Ogrodzenia posesji śmiertelnym zagrożeniem dla łosi. W Białej Podlaskiej dwa młode łosie przeskakując przez ogrodzenia doznały obrażeń. Zwierząt nie udało się uratować. Zdarzenia miały miejsce w kilkudniowych odstępach czasu, na dwóch różnych posesjach.
CZYTAJ: Najpierw zablokował skrzyżowanie, teraz potrzebuje spokoju. Apel w sprawie łosia
Ranny młody łoś został znaleziony przy ulicy Dokudowskiej na posesji pana Adama, który – jak mówi – natychmiast poinformował o tym straż miejską: – Przyjechaliśmy do domu, wszedłem do środka. Mama jeszcze chciała popatrzeć trochę na kwiatki. Nagle woła, że coś chodzi po ogródku. Wyjrzałem i patrzę – długie nogi, wiadomo, łoś. Było widać, że jest bardzo ranny. Potem zobaczyliśmy ślady krwi. Łoś próbował przeskoczyć przez płot. Na płocie zawsze coś jest ostrego i rozpruł sobie brzuch. Zadzwoniliśmy od razu po straż miejską. Przyjechała. Strażnicy skontaktowali się z weterynarzem, który powiedział, że przyjedzie i postanowi, co z nim zrobić. A potem straż miejska zadzwoniła do nas, że on prawdopodobnie już zdechł. Wiadomo było, że nie przeżyje zbyt długo.
– Łosie najprawdopodobniej do miasta trafiły z pobliskich lasów – mówi komendant Straży Miejskiej w Białej Podlaskiej, Henryk Nędziak. – To są zwierzaki, które mają dosyć długie nogi, skaczą przez ogrodzenie. Jeżeli ogrodzenie jest płaskie, nie ma żadnych prętów, wystających ostrych końców, to nawet jeżeli łoś zahaczy o nie, ześliźnie się i nic się nie dzieje. Natomiast jeżeli są, to on wtedy niestety rozpruwa sobie brzuch. Wołaliśmy lekarza, ale on nawet nie dojechał, ponieważ stwierdziliśmy, że łoś padł. Wtedy lekarza odwołaliśmy, ponieważ umowa jest podpisana z lekarzem spoza Białej Podlaskiej. Żaden z miejscowych lekarzy nie chciał się tego podjąć.
Czy ten łoś długo cierpiał?
– Pewnie ponad godzinę. Nie jest tak prosto skrócić cierpienie zwierzęciu. Kontaktowałem się z łowczym okręgowym, żeby myśliwi nam pomogli. Chodziło o skrócenie jego cierpień, bo tego zwierzęcia już nie było co ratować, skoro trzewia były na wierzchu. Ale dostałem jasną odpowiedź: „niestety, nie pomożemy, nie możemy skorzystać z broni na terenie miasta, żeby dobić zwierzę” – opowiada Henryk Nędziak.
– Myśliwych obowiązują przepisy prawa, szczegółowe warunki wykonywania polowania, w którym określona jest odległość od budynków, w których myśliwy może oddać strzał. To jest 150 metrów. I nawet przy dostrzeliwaniu zwierzęcia, ta odległość powinna być przestrzegana. W momencie kiedy ranny łoś czy inne zwierzę jest w mieście i jest zbyt mała odległość od budynków, myśliwy nie może skrócić cierpienia takiego zwierzęcia. W tym momencie powinien być wezwany weterynarz i podać środek usypiający – wyjaśnia Wacław Matysek, specjalista do spraw komunikacji w Polskim Związku Łowieckim.
Rzeczniczka Urzędu Miasta w Białej Podlaskiej, Gabriela Kuc-Stefaniuk, zapewnia, że w przypadku rannego łosia, miasto wywiązało się ze swoich obowiązków: – Należy pamiętać, że w takich sytuacjach obowiązują konkretne procedury i kompetencje. One nie mają absolutnie na celu przedłużania cierpienia zwierzęcia. To jest kwestia bezpieczeństwa i mieszkańców, i osób, które mogą się przez przypadek w takich miejscach znaleźć.
Czy miasto może coś zrobić, żeby takie sytuacje nie miały miejsca?
– Apelujemy do mieszkańców, żeby przy budowie ogrodzeń nie było zakończeń ostrokrawędziowych. Bo jeśli ich nie ma, wtedy zwierzęciu nie dzieje się krzywda – dodaje Henryk Nędziak.
Podobne zdarzenie miało miejsce kilka dni wcześniej, tylko na innej posesji, również w okolicach ulicy Dokudowskiej. Inny młody łoś również przeskakiwał przez ogrodzenie i doznał obrażeń. Zwierzę znaleziono martwe.
To nie są pierwsze tak tragiczne przypadki z udziałem łosi w Białej Podlaskiej. Dwa lata temu w maju obrażeń podczas przeskakiwania ogrodzeń posesji doznały trzy łosie. Zwierząt nie udało się uratować.
MaT / opr. ToMa
Fot. archiwum RL
Pliki dźwiękowe
Dwa zwierzęta padły w mieście






![Melchiory 2026: dwie nagrody dla Radia Lublin! [ZDJĘCIA] 7 EAttachments9510669869524bc516d3b694610d28a80c65e8a xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/05/EAttachments9510669869524bc516d3b694610d28a80c65e8a_xl-350x250.jpg)


