Od lat pomagają ofiarom przemocy domowej stanąć na nogi i uciec od swoich oprawców. Mowa o Specjalistycznym Ośrodku Wsparcia działającym przy Lubelskiej Caritas. To jedyna tego typu tak duża placówka działająca w regionie.
Według różnych statystyk, co roku w Polsce ok. 77-86 tys. osób doświadcza przemocy domowej. Zdecydowana większość to kobiety. Łączą je dwie rzeczy: trudna przeszłość oraz trauma, a także walka i nadzieja o lepsze jutro.
CZYTAJ: Muzeum Wsi Lubelskiej po wichurze [ZDJĘCIA]
„Miejsce dla osób, które doznają przemocy i potrzebują schronienia”
– Jestem ofiarą przemocy – mówi pani Kamila. – Uciekłam od partnera, który znęcał się nade mną psychicznie. Szok, bo wiele lat byliśmy razem, wszystko było w porządku, był bardzo dobrym partnerem i ojcem, a nagle wydarzyło się coś takiego… Przyszedł z pracy do domu i od wejścia, bez jakiegoś większego powodu, zaczęły się wyzwiska. Kierował do mnie groźby. Na koniec doszło do jednego uderzenia w głowę. Wtedy wyszłam z mieszkania, zadzwoniłam na 112 i pani skierowała mnie tutaj. Tak się tu znalazłam.
– To miejsce dla osób, które doznają przemocy i potrzebują schronienia – mówi Wioleta Chwiałkowska, kierownik Specjalistycznego Ośrodka Wsparcia dla Osób Doznających Przemocy Domowej w Lublinie. – Ośrodek funkcjonuje od kilku lat. Do dyspozycji mamy 25 miejsc. Oprócz schronienia zapewniamy również wsparcie specjalistyczne, pomoc psychologa, terapeuty, prawnika, pracownika socjalnego, pedagoga. To kompleksowe wsparcie, żeby osobie w trudnej sytuacji pomóc jak najszybciej i jak najlepiej.
CZYTAJ: Zarzuty w sprawie przestępstw seksualnych. Śledztwo lubelskiej prokuratury
„Nigdy tego nie zapomnę”
– Muszę powiedzieć, że są to bardzo różne osoby z bardzo różnymi obciążeniami – mówi Elżbieta Kurpiel, pedagog w Specjalistycznym Ośrodku Wsparcia dla Osób Doznających Przemocy Domowej w Lublinie. – Przeważnie są to kobiety, chociaż w przeciągu tych dwóch lat, kiedy pracuję, był jeden pan, ale głównie to kobiety, które doświadczają przemocy ze strony swoich partnerów – od przemocy psychicznej, fizycznej i ekonomicznej, a teraz coraz częściej przemocy seksualnej. Miałam taką osobę, 19-letnią dziewczynę. Kiedy ją przyjmowałam była bardzo głodna, więc wzięłam ją do kuchni i zrobiłam jej jajecznice. Nigdy tego nie zapomnę. Ta dziewczyna usiadał i zaczęła płakać. Zapytałam się, dlaczego płacze, jest w bezpiecznym miejscu. A ona odpowiedziała: „po raz pierwszy w życiu zostałam potraktowana jak człowiek”.
– Podstawowa definicja przemocy to wtedy, kiedy my wykorzystujemy swoją przewagę – fizyczną, psychiczną czy też pozycję – do tego, żeby zaspokoić swoje potrzeby kosztem drugiego człowieka – mówi dr Wiesław Poleszak, profesor Akademii WSEI. – Wchodzę w przestrzeń drugiego człowieka, ale jednocześnie uderzam w jego godność. To ma daleko idące konsekwencję, bo później prowadzi do depresji. Przemoc niszczy poczucie własnej wartości, godności. Wchodzą tu uzależnienia, ale też często przemoc. Tak naprawdę interwencja, czy też zgłoszenie sprawy służy mi i służy sprawcy, służy też dzieciom. Dzieci, które patrzą na tę przemoc, nie będą zdrowe. One zapłacą za to olbrzymią cenę, wcześniej czy później.
CZYTAJ: Kolorowa wiosna w Puławach. Tysiące bratków i wyjątkowa instalacja
„Czasami podejmujemy decyzję w ciągu pięciu minut”
– Nasz ośrodek działa bardzo szybko – mówi Wioleta Chwiałkowska. – Wystarczy tylko kontakt telefoniczny z nami. Czasami podejmujemy decyzję w ciągu pięciu minut. Pomoc i wsparcie może uzyskać każdy, z terenu całej Polski i z zagranicy, bo i takie sytuacje mieliśmy. Używam takiego porównania, że to taka bezpieczna przystań. Jakaś burza, a my reperujemy statek i pozwalamy wypłynąć w swoim kierunku.
– Zawsze był pomocny, był w domu, dziećmi się zajmował, pomagał – mówi pani Kamila. – Szkoda mi w sumie. Był strach, że nie dam sobie sama rady z dziećmi, ale już jest dobrze. Z dnia na dzień jest coraz lepiej. Jeszcze po trzech miesiącach czuję, że naprawdę odpoczęłam, przede wszystkim psychicznie. Wiadomo, dalej są zmartwienia, ale tutaj z każdej strony idzie pomoc, więc te zmartwienia są coraz mniejsze. Trochę się obawiałam, bo pierwszy raz jestem w takim miejscu. Nie spodziewałam się, że będzie tak dobrze. Moim marzeniem jest chyba to, żeby dzieci miały stabilizację, żeby nie trzeba było zmieniać miejsca zamieszkania, tylko mieć swoje miejsce i żeby dzieci czuły się bezpiecznie.
Ośrodek działa przez całą dobę przez 7 dni w tygodniu, a osoby dotknięte przemocą domową po pomoc do ośrodka przy ul. Chmielewskiego w Lublinie mogą zgłaszać się bezpośrednio, drogą mailową lub pod numer telefonu: 510 378 838.
Szczegóły na stronie Lubelskiej Caritas.
MaTo/ opr. DySzcz
Fot. pixabay.com
Pliki dźwiękowe
„To bezpieczna przystań”. Od lat pomagają ofiarom przemocy domowej






![Muzeum Wsi Lubelskiej po wichurze [ZDJĘCIA] 7 EAttachments9439330880094dbf8430a33319d8b6362f29e86 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/04/EAttachments9439330880094dbf8430a33319d8b6362f29e86_xl-350x250.jpg)


