AKTUALIZACJA, godz. 21.37
– Wiatr ucichł i jest szansa, aby skutecznie podjąć kolejne działania gaśnicze – informują strażacy działający na miejscu pożaru lasu w Puszczy Solskiej.
– Do tej pory jedną z wyraźnych przeszkód w skutecznym gaszeniu rozległego pożaru był porywisty wiatr, który wzniecał kolejne zarzewia ognia. Wieczorem widać wyraźni, że siła wiatru osłabła – mówi Radiu Lublin starszy kapitan Wojciech Gralec z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, przebywający w sztabie kryzysowym w miejscowości Osuchy: W tej chwili patrzę na drzewa, które są naprzeciwko mnie i ich liście się nie poruszają. Ciagłość działań ratowniczych jest realizowana na bieżąco. Nie jest tak, że kiedy robi się ciemno, „zabieramy zabawki” i wracamy do domu. Cały czas to pożarzysko jest dozorowane i zarzewia ognia są dogaszane.
Zdaniem Tadeusza Grabowskiego, dyrektora Roztoczańskiego Parku Narodowego, jednak teraz liczy się każda godzina: – Jedna rzecz jest bardzo niekorzystna – prognoza na czwartek. Przewidywany jest silny porywisty wiatr z kierunku południowego. Jeżeli nie byłoby tego wiatru, rozprzestrzenianie się ognia jest na pewno mniej intensywne. Jak sądzę, służby mają kilka godzin – według prognoz pogody do godz. 9:00-10:00 w czwartek (07.05) – na to, aby maksymalnie ten pożar stłumić.
W czwartek działania gaśnicze z użyciem śmigłowców i samolotów gaśniczych na terenie Puszczy Solskiej zostaną wznowione. W akcji uczestniczy 460 strażaków. Według szacunków służb żywioł objął w sumie ok. 500 ha.
W środę (06.05) dyrekcja Roztoczańskiego Parku Narodowego, którego granice znajdują się w odległości ok 10 km od pożaru, wprowadziła zakaz wstępu na tereny leśne w związku z pożarem w Puszczy Solskiej. Podobnie zakaz wstępu do lasów wydało Nadleśnictwo Józefów.
godz. 20.34
– Nie ma decyzji dowodzących akcją o ewakuacji z Józefowa – powiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński. Przekazał, że z żywiołem w Puszczy Solskiej walczyło ponad 450 strażaków i kolejni dojeżdżają. Bój toczy się o odcinek 300-400 metrów.
Szef MSWiA, pytany w środę wieczorem w TVN24 o sytuację na miejscu pożaru, poinformował, że przez ostatnie godziny z „żywiołem walczy ponad 450 strażaków” i – jak ocenił – „pewnie w nadchodzących godzinach jeszcze ta liczba ulegnie zwiększeniu”.
Zapewnił, że „sytuacja jest opanowana”, choć „nadal jest bardzo, bardzo ciężka”. Powiedział, że strażacy „toczą bój” o odcinek 300-400 metrów. – Mam nadzieję, że zostanie on utrzymany i ogień nie przedrze się przez linię, którą sformowali strażacy, bo gdyby do tego doszło, to sytuacja byłaby jeszcze poważniejsza – powiedział.
W okolicy pożaru leży miasto Józefów. – Na szczęście między miastem a tym krytycznym momentem jest jeszcze Stary Kamieniołom z dość wysoką skarpą, która też może stanowić barierę dla ognia – zaznaczył szef MSWiA. Poinformował, że „na ten moment nie ma decyzji dowodzących akcją o ewakuacji”.
– Straż pożarna zrobi wszystko, aby taka ewakuacja nie była potrzebna, ale osoby, które mieszkają w pierwszej linii zabudowań, jeżeli chodzi o ten kierunek rozprzestrzeniania się ognia, mogą spodziewać się bądź już miały wizytę czy to strażaków, czy policjantów, ostrzegających na razie prewencyjnie, że jeżeli zajdzie taka potrzeba, wtedy będą proszeni, aby opuścić swoje domostwa – powiedział.
Dodał, że ma nadzieję, że „w ciągu najbliższych dwóch godzin będziemy mogli powiedzieć, że przynajmniej na tym etapie ta linia została utrzymana”.
Szef MSWiA potwierdził, że w gaszeniu pożaru bierze udział wojskowy dron FlyEye. Dodał, że w użyciu są także inne drony Państwowej Straży Pożarnej, przede wszystkim moduły GFFF, czyli wyspecjalizowane naziemne oddziały Straży Pożarnej, które specjalizują się w walce z pożarami lasów.
– Dzięki decyzjom aktualnego komendanta do tej pory mieliśmy dwa takie oddziały. Teraz jest ich siedem i czekamy jeszcze na dwa, które mają dojechać z Polski. Będą one odgrywać szalenie ważną rolę w warunkach nocnych, kiedy nie będą latały śmigłowce. Będą one miały za zadanie zidentyfikować w nocy podskórne źródła ognia i je zagasić – tłumaczył Kierwiński.
Powiedział, że „jeżeli odcinek krytyczny zostanie obroniony, to jednostki Straży Pożarnej w nocy skoncentrują się na dogaszaniu punktów zapalnych, które mogłyby od rana stanowić realne zagrożenie”.
godz. 20.16
W czwartek rano wznowione zostaną działania gaśnicze z użyciem śmigłowców i samolotów gaśniczych na terenie Puszczy Solskiej. W akcji uczestniczy 460 strażaków. Będą oni gasić pożar przez całą noc. Według szacunków służb akcja gaśnicza objęła w sumie ok. 500 ha.
Rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego PSP w Lublinie kpt. Tomasz Stachyra poinformował Polską Agencję Prasową w środę (06.05) wieczorem, że maszyny zaangażowane w akcję gaśniczą przestały już latać. Działania gaśnicze z użyciem śmigłowców i samolotów gaśniczych będą kontynuowane od rana w czwartek (07.05). Na miejscu pracuje wciąż 460 strażaków.
– Wiatr osłabł. Strażacy będą kontynuować działania w nocy poprzez intensywne podawanie wody na poszczególnych odcinkach bojowych. Chcemy stłumić ten pożar, jak tylko się da najmocniej w godzinach nocnych, kiedy będą sprzyjające warunki, jeśli chodzi o wiatr – zapowiedział strażak.
Lasy Państwowe poinformowały w komunikacie, że w akcję gaśniczą w Puszczy Solskiej zaangażowanych było w środę po sześć dromaderów i śmigłowców. Maszyny latały bez przerwy i wykonały do tej pory kilkaset zrzutów wody.
– Pracownicy zakładów usług leśnych kierowani przez leśników wyorywają pasy zaporowe, by powstrzymać ogień. Harwestery przecinają las i ścinają drzewa, by korony drzew nie stykały się i by ogień nie rozprzestrzeniał się dalej po koronach – opisano.
godz. 19.30
Powierzchnia objęta pożarem w Nadleśnictwie Józefów szacowana jest na chwilę obecną na około 500 hektarów – to najnowsze informacje podane przez Lasy Państwowe, które jednocześnie zastrzegają, że „na dokładny szacunek przyjdzie czas, w tej chwili jest to bardzo trudne”.
W terenie na miejscu jest kilkudziesięciu leśników współpracujących ze strażakami i policjantami. Do akcji aktualnie skierowanych jest sześć samolotów dromaderów i sześć śmigłowców gaśniczych zadysponowanych przez leśników (plus dwa black hawki skierowane przez policję i straż). Maszyny zadysponowane przez leśników wykonały do tej pory kilkaset zrzutów wody i latają non stop – informują Lasy Państwowe. Pracownicy zakładów usług leśnych kierowanych przez leśników wyorywają pasy zaporowe by powstrzymać ogień, a harwestery, czyli specjalne maszyny leśne, przecinają las i ścinają drzewa, by korony drzew nie stykały się i by ogień nie rozprzestrzeniał się dalej po koronach. Na miejscu od wczoraj jest cały czas dyrektor generalny Lasów Państwowych Adam Wasiak.
W gaszenie pożaru w Nadleśnictwie Józefów jest w tym momencie zaangażowanych 460 strażaków i 115 pojazdów.
Na miejscu akcji gaśniczej jest od wczoraj rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie kapitan Tomasz Stachyra, który relacjonuje aktualną sytuację: – Jeśli chodzi o front tego pożaru, to jest on generowany przez silny wiatr, który wdmuchuje tlen i rozprzestrzenia ogień. Obejmuje to odcinek o długości blisko dwóch kilometrów. Liczymy na to, że w godzinach nocnych wiatr ustąpi, bo cały czas zakłóca naszą pracę i powoduje trudności w gaszeniu miejsc, które już zostały opanowane – tam pojawiają się nowe zarzewia ognia. Trzeba to wszystko stale kontrolować.
Cały teren objęty pożarem jest podzielony na odcinki bojowe. Dym stał się teraz mniej intensywny, ale sytuacja cały czas jest dynamiczna.
Utrudnienia drogowe związane z akcją gaśniczą w Nadleśnictwie Józefów
Policja Biłgorajska informuje, że droga wojewódzka numer 853 od ronda w Józefowie do skrzyżowania na Brzeziny i Panasówkę jest zablokowana. Policjanci kierują podróżujących na wyznaczone objazdy: drogą wojewódzką numer 858 na Zwierzyniec i Biłgoraj, natomiast od strony Tomaszowa Lubelskiego drogą wojewódzką 849 na Zamość. Policja apeluje o ostrożność, stosowanie się do poleceń służb i niezbliżanie się do rejonu objętego pożarem.
Godz. 17.30
Trwa gaszenie pożaru Puszczy Solskiej. Jak powiedział Radiu Lublin burmistrz spowitego dymem Józefowa Roman Dziura, ogień dzielą od granic miasta około 3 km.
CZYTAJ: „Niewyobrażalny dym i ściana ognia”. Puszcza Solska w płomieniach [ZDJĘCIA, WIDEO]
– Pali się głównie poszycie. Objechaliśmy teren razem ze strażakami, zrobiliśmy pętlę, żeby uspokoić naszych mieszkańców, bo ten gęsty dym uruchamia ogromny lęk. Został wycięty pas lasu troszkę za oczyszczalnią ścieków wzdłuż granic miasta, tak żeby odciąć od Józefowa ewentualny pożar – mówi Roman Dziura.
Mieszkańcy Józefowa i okolic z dużym lękiem obserwują kłęby dymu unoszące się nad pobliskim lasem. Kilkuset strażaków wciąż walczy z pożarem Puszczy Solskiej, sytuacja nadal jest trudna m.in. ze względu na silny wiatr:
– Jest strach. Obserwujemy, bo mieszkamy w takim rejonie, gdzie mamy drzewa dookoła i boimy się o swoje domostwa. Nie wiemy, gdzie ten pożar jest. Nie wiadomo, w którą stronę on idzie, a ja mieszkam z niepełnosprawnym dzieckiem, więc tak stoję i się przyglądam.
CZYTAJ: Cenne przyrodniczo obszary w ogniu. W Puszczy Solskiej płoną „tereny priorytetowe”
Mieszkańcy otrzymali alerty RCB z informacją, by przygotowali się na wypadek ewakuacji.
W związku z pożarem lasu w Nadleśnictwie Józefów Grupa Pomocy Humanitarnej Polskiego Czerwonego Krzyża w Lublinie pozostaje w gotowości. Lubelski oddział okręgowy PCK poinformował w mediach społecznościowych, że jest w kontakcie ze służbami odpowiedzialnymi za prowadzenie działań ratowniczo-gaśniczych oraz zarządzanie kryzysowe. Niezależnie od rozwoju sytuacji, Lubelski Oddział Okręgowy PCK, jak również Oddział Rejonowy PCK w Biłgoraju są przygotowane do wsparcia służb i lokalnej społeczności.
W akcję gaszenie pożaru w Puszczy Solskiej zaangażowani są strażacy z województw: lubelskiego, świętokrzyskiego, małopolskiego, łódzkiego, warmińsko-mazurskiego, podkarpackiego i wielkopolskiego.
St. kpt. Marcin Bajur, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Kielcach, poinformował w środę po południu, że kompania „Kielce” po godzinie 16.00 wyjechała na Lubelszczyznę z Sandomierza. W skład pododdziału wchodzi 27 jednostek specjalistycznego sprzętu. Ratownicy dysponują 18 pojazdami gaśniczymi, przyczepami z quadami oraz kontenerami. Łącznie na pomoc sąsiedniemu województwu do miejscowości Kozaki Biłgorajskie ma wyjechać 57 strażaków. Bajur przekazał, że na miejscu pożaru nadal panują trudne warunki. Front pożaru rozciąga się na długości około dwóch kilometrów. Akcję gaśniczą utrudniają silne porywy wiatru.
W akcji gaśniczej biorą również udział strażacy z Małopolski. Jak poinformował rzecznik prasowy Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Krakowie Hubert Ciepły, pierwsi strażacy ruszyli w środę nad ranem, a późnym popołudniem wyjechała kolejna tura, która zastąpi ich na miejscu. W sumie pożar gasi tam 69 strażaków z woj. małopolskiego.
W związku z trudną sytuacją na pomoc w gaszeniu pożaru w środę po południu wyruszyło także 28 strażaków z woj. łódzkiego, w tym najwięcej z Łodzi, Łowicza i Radomska.
Z woj. warmińsko-mazurskiego do gaszenia pożaru lasu na Lubelszczyźnie oddelegowano 24 strażaków – poinformował rzecznik prasowy tej służby Łukasz Wróblewski. Strażacy wyjechali z Olsztyna wczesnym popołudniem. Zabrali ze sobą samochód techniczny, który będzie wykorzystywany na miejscu pożaru.
Wielkopolski Komendant Wojewódzki PSP w Poznaniu st. bryg. Jacek Strużyński wysłał na miejsce pożaru 14 strażaków z modułu GFFF (Ground Forest Fire Fighting) – szkolonych do gaszenia pożarów lasów bez użycia samochodów gaśniczych. Wraz z nimi są trzy samochody rozpoznawczo-ratownicze typu pick-up i jeden samochód ciężki wraz z przyczepą ze sprzętem podręcznym i wyposażeniem strażaków. Miejsce zbiórki wyznaczono w Koninie.
Rzecznik prasowy wielkopolskich strażaków asp. Martin Halasz wyjaśnił, że strażacy z modułu GFFF są specjalnie szkoleni do działań bez wody i ciężkiego sprzętu. Przygotowują teren na przyjście frontu, np. poprzez działania w glebie oraz wykonywanie przecinek lasu, które mają powstrzymać ogień.
W Państwowej Straży Pożarnej od początku 2026 r. funkcjonuje siedem modułów GFFF, rozmieszczonych w strategicznych lokalizacjach na terenie kraju.
Komenda Głowna PSP przekazała w środę, że w związku z rozległym pożarem lasów i nieużytków na terenie woj. lubelskiego, na miejsce działań zadysponowano m.in. moduł GFFF z woj. podkarpackiego, warmińsko-mazurskiego, łódzkiego i wielkopolskiego. Dwóch członków GFFF Poznań wspiera na miejscu akcji w woj. lubelskim prace sztabu.
MLac / MaK / Polska Agencja Prasowa / opr. LisA / ToMa
Fot. Marta Lackorzyńska
![Józefów w dymie. Ogień kilka kilometrów od miasta [AKTUALIZACJA, ZDJĘCIA, WIDEO] 3 EAttachments949753545eaf86f0851ab745afa05b010d10760 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/05/EAttachments949753545eaf86f0851ab745afa05b010d10760_xl-1024x768.jpg)