Maliny z Ukrainy dzielą polityków. PiS alarmuje, minister rolnictwa uspokaja

EAttachments9689139c967b0b303c5f022d31e5d1929f274a1 xl

Politycy Prawa i Sprawiedliwości domagają się transparentności w handlu z Ukrainą oraz zablokowania – ich zdaniem – „potężnego importu” produktów przetworzonych z Ukrainy do Polski.

Jak wskazuje poseł PiS Przemysław Czarnek, bilans handlowy z Ukrainą jest ujemny – do Polski z Ukrainy trafiły w ubiegłym roku produkty o wartości 6 mld 700 mln złotych, podczas gdy Polska wyeksportowała do Ukrainy produkty o wartości 5 mld złotych. – Co się dzieje z owocami miękkimi? Chodzi o sektor szczególnie ważny dla Lubelszczyzny. W 2025 roku nastąpił wzrost importu malin mrożonych o 70 procent. Sprowadziliśmy 36,5 tysiąca ton – mówił Czarnek.

– Ministerstwo kontroluje sytuację na granicy – komentuje dla Radia Lublin wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Jacek Czerniak. – Jeżeli mówimy o malinach mrożonych, one faktycznie są sprowadzane, ale to nie wpływa na tym etapie na rynek krajowy, ponieważ skup maliny na przetwory w Polsce to jest 18 złotych za kilogram. Jest wzrost tygodniowy o 4 procent. Kontrolujemy sytuację. Nie straszmy polskich rolników. 

CZYTAJ: Pogoda uderza w portfele. Przyroda czeka na deszcz

Przypomnijmy, że owoce i warzywa w sklepach muszą być wyraźnie oznaczone flagą państwa, z którego pochodzą. Etykieta przy produktach luzem i pakowanych ma być czytelna i zawierać także klasę jakości, odmianę oraz nazwę firmy, która wprowadza towar do sprzedaży.

Dodatkowo, jak podkreśla minister Czerniak, bilans handlowy Polski z Ukrainą, biorąc pod uwagę wszystkie płaszczyzny, jest dla Polski dodatni, jako jedynego kraju Unii Europejskiej.

EwKa / opr. LisA

Fot. pexels.com

 

Exit mobile version