Wybory na Węgrzech. Podano wyniki [AKTUALIZACJA]

EAttachments9447504938018fac8990e191a49d3bee5c250ac xl

AKTUALIZACJA 23.18

Partia Tisza Petera Magyara zdobyła 138 mandatów w 199-osobowym węgierskim parlamencie; w ławach zasiądzie też skrajna prawica – wynika z opublikowanych danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po podliczeniu niemal 95 proc. oddanych głosów.

Skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank) będzie mógł liczyć na siedem miejsc w jednoizbowym parlamencie. Koalicja Fidesz-KDNP pod wodzą premiera Viktora Orbana zdobyła jedynie 54 mandaty.

Według częściowych wyników Tisza wywalczyła 94 miejsca w okręgach jednomandatowych i 44 miejsca z list partyjnych. W przypadku Fideszu te liczby wynoszą odpowiednio 12 i 42.

Wynik Tiszy daje jej większość niezbędną do zmiany konstytucji i ustaw przyjmowanych przez rząd Orbana w ciągu ostatnich 16 lat jego nieprzerwanych rządów.

Orban już po podliczeniu nieco ponad 50 proc. oddanych głosów uznał swoją porażkę i pogratulował Magyarowi. W niedzielnych wyborach parlamentarnych odnotowano rekordową frekwencję; do godz. 18.30 w wyborach zagłosowało 77,8 proc. wyborców, czyli 5 856 515 osób.

22.05

Po przeliczeniu ponad 72 proc. głosów opozycyjna dotąd Tisza może liczyć na 138 miejsc w 199-osobowym parlamencie, a Fidesz – na 54. Skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank) zdobywa 7 miejsc. Większość konstytucyjna wynosi 133 mandaty.

Premier Węgier Viktor Orban oświadczył w niedzielę (12.04) wieczorem, że wyniki wyborów parlamentarnych są klarowne i bolesne dla jego partii. Dodał, że złożył gratulacje swojemu przeciwnikowi – Peterowi Magyarowi. – Wynik wyborów jest dla nas bolesny, ale jednoznaczny: nie dano nam możliwości sprawowania rządów – oświadczył Orban. Jak dodał, złożył gratulacje zwycięskiej partii Tisza.

– Nie wiemy, co dzisiejszy wynik wyborów oznacza dla losów naszego kraju i narodu, to pokaże czas. Jednak niezależnie od tego, jak się sprawy potoczyły, my, jako opozycja, będziemy służyć naszemu krajowi i narodowi węgierskiemu – oświadczył Orban, który rządził nieprzerwanie krajem od 2010 r.

21.22

Jak podała Polska Agencja Prasowa, obecne projekcje składu przyszłego parlamentu – włączając głosy oddane na listy krajowe i w jednomandatowych okręgach wyborczych – przewidują 135 mandatów dla Tiszy, 57 dla Fideszu i KDNP oraz 7 dla Mi Hazank – wynika z danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po podliczeniu 45,7 proc. głosów.

Lider opozycyjnej partii Tisza Peter Magyar poinformował w niedzielę wieczorem na Facebooku, że premier Węgier Viktor Orban złożył mu gratulacje z okazji zwycięstwa w wyborach parlamentarnych.

– Przed chwilą premier Viktor Orban zadzwonił i pogratulował nam zwycięstwa – napisał Magyar niedługo po godz. 21.00, kiedy Narodowe Biuro Wyborcze (NVI) ogłosiło częściowe wyniki po przeliczeniu ponad 53 proc. głosów.

20.33

Opozycyjna partia Tisza otrzymała w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech 47,8 proc. głosów, a koalicja Fidesz-KDNP 43,6 proc. – wynika z danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po podliczeniu 15 proc. głosów, oddanych na krajowe listy partyjne – podaje Polska Agencja Prasowa. 

Po przeliczeniu prawie 15 procent głosów w wyborach parlamentarnych na Węgrzech opozycyjna Tisza – według wstępnych prognoz – zdobywa 125 mandatów w 199-osobowym parlamencie – przekazuje z kolei Informacyjna Agencja Radiowa.

Węgrzy wybierali w niedzielę (12.04) 199 deputowanych Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), czyli jednoizbowego parlamentu. 106 z nich jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 – z krajowych list. W każdym okręgu wygrywa kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyska większości.

CZYTAJ: Prawosławna Wielkanoc w Lublinie. Wierni święcą pokarmy i modlą się o pokój [ZDJĘCIA]

Przewodniczący Tiszy Peter Magyar zaapelował w przemówieniu po zakończeniu węgierskich wyborów parlamentarnych o spokój i cierpliwość, przyznając, że jest ostrożnym optymistą. Gergely Gulyas, szef kancelarii premiera Węgier Viktora Orbana, przyznał, że jego obóz liczy na większość.

– Dokładnie po 23 latach od referendum, w którym zdecydowaliśmy o przystąpieniu do Unii Europejskiej, 12 kwietnia ponownie zmieni naszą przyszłość – oświadczył lider Tiszy. – Nie chcę wygrywać sondaży, ale wybory. Dlatego poczekajmy na wyniki. Jesteśmy ostrożnymi optymistami, ale musimy zachować cierpliwość – wezwał. – Będziemy świętować, gdy poznamy wyniki. Węgry ponownie będą wolne – zaznaczył lider węgierskiej opozycji. Dodał, że w trakcie niedzielnych wyborów jego partia odnotowała „tysiące nieprawidłowości”.

Gulyas stwierdził z kolei, że koalicja Fidesz-KDNP liczy na zdobycie większości. – Mamy nadzieję, że partie rządzące ponownie otrzymają mandat do sprawowania rządów na kolejne cztery lata – oświadczył. Dodał, że wysoka frekwencja, która była częściowo wynikiem mobilizacji wyborców Fideszu i KDNP, to sygnał, że węgierska demokracja „jest niezwykle silna”.

Frekwencja o godz. 18.30 wyniosła 77,80 proc. – w wyborach zagłosowało 5 856 515 osób.

Głosowanie zakończyło się o godz. 19, chociaż stojący w kolejce wyborcy nadal mogą oddać swoje głosy. Każdy uprawniony do tego obywatel Węgier głosujący w kraju ma prawo oddać dwa głosy: jeden na kandydata w okręgu jednomandatowym, a drugi na listę partyjną lub narodowościową w przypadku osób należących do jednej z zarejestrowanych na Węgrzech mniejszości. Wyborcy przebywający poza krajem oddają jeden głos, wyłącznie na listę ogólnokrajową.

Ostateczne wyniki z dokładnym podziałem na mandaty będą znane prawdopodobnie w sobotę (18.04). Do głosów krajowych zostaną doliczone te oddane za granicą, czyli co najmniej 7 procent wszystkich uprawnionych.

RL / Polska Agencja Prasowa / Informacyjna Agencja Radiowa / opr. ToMa 

Fot. PAP/EPA/Tibor Illyes

 

Exit mobile version