Pogoda dała się we znaki. Bilans weekendowych wichur

EAttachments9478453796833c98d891a9d8f9600da3a7d432f xl

Blisko 600 razy wyjeżdżali przez weekend strażacy z województwa lubelskiego do zdarzeń związanych z wichurami, jakie przeszły przez nasz region.

Najwięcej zdarzeń odnotowano w powiatach: lubelskim, lubartowskim, bialskim i tomaszowskim.

Silny wiatr zrywał linie energetyczne, łamał drzewa i zrywał dachy, zarówno na budynkach mieszkalnych, jak i gospodarczych. Stąd też strażacy nie ukrywają, że mieli pełne ręce roboty. – W sumie, do różnego rodzaju zdarzeń, wyjeżdżaliśmy 575 razy – mówi rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie kapitan Tomasz Stachyra. – Wiatrołomy, te interwencje, było ich 468. 95 uszkodzonych dachów na budynkach mieszkalnych i gospodarczych. W sześciu przypadkach całkowicie te dachy zostały zerwane przez ten silny wiatr. W miejscowości Nowiny w powiecie chełmskim doszło do takiego zdarzenia, że na budynku Domu Pomocy Społecznej został uszkodzony dach. Na całe szczęście nie było konieczności ewakuacji mieszkańców tego budynku.

– Ponadto, podczas wichury, jedna osoba została ranna – dodaje młodszy brygadier Wojciech Chomik z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej we Włodawie. – Otrzymaliśmy zgłoszenie, że na jadący samochód w miejscowości Adampol spadło drzewo. Udał się tam nasz zastęp. Faktycznie doszło do złamania drzewa, które spadło na jadący samochód, przebiło przednią szybę. Kierowca odniósł obrażenia klatki piersiowej, została mu udzielona pomoc medyczna. Poszkodowany został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego.

CZYTAJ: Zniszczone dachy i setki interwencji. Skutki wichur w regionie

Wiatr był tak silny, że w Lublinie przewrócił również kilka solidnych drzew. Jedno z nich, przy ulicy 3 Maja, po przewróceniu się zablokowało ruch. Na ulicy Długiej z kolei powalone drzewo uszkodziło kilka zaparkowanych w pobliżu aut.

– Faktycznie trzeba było uważać – mówią mieszkańcy ulicy Długiej w Lublinie. – Tutaj były dwa samochody uszkodzone generalnie od drzewa połamanego. Jeden zabrali, drugi stoi tutaj niedaleko. Jak wynosiłem śmieci to wiało tak, że była jedna wielka chmura dymu tak naprawdę, tak że działo się. Urywało głowę. Mocno wiało, było słychać takie mocne to nachylanie się drzew i finalny upadek, to naprawdę słychać. W nocy obudził mnie ten wiatr i wszystkie rzeczy z balkonu schowałem do mieszkania, zamknąłem okno w drugim pokoju, które było uchylone w nocy.

Z powodu wichury doszło też do wielu awarii energetycznych. Najwięcej z nich dotyczyło rejonu Chełma.

– W szczytowym momencie ponad 4000 odbiorców nie miało dostępu do prądu – mówi rzecznik prasowy PGE Dystrybucja Ewa Wiatr. – Służby energetyczne pracowały nad przywracaniem zasilania. Były usuwane drzewa, które zalegały na przewodach, były naprawiane odcinki linii. Skutkowało to tym, że wczorajszego wieczora już tylko pojedyncze reklamacje zostały do rozpatrzenia. Najgorsze przy silnych wiatrach są nagłe podmuchy, te zrywy wiatru, które powodują często łamanie drzew, konarów, gałęzi, które upadają na nasze linie, powodując doziemienia, powodując zerwania. Niejednokrotnie poprzez naprężenia dochodzi do łamania słupów. Są to uszkodzenia, które wymagają czasu, by je naprawić.

CZYTAJ: Silny wiatr w województwie lubelskim. Interwencje straży i utrudnienia w regionie [ZDJĘCIA, AKTUALIZACJA]

– Co więcej, w dłuższej perspektywie, wichury czy burze będą coraz bardziej gwałtowne i będziemy musieli się do tego przyzwyczaić – mówi synoptyk z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Dorota Pacocha. – Ogólnie rzecz biorąc, silny wiatr wynika głównie z dużego gradientu ciśnienia atmosferycznego, czyli z dużych różnic ciśnienia atmosferycznego pomiędzy sąsiednimi obszarami. Wiele danych wskazuje na to, że w najbliższych latach będzie gwałtownych zjawisk nieco więcej. Przede wszystkim mamy w atmosferze coraz więcej energii i coraz więcej spalane paliw. Coraz więcej emitujemy tej energii do atmosfery, więc ta energia jakoś nam się zwraca, więc stąd mamy coraz gwałtowniejsze niektóre zjawiska.

Stąd też staną się one, wiele przynajmniej na to wskazuje, naszą codziennością.

Specjaliści apelują też o zabezpieczanie przed wichurami luźnych przedmiotów – np. na balkonach lub na podwórku, które porwane przez wiatr mogą wyrządzić nam lub innym krzywdę.

MaTo / opr. PrzeG

Fot. Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie / Facebook

Exit mobile version