Misja Artemis II agencji NASA – pierwsza wyprawa wokół Księżyca od ponad 50 lat – wystartowała z Przylądka Canaveral na Florydzie. Statek kosmiczny Orion jest na orbicie okołoziemskiej. Pozostanie tam przez najbliższe 24 godziny, podczas których załoga przeprowadzi niezbędne testy – podaje Informacyjna Agencja Radiowa.
Jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie, misja Artemis II otrzyma zielone światło na lot w kierunku Księżyca. Dzięki temu załoga – dowódca Reid Wiseman, pilot Victor Glover oraz specjaliści misji Christina Koch i Jeremy Hansen – ujrzą bezprecedensowy widok niewidocznej wcześniej strony Księżyca i ustanowią rekord największej odległości, jaką kiedykolwiek pokonano od Ziemi – ponad 400 tysięcy kilometrów.
„Załoga jest teraz pod ścisłą kontrolą Centrum Kosmicznego w Houston. Przed nami wiele wyzwań. Każdy krok jest dokładnie śledzony, aby zapewnić astronautom bezpieczeństwo” – mówił szef NASA Jared Isaacman.
Z kolei Donald Trump rozpoczął swoje przemówienie na temat trwającej wojny w Iranie od pogratulowania zespołowi operacyjnemu oraz załodze misji Artemis II. „To odważni ludzie. Niech Bóg błogosławi tych czterech niesamowitych astronautów” – powiedział prezydent.
Podczas 10-dniowej misji astronauci pokonają ponad milion kilometrów, poruszając się po trajektorii wokół Księżyca i wracając na Ziemię. W trakcie lotu spróbują pobić rekord odległości od naszej planety ustanowiony w ramach programu Apollo, oddalając się dalej niż jakikolwiek człowiek w historii.
Dr Tomasz Zajkowski, astrobiolog z Akademii Górniczo-Hutniczej przypomina, że ostatecznym celem całego programu Artemis jest ponowne postawienie przez człowieka stopy na Księżycu oraz budowa stałej bazy na powierzchni ziemskiego satelity. – Astronauci z misji Artemis II „jadą” najdalej, jak człowiek kiedykolwiek poleciał, za ciemną stronę Księżyca, obejrzeć te miejsca ludzkimi oczami. Bo mają one zdecydowanie lepszą rozdzielczość niż te robotyczne. Ktoś z NASA skomentował, że czekają, iż astronauci patrząc na powierzchnię Księżyca powiedzą: „Zaraz, zaraz, a co to?”. Czyli coś czego się nie spodziewali, a może być ciekawe geologicznie, czy jeśli chodzi o bezpieczeństwo późniejszego lądowania.
Popularyzator astronomii Jerzy Rafalski z Planetarium w Toruniu przypomina, że w XX wieku lot na Księżyc był elementem kosmicznego wyścigu pomiędzy USA a ZSRR. Współcześnie jednak chcemy wrócić na Srebrny Glob z zupełnie innych powodów. Jednym z nich jest hel-3, izotop który często jest nazywany „paliwem przyszłości”: – Mówi się, że w piasku księżycowym jest sporo helu-3. To jeszcze nie jest, ale będzie doskonałe paliwo przyszłości. Gdybyśmy się nauczyli go wydobywać, mielibyśmy kapitalne, bardzo wysokoenergetyczne paliwo.
Kolejnym ważnym powodem powrotu człowieka na Księżyc, a więc i całej misji Artemis, są marzenia o dalekich podróżach kosmicznych w przyszłości. Srebrny Glob ze względu na mniejszą grawitację jest tu kluczowy: – Księżyc to też znakomita stacja przesiadkowa. Bowiem jeśli mamy latać gdzieś dalej, na przykład na Marsa, dobrze byłoby budować miejsca startowe i całe rakiety, tam gdzie jest mała grawitacja, czyli na przykład na Księżycu – wyjaśnia Jerzy Rafalski.
Misja ma potrwać dziesięć dni. Szóstego dnia Artemis II zbliży się do Księżyca na najmniejszą podczas tego lotu odległość.
Informacyjna Agencja Radiowa / RL / opr. LisA / ToMa
Fot. PAP/EPA/CRISTOBAL HERRERA-ULASHKEVICH
