu na tory betonowe elementy. Na te przeszkody we wtorek (22.09) wieczorem najechały dwa pociągi towarowe, ale nie doszło do wykolejenia składów. Jak się okazało podobne bloki betonowe do tych, na które najechały pociągi zalegają w dużej ilości przy torach w Jedlance i są pozostałością po rozebranym dawnym peronie.
– 12-letni sprawca w rozmowie z policjantami w obecności rodziców przyznał się do popełnionego czynu – mówi rzecznik łukowskiej policji Marcin Józwik. – Z ustaleń policjantów wynika, że 12-latek, przechodząc w pobliżu torów kolejowych, zepchnął nogami z nasypu betonowe fragmenty konstrukcji dawnego peronu, które upadły na tory. Dodatkowo chłopiec ułożył też na torach kilka kamieni.

CZYTAJ: Betonowe bloczki na torach. Dwa pociągi towarowe uszkodzone w Jedlance [ZDJĘCIA, WIDEO]
Betonowe bloki, takie same, jakie zepchnął na tory nastolatek, w dużych ilościach zalegają w Jedlance powywracane obok przebiegającej linii kolejowej.
– Nikt z tym nic nie robi – mówią mieszkańcy. – Ta stacja zostawiona jest na pastwę losu, a kiedyś była piękna. Tu nie ma żadnego nadzoru. Leży już parę lat, to jest bezpańskie. Ze dwa trzy lata lezą te betony. Rozebrali ten peron i te betony zostały. Tak nie powinno być. Firmę wynajęli, rozerwali i powinni to zebrać, a nie zostawiać komuś. Te gruzy leżą już z 15 lat, więc to było kwestią czasu, że ktoś to do czegoś wykorzysta. Tutaj kiedyś była linia, która była używana jako ruch pasażerski – można było dojechać do Pilawy i dalej do Warszawy. Jakieś 20 lat temu zamknęli tę linię dla ruchu pasażerskiego, został tylko ruch towarowy. Te pociągi jeżdżą tylko od czasu do czasu i powoli. Stacja jest nieczynna i tak sobie to jest. Przyjeżdża tutaj Straż Ochrony Kolei i patroluje ten teren, bo musi. Ludzie kręcą się tutaj z psami, z rowerami. To taki fajny kawałeczek, po którym można sobie pochodzić. Gdyby te pociągi wiozły paliwo czy gazy, to ktoś by nas w powietrze wysadził. Tu jest wszystko zaniedbane.
Zapytaliśmy kolej o skomentowanie całej sprawy. Niestety jak dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Spytaliśmy wójta gminy Stoczek Łukowski Marka Czuba, czy gmina interweniowała w sprawie usunięcia betonowych bloków. – Ja nie mam takich kompetencji, żeby interweniować w PKP na temat tego, co oni mają na swoim placu – odpowiedział wójt. – To jest w kompetencji właścicielskiej PKP. PKP w żaden sposób nie podlega samorządowi gminy Stoczek Łukowski. To, czy te bloczki leżą dzień czy dwa, miesiąc czy dziesięć lat, to ja tej wiedzy nie mam i raczej nie będę posiadał, bo to – jeszcze raz powtórzę – nie jest w kompetencji samorządu. PKP wcale nie musi na takie zapytania czy interwencje odpowiadać, bo to jest ich wewnętrzna sprawa. Ich grunt, ich urządzenia, ich rzeczy, które tam się znajdują.
Dodajmy, że w zdarzeniu z udziałem pociągów towarowych w Jedlance nikt nie ucierpiał. Zostały jedynie uszkodzone przednie zgarniacze lokomotyw.
Sprawą zajmie się teraz sąd rodzinny i nieletnich.
RyK / opr. PrzeG
Fot. KPP Łuków / MaT
Pliki dźwiękowe
Marcin Józwik
12-latek mógł doprowadzić do katastrofy kolejowej. Zatrzymali go policjanci






![„Sytuacja jest monitorowana”. Alert dla województwa lubelskiego odwołany [AKTUALIZACJA] 6 EAttachments97675843896c92eeb1304c27666c82678db7021 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/09/EAttachments97675843896c92eeb1304c27666c82678db7021_xl-350x250.jpg)


![Sejmik zdecydował. Dawna szkoła trafi "pod młotek" [ZDJĘCIA] 9 EAttachments976688828dcce201be4a03f3e5ecf59d0808439 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/09/EAttachments976688828dcce201be4a03f3e5ecf59d0808439_xl-350x250.jpg)


