Psychiatra przyszłości: lekarz, przewodnik czy sztuczna inteligencja?

EAttachments8265643281c02298db930a6f0b2c6040b4f4fc4

Jak zmienia się rola psychiatry oraz – czy w przyszłości będzie nas leczyć lekarz czy może sztuczna inteligencja? A także – jak bardzo zdrowie psychiczne powiązane jest z fizycznym – na te i wiele innych pytań szukają  odpowiedzi psychiatrzy z Polski i zagranicy, którzy debatują podczas 25. Lubelskich Spotkań Psychiatrycznych w Zamościu.

Psychiatra przestaje być lekarzem. On musi być przewodnikiem

– Dziś psychiatra przestaje być już tylko lekarzem, on musi być przewodnikiem, który widzi szerzej – przekonuje profesor Hanna Karakuła-Juchnowicz, kierownik naukowy trwających spotkań. – Wyzwania i te problemy są odbiciem kondycji społecznej. Kondycja społeczna wynika z bardzo wielu uwarunkowań cywilizacyjnych, zmian kulturowych, geopolitycznych. Psychiatra przestaje być tylko lekarzem. Staje się takim przewodnikiem, przyjacielem pacjenta i w związku z tym musi poruszać się w bardzo wielu kontekstach tego pacjenta, począwszy od jego rodziny, jego zdrowia somatycznego.

Profesor Hanna Karakuła-Juchnowicz: insulinooporność potrafi abotować organizm w procesie zdrowienia psychicznego

O tym jak kluczowe w leczeniu psychiatrycznym jest branie pod uwagę wspomnianych kontekstów, jest chociażby problem insulinooporności. Zdaniem profesor Hanny Karakuł-Juchnowicz, potrafi ona sabotować organizm w procesie zdrowienia psychicznego.

– Insulinooporność stała się zjawiskiem teraz mocno badanym w kontekście zarówno teoretycznym, jak i praktycznym powiązań pomiędzy zdrowiem metabolicznym, a zdrowiem psychicznym. Wyrósł cały nurt psychiatrii metabolicznej, która zakłada, że wiele zaburzeń metabolicznych typu hiperlipidemia, insulinooporność, zaburzenia mitochondrialne mają swój bardzo istotny udział w powstawaniu, podtrzymaniu objawów psychicznych. Rzeczywiście badania nad insulinoopornością wskazują jednoznacznie, że wystąpienie tego typu zaburzeń sprzyja gorszej odpowiedzi na leki, przewlekaniu się tego stanu – dodaje profesor Hanna Karakuła-Juchnowicz.

Zaburzenia somatyczne mogą się wiązać także z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi, czyli ADHD

– Niezdiagnozowane ADHD może doprowadzać w dorosłym życiu do szeregu problemów zdrowotnych – mówi specjalistka psychiatrii, doktor Kajetana Foryciarz.  – Tych diagnoz w Polsce i w Europie też jest coraz więcej, w ogóle na świecie też w innych krajach, głównie krajach rozwiniętych. Natomiast, biorąc pod uwagę takie statystyczne rozpowszechnienie, w Polsce jeszcze nie osiągnęliśmy tego pułapu, który by sugerowała statystyka, czyli 3-5%.

Czym się różni to diagnozowanie wśród dzieci, wśród młodzieży, a wśród osób dorosłych? Czy u dorosłych jest trudniej?

– U dorosłych ta specyfika polega na tym, że musimy prześledzić funkcjonowanie i objawy od dzieciństwa, więc im osoba bardziej dorosła, im bardziej zaawansowana w latach, tym trudniej jest się cofnąć. Z drugiej strony, w ciągu życia obecność ADHD wiąże się z utrudnieniem funkcjonowania, więc w ciągu życia dochodzą różne inne problemy w postaci również innych zaburzeń psychicznych i nie tylko, także chorób czy schorzeń takich somatycznych, fizycznych, więc spod objawów innych zaburzeń trzeba to ADHD zobaczyć – tłumaczy doktor Kajetana Foryciarz

Czy warto się diagnozować? Czy to rzeczywiście ta diagnoza jest punktem takiego wyjścia, że później ta jakość życia się podnosi?

– Tak warto, bo mamy skuteczne leczenie farmakologiczne do zaoferowania, skuteczne oddziaływania terapeutyczne, a nawet jeżeli ktoś nie korzystałby ani z leczenia farmakologicznego, ani z psychoterapii, to sama świadomość z czego biorą się trudności, na czym polega to utrudnienie funkcjonowania jest bardzo pomocne w tym, żeby na przykład odciążyć się z poczucia winy czy takiego ciągłego poczucia nieadekwatności, którą często mają osoby z ADHD – dodaje dr Foryciarz.

AI szturmem wchodzi do medycyny

– To jest w ogóle rewolucja, która czai się za naszymi plecami, których my teraz nie dostrzegamy, ale lada moment obudzimy się w nowej rzeczywistości – dopowiada profesor Hanna Karakuła-Juchnowicz.

– Już na świecie w wielu instytucjach funkcjonują systemy oparte na sztucznej inteligencji, które są albo jako chatboty, albo moduły, które analizują kwestionariusze, które wypełniają pacjenci – mówi Dariusz Juchnowicz, lekarz psychiatra, doktor habilitowany medycyny i nauk medycznych. – Taki moduł sztucznej inteligencji dokonuje decyzji, jak szybko pacjent powinien się skontaktować z lekarzem. Odrębne zjawisko, tak zwane czatboty terapeutyczne. I na przykład w Niemczech są takie sesje prowadzone przez czatboty, czyli przez moduły sztucznej inteligencji, które są refundowane przez kasę chorych. Lekarz wypisuje skierowanie na taką terapię nawet te czaty, które są udostępniane powszechnie.

Jaką zaletę mają te moduły sztucznej inteligencji?

– Jeżeli poprosimy, żeby opierał się na danych źródłowych, podawał źródła, literaturę, żeby to były wiadomości oparte na tym evidence-based medicine, to on zwykle tak robi. Jaka jest kolejna zaleta? To, że one są dostępne 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, czyli pacjent zawsze może z tego skorzystać. Mają nieograniczoną ilość czasu dla pacjenta i nieograniczoną cierpliwość. To nie jest kwestia przyszłości, po prostu jesteśmy w takim świecie. Musimy po prostu nauczyć się z tym żyć – tłumaczy dr Juchnowicz.

Jakie są wady korzystanie z takich modułów?

– Ryzyk jest dużo, bo jeszcze jest takie ryzyko, kto ma kontrolę nad tymi danymi, które my wprowadzamy. Są dane wrażliwe bardzo, kto, w jakim celu z tego korzysta, jak, jaki jest cel. Wiemy, że te moduły są stronnicze, to znaczy, że one mogą, że tak powiem, udzielać odpowiedzi, na które wpływ mają jakieś grupy interesów – dodaje dr Juchnowicz.

W spotkaniach psychiatrycznych w Zamościu biorą udział liderzy z dziedziny psychiatrii. Konferencja potrwa jeszcze przez całą sobotę.   

JN / opr. AKos

Fot. pixabay.com

Exit mobile version