Piłkarze Motoru Lublin wrócili z dalekiej podróży. W 33. kolejce Ekstraklasy w ostatnim meczu na własnym stadionie żółto-biało-niebiescy po szalonej końcówce zremisowali z Cracovią 3:3.
Już w 8 minucie po serii błędów Lublinian pierwszego gola dla Krakowian zdobył Mateusz Klich. Gospodarze próbowali atakować, ale Cracovia świetnie grała w defensywie, momentami nie pozwalając zawodnikom Motoru na wyjście z własnej połowy. W końcu w 37 minucie Bartosz Wolski świetnie zakręcił piłkę z rzutu rożnego, piłkę jeszcze trącił głową Karol Czubak i było już 1:1.
Od początku drugiej połowy groźniejsi byli goście, którzy przy tym grali uważnie w defensywie. Dało to wymierne rezultaty. W 64 minucie Amir Al-Ammari wpakował piłkę z bliska do lubelskiej bramki. Zaś w 82 min. Matthys zagrał piłkę pod nogi rywali i Charpentier strzelił trzecią bramkę dla Cracovii.
Kiedy wydawało się, że zwycięstwo gości jest pewne, a niektórzy lubelscy kibice zaczęli opuszczać stadion w 89 minucie Czubak strzelił swoją 19. bramkę w sezonie, zaś w doliczonym czasie gry wyrównał Kacper Karasek.
RL / opr. ToMa
Fot. Iwona Burdzanowska
