Coraz mniej rolników uprawia rumianek w gminie Podedwórze w powiecie parczewskim. W znanej w regionie z uprawy tej rośliny gminie spośród kilkudziesięciu osób pozostało zaledwie kilka osób zajmujących się taką działalnością. Problemem jest cena skupu, brak rąk do pracy i kosztochłonne i wymagające uprawy.
Aby sprawdzić z jakimi problemami mierzą się rolnicy odwiedziliśmy gospodarstwo Tomasza Wołosa w Opolu, którego rodzina od pokoleń uprawia rumianek.
– Rumianek przesypujemy do specjalnych papierowych worków – tłumaczy Tomasz Wołos. – Raz się tylko je używa, co roku dostajemy nowe worki z firmy albo gdzieś tam sami się zaopatrujemy. Jest to taki gotowy surowiec. Pięknie pachnie, kolor ma żółty. Tegoroczny był ładny rumianek, bo pogoda na zbiory dopisała, była ładna. Taki właśnie surowiec odstawiamy tutaj do punktu skupu.
– To jest uprawa ekologiczna – mówi Jan Wołos. – Bardzo pięknie wygląda na polu. To zajęcie jest pracowite. Kiedyś było więcej tych pracowników, można było coś tam sobie nająć, a dzisiaj już nie ma. No i zeszliśmy z tego. Ja nie wiem, może tu dwóch albo trzech jest w tej miejscowości rolników, kiedyś było bardzo dużo.
To jest pracochłonna uprawa
– Coraz mniej rolników uprawia, ponieważ: są trudności ze sprzedażą rumianku. Jest ciężko, bo to jest praca taka, która potrzebuje, żeby wynająć ludzi do pracy. Ciężko znaleźć, nie ma ich. Najbardziej to to, że nie jest to za bardzo opłacalne. Ta cena, która jest, to też nie jest satysfakcjonująca dla nas, bo ludziom co roku trzeba zapłacić więcej. Chodzi o to, że to jest pracochłonna uprawa – dodaje Tomasz Wołos.

Z czego wynika niska cena skupu rumianku?
– Trudno nam też powiedzieć z czego. Pewnie też trudności ma skup z dalszą sprzedażą i przetwarzaniem tego. Ale dużo jest też obostrzeń takich, że bardzo jest mocno badany ten rumianek na alkaloidy, pozostałości chemiczne. Nawet jak my się staramy zrobić wszystko dobrze, żeby mieć te czyste pola, bo musimy to oplewiać, bo tu nie ma na to oprysku i np. taka próbka nie przechodzi przez kontrolę, bo jest badana. Ta firma nie kupi i tyle. To trzeba wyrzucić. Także jest duże ryzyko ze sprzedażą – dopowiada Tomasz Wołos.
Sztuką jest znaleźć pracownika, który ma doświadczenie w pracy przy rumianku
– Gdyby np. cena była w okolicach 20 zł za kilogram – mówi Ignacy Wołos. – Moglibyśmy sobie pozwolić na to, żeby znacznie lepiej płacić pracownikom sezonowym, których byśmy zatrudniali. Dzięki czemu też mielibyśmy o wiele łatwiej znaleźć takie osoby, czyli przede wszystkim osoby z doświadczeniem w tej pracy, bo nie jest sztuką znaleźć pracownika, który nic nie umie. Sztuką jest znaleźć pracownika dobrego, który już ma doświadczenie w pracy przy rumianku.
Ten rok był wyjątkowo trudny dla rolników. Susza spowodowała, że plony nie były zadowalające. Jak susza wpłynęła na uprawę rumianku?
– Ten rok odbił się na uprawie rumianku bez dwóch zdań. Rumianek był krótki, było bardzo mało tej słomy. Główka też niestety nie była taka duża i nie rosło tego tyle, ile mogłoby narosnąć w dobrym roku deszczowym. Inny sposób zbiory właśnie tego rumianku. Musimy szukać ludzi, którzy będą pomagać nam zakładać rumianek na kozły – dodaje Ignacy Wołos.
Mimo tych trudności pan nie rezygnuje z uprawy rumianku?
– U nas to może bardziej też tradycja, którą zapoczątkował mój ojciec. Nie rezygnujemy, ale areał około 10 hektarów, to wie pani, to jest żaden, jak myśmy mieli 18, 20 parę. To jest bardzo mały areał do tego, co było. A my też tam patrzymy pod tym względem, żeby praca się rozłożyła i tak dalej. Ale tak najbardziej też, bo mam z kim robić, też syn pomaga i tak dalej. To mam jakąś siłę roboczą, której tam nie ma, tak ogólnie. I dlatego my jeszcze tak zostajemy przy tym niewielkim areale – wyjaśnia Tomasz Wołos.
Kraina Rumianku w gminie Podedwórze
Mimo, że uprawy rumianku są już rzadziej spotykane w gminie Podedwórze, to sam rumianek stanowi pewien promocyjny symbol tego regionu. Kilkanaście lat temu powstała nawet wioska tematyczna.
– Ta miejscowość to Hołowno – mówi zastępca wójta gminy Podedwórze Aneta Zielińska-Pajdosz. – W czasie, kiedy większość areału uprawianego tutaj na terenie gminy Podedwórze stanowił właśnie rumianek, Stowarzyszenie Aktywizacji Polesia Lubelskiego podjęło taką inicjatywę utworzenia wioski tematycznej. I oczywiście się to udało, jest to Kraina Rumianku, która działa do dnia dzisiejszego. Inicjatywa ta nawiązuje bezpośrednio do lokalnego dziedzictwa rolniczego, też kulturowego oczywiście. I wykorzystuje rumianek jako taki symbol oraz element charakterystyczny dla naszego obszaru.
Dodajmy, że czas wysiewu rumianku to wrzesień, październik.
Rumianek uprawia się też w gminie Wisznice.
MaT / opr. AKos
Fot. Ignacy Wołos
Pliki dźwiękowe
Rumianek znika z pól gminy Podedwórze. Zostało kilku rolników












