Dziedziniec Aresztu Śledczego w Lublinie przekształcił się dziś (23.05) w stadion lekkoatletyczny. Na terenie jednostki odbyła się VIII edycja charytatywnej imprezy „Bieg dla Hospicjum”. W sportowej rywalizacji wzięli udział osadzeni, ale także przedstawiciele służb mundurowych oraz społeczność Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
– To ważna inicjatywa dla nas, jako instytucji, ale także dla osadzonych – mówi prezes zarządu Hospicjum Dobrego Samarytanina w Lublinie, rektor KUL, ksiądz profesor Mirosław Kalinowski. – Pociąga ich idea, że chcą pomóc osobom, które przebywają w Hospicjum Dobrego Samarytanina. Myślę, że to takie dowartościowanie siebie, tego, że coś można zrobić nawet za kratami zakładu karnego.
CZYTAJ: Straż miejska bez interwencji. W Lublinie spokojna pierwsza noc prohibicji
– W tym miejscu na co dzień nie mamy kontaktu z innymi ludźmi, a jednak możemy pomóc, skorzystać z tego, że możemy uprawiać aktywność na świeżym powietrzu. To dla nas coś innego, jak nagroda – mówi jedna z uczestniczek biegu.
– Nie mam doświadczenia w organizowaniu biegów na wolności, aczkolwiek uważam, że w więzieniu ich zorganizowanie może być trudniejsze, bo jesteśmy dość specyficzną jednostką, bardzo sformalizowaną – mówi kapitan Sebastian Kurowski, wychowawca ds. kulturalno-oświatowych Aresztu Śledczego w Lublinie. – Na wszystko trzeba mieć odpowiednie pozwolenia, pisma. A czy warto? Oczywiście, że warto. Ze względu na to, że warto pomagać. Dla nas, jako jednostki penitencjarnej, jest to jeden z filarów w resocjalizacji.
W tym roku do inicjatywy dołączyło ponad 40 osób. Bieg miał na celu zebranie środków na renowację ogrodu Hospicjum Dobrego Samarytanina w Lublinie.
InYa/ opr. DySzcz
Fot. pexels.com
Pliki dźwiękowe
Osadzeni pobiegli dla hospicjum









