Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie dostał międzynarodowy certyfikat Advanced Stroke Center Certification. To dokument świadczący o wysokiej jakości opieki nad pacjentami z udarami mózgu.
O tym, jak lubelscy lekarze ratują pacjentów z udarem mózgu i dlaczego w tym wyścigu każda sekunda jest na wagę złota – Tomasz Maczulski.
Ten certyfikat to medyczna Liga Mistrzów. Jakość opieki nad pacjentami udarowymi w USK4 jest od teraz oficjalnie porównywalna z najlepszymi szpitalami w Niemczech, Holandii czy Hiszpanii. To gigantyczny sukces lubelskich medyków, ale przede wszystkim dobra wiadomość dla pacjentów, bo w walce z udarem mózgu liczy się każda sekunda.
– Jesteśmy jedynymi w Polsce i Europie Wschodniej, którzy mają taki certyfikat – mówi pełniąca obowiązki dyrektora szpitala dr Kamila Ćwik. – Jest to wynik współpracy całego zespołu: ratowników, lekarzy, pielęgniarek, radiologów i całego personelu, który jest zaangażowany, żeby ta opieka nad pacjentem udarowym przebiegała jak najsprawniej. Oczywiście jesteśmy dumni z tej nagrody, bo to jest wyróżnienie na poziomie światowym, które tak naprawdę potwierdza jakość świadczeń, których udzielamy i to, jak dobrze zajmujemy się naszymi pacjentami i dbamy o ich bezpieczeństwo.
A zespół ma co robić. Statystyki są bezwzględne. W Polsce udar mózgu diagnozowany jest u blisko 90 tysięcy osób rocznie. To oznacza, że do ataku dochodzi średnio co 6-8 minut. Sygnały ostrzegawcze nie zawsze są jednoznaczne, ale zawsze pojawiają się nagle.
– Opadnięcie kącika ust, niedowład powiek, czyli osłabienie siły mięśniowej, zaburzenia mowy, czasami zaburzenia czucia – wylicza kierownik Oddziału Udarowego i Wczesnej Rehabilitacji Poudarowej dr n. med. Piotr Luchowski. – Rzadziej mogą to być objawy uszkodzenia struktur podnamiotowych, typu zawroty głowy, nudności, wymioty. Ale tego też bardzo proszę nie bagatelizować.
Gdy zauważymy więc te objawy, nie ma czasu na wątpliwości. Trzeba natychmiast dzwonić pod numer alarmowy 112.

– Rusza ekstremalny wyścig z czasem, w którym stawką jest nasze życie, a nawet zdrowie – dodaje dr Luchowski. – Chorym, którzy trafią do nas za późno, którzy trafią poza oknem do leczenia przyczynowego udaru mózgu, ci chorzy niestety bardzo często są osobami z ogromnymi konsekwencjami tego udaru. A konsekwencją takiego udaru jest bardzo często unieruchomienie, zaburzenia mowy, depresja, konieczność opieki osób trzecich. Oczywiście nie ma mowy o powrocie do pracy. Ta jakość życia ulega diametralnej zmianie. Im szybciej zainicjujemy proces leczenia, tym zdecydowanie zwiększamy szanse pacjentów na odzyskanie sprawności. Położyliśmy bardzo duży nacisk na prawidłowe rozpoznanie przyczyn wystąpienia udaru mózgu, bo wtedy możemy zastosować właściwą profilaktykę wtórną. I każdemu pacjentowi zapewniamy też opiekę poszpitalną. To bardzo ważne i dla pacjenta, i dla rodziny. Uruchomiliśmy poradnię profilaktyki chorób naczyniowych mózgu.
Trzy godziny – tyle wynosi złote okno. Jeżeli lekarze podejmą leczenie w tym czasie, szanse na pełną sprawność pacjenta to aż 66%.
– Warunek jest jeden. Błyskawiczna i bezbłędna diagnostyka obrazowa na miejscu, w szpitalu – mówi prof. Grzegorz Staśkiewicz z Zakładu Radiologii i Medycyny Nuklearnej USK4. – Diagnostyka obrazowa w badaniu pacjentów z udarem niedokrwiennym w ciągu ostatnich kilkunastu lat przeszła niezwykły rozwój. Od badania podstawowego, bez kontrastu, gdzie mogliśmy tylko stwierdzić, czy jest udar krwotoczny, czy niedokrwienny, poprzez badania angio-TK, gdzie mogliśmy kolegom radiologom zabiegowym wskazać, jaka tętnica uległa zatkaniu, po obecnie stosowane badanie perfuzyjne, w którym możemy określić tak naprawdę czas od wystąpienia udaru i dzięki temu możemy rozszerzyć grupę pacjentów, którzy mogą być bezpiecznie leczeni tak, aby zminimalizować u nich ryzyko powikłań.
Niestety rzeczywistość bywa brutalna. Co roku w Polsce z powodu udaru mózgu umiera nawet 30 tysięcy osób. To tak jakby z mapy naszego regionu nagle w ciągu jednego roku zniknęli mieszkańcy np. Lubartowa, Biłgoraja albo Łukowa. Lekarze alarmują – ta wysoka śmiertelność to w dużej mierze efekt bagatelizowania objawów. Na szczęście są też historie z happy endem. Jedną z osób, które dostały od losu drugie życie, jest pan Andrzej z Garwolina, który na oddział przy ulicy Jaczewskiego z rozpoznaniem udaru trafił zaledwie wczoraj.
– Fizycznie to jest brak orientacji. Miałem coś takiego, że ręka mi opadała – opowiada pan Andrzej. – Byłem zapięty pasem, miałem wrażenie, że coś tak mocno mnie trzyma, że nie mogłem sobie z tym poradzić. Złapałem za klamkę. Wykonałem kilka ruchów, zanim trafiłem na tę klamkę. Przyjęcie odbyło się bardzo szybko, sprawnie, profesjonalnie. W ogóle działanie oddziału jest super.
Międzynarodowy certyfikat dla lubelskiego szpitala to dowód na to, że procedury działają tu bezbłędnie. Ale pamiętajmy, nawet najlepszy sprzęt czy lekarze światowej klasy nie pomogą, jeżeli sami nie wykonamy pierwszego kroku i nie zadzwonimy po pomoc. W tym wyścigu to przecież my biegniemy na pierwszej zmianie.
Według statystyk udar mózgu to trzecia najczęstsza przyczyna zgonów w Polsce. Przypomnijmy więc: upadający kącik ust, asymetria twarzy, opadnięte dłonie, utrudniona artykulacja czy rozmazane lub zaburzone widzenie – to objawy udaru mózgu, których nie wolno bagatelizować.
Lekarze z USK 4 leczyli już pacjentów z udarem mózgu, którzy mieli np. 3,5 roku, a także 9 lat.
MaTo / opr. ToMa / WM
Fot. Tomasz Maczulski
Pliki dźwiękowe
Kamila Ćwik
Piotr Luchowski
Jedyni w Polsce. Lubelski szpital z prestiżowym certyfikatem







![Kolejny odcinek A2 oddany! Można nią dojechać z Białej Podlaskiej do Warszawy [AKTUALIZACJA] 7 EAttachments9602427599d11a0ea05a144e98c7e4815443565 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/EAttachments9602427599d11a0ea05a144e98c7e4815443565_xl-350x250.jpg)



